Wczoraj FC Barcelona rozegrała swoje pierwsze spotkanie na Stadionie Olimpijskim, gdzie rywalem był Tottenham. Mecz został wygrany przez Blaugranę, ale nie obyło się bez problemu organizacyjnych.
Na samym początku warto wspomnieć o Grada d’Animació FC Barcelony, która wyraziła swoje głębokie niezadowolenie z ostatnich działań podjętych przez zarząd klubu. W oświadczeniu wydanym kilka godzin temu szefowie czterech grup tworzących strefę kibiców potępili zmniejszenie liczby miejsc w ich strefie i nieuzasadnione wyłączanie biletów okresowych w sporadycznych przypadkach, z naruszeniem niektórych wcześniej ustalonych umów.
Jak pisze Grada d’Animació w swoim komunikacie, nie jest to pierwszy raz, gdy klub narusza umowy z trybuną kibiców, a obecna sytuacja skłoniła ich do wyrażenia zaniepokojenia. Grada d’Animació wyprzedała wszystkie miejsca dostępne w jej strefie na stadionie Lluís Companys z 50% mniejszą pojemnością w porównaniu do Camp Nou zgodnie z pierwotnymi ustaleniami z klubem.
Zarząd poinformował ich jednak niedawno, że liczba miejsc przydzielonych Grada d’Animació ma zostać jeszcze bardziej zmniejszona, powodując zamieszanie i niepokój wśród czterech grup tworzących organizację. Twierdzą oni, że te decyzje klubu „wydają się traktować priorytetowo zagraniczną publiczność, okazjonalnych turystów, a nie lokalną społeczność, która czuje kolory”.
W związku z tymi działaniami i naruszeniem wcześniejszych porozumień, osoby odpowiedzialne za trybunę zażądały od klubu natychmiastowego naprawienia sytuacji. Wyrazili również gotowość do spotkania z przedstawicielami FC Barcelony w celu rozwiązania tej sprawy i zapewnienia przestrzegania pierwotnych porozumień. Wyjaśnili jednak, że jeśli tak się nie stanie „żadna z grup nie wejdzie i zastrzegamy sobie prawo do podjęcia przyszłych działań”.
Dodatkowo, jak pisze Mundo Deportivo, z powodu błędu komputerowego na portalu sprzedaży online FC Barcelona sprzedała około 400 biletów na sektory 101 i 102 na wczorajsze spotkanie w dwóch egzemplarzach, które były również najdroższymi miejscami w cenie 139 euro plus opłaty administracyjne.
Kilku kibiców odkryło, że przydzielono im to samo miejsce, a poszkodowani, wyraźnie zdenerwowani incydentem, musieli zostać przeniesieni do innych obszarów stadionu, aby móc cieszyć się meczem bez dalszych komplikacji. Ostatecznie na starcie z Tottenhamem przybyło 35 224 widzów i można mieć tylko nadzieję, że na inaugurację ligi przeciwko Cádiz zaplanowaną na 20 sierpnia, nie będzie więcej problemów.
Komentarze (17)