Julian Araujo został dziś oficjalnie zaprezentowany jak nowy zawodnik Las Palmas. Meksykanin spędzi najbliższy sezon na wypożyczeniu w klubie z Wysp Kanaryjskich. Na dzisiejszej konferencji prasowej Araujo wypowiedział się na temat tego, co skłoniło go do przejścia do Las Palmas.
Julian Araujo: Jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Pierwszy trening był bardzo dobry. Dziękuję kolegom za to, że przyjęli mnie z otwartymi ramionami. Już nie mogę się doczekać gry. Rozmawialiśmy już od kilku tygodni i warto było tu przyjść. Dziękuję również Barcelonie i moim reprezentantom za zamknięcie tej operacji.
- Przybyłem tutaj, aby się rozwijać. Wiem, że model gry jest tutaj podobny do tego w Barcelonie. Rozmawiałem z Xavim i to była najlepsza opcja. Powiedział mi, że trener [García Pimienta — przyp. red.] lubi grać piłką, lubi posiadać piłkę i rozgrywać z bocznymi obrońcami. Ja byłem przekonany, że to odpowiednie miejsce.
- Odbyłem rozmowę z trenerem Pimientą i Luisem [Helguerą, dyrektorem sportowym Las Palmas — przyp. red]. Przedstawili mi model gry i co mogę wnieść od siebie. Po tym byłem już przekonany i nie było żadnego innego klubu. Rozmawiałem z Xavim i on również mi powiedział, że to klub, w którym mogę się rozwinąć.
- Jestem bardzo młody i bardzo chcę się uczyć. Są tu dobrzy zawodnicy i trenerzy... chcę się poprawić jako boczny obrońca, pokazać swoją najlepszą wersję.
- Numer 28? 24 grudnia urodziny ma mój brat, a 4 października moja siostra. Chcę im w tym sezonie zadedykować ten numer. Zawsze byli przy mnie.
- Lubię atakować i bronić. Najważniejsze dla obrońcy jest bronienie, ale lubię też asystować, strzelać gole... Będę grał tak, jak poprosi mnie trener. Mogę biegać cały czas do przodu i do tyłu.
- Rozmawiałem z Pedrim kilka dni wcześniej. Powiedział mi, że Wyspa jest spektakularna, tak samo trener, model gry, miasto... bardzo dobrze mówił o tej drużynie. Po tej rozmowie byłem skupiony na tym, aby tu trafić.
- Mój idol? Jordi Alba!
Komentarze (6)