Przy okazji odejścia Ousmane’a Dembélé do PSG warto zwrócić uwagę, na jakich zasadach współpracował on z Barceloną. Ferran Martínez z Mundo Deportivo ujawnia szczegóły zwiazane z wynagrodzeniem zawodnika na podstawie podpisanego rok temu kontraktu. ‘
Zgodnie z tymi doniesieniami Dembélé wcale nie obniżył ubiegłego lata pensji w stosunku do poprzedniej umowy z Barceloną. Owszem, Blaugranie udało się obniżyć aspiracje jego agenta Moussy Sissoko, który oczekiwał „astronomicznej” pensji, ale mimo to skrzydłowy zaczął zarabiać więcej niż wcześniej. W 2022 roku otrzymywał 12 milionów euro brutto za sezon, a po podpisaniu umowy – 16 milionów euro brutto. Do tego Dembélé mógł liczyć na 4 miliony euro zmiennych, które były łatwe do zrealizowania.
Sissoko zapewnił sobie kilka innych asów w rękawie podczas tamtych negocjacji, co widzimy teraz, gdy okazuje się, że piłkarz miał specjalne porozumienie z Barceloną, które obliguje na Katalończykach wyrażenie zgody na transfer za 50 milionów euro. Na tej podstawie Dembélé nie wypełni kontraktu i odejdzie do PSG. Można podejrzewać, że Sissoko już poprzedniego lata miał kontakty z paryskim klubem i przygotowywał grunt pod ten interes. Pytanie, czy sam zawodnik już wtedy miał zamiar odejścia do PSG, a jedynym, co stało na przeszkodzie, był nadmiar graczy w ataku tej ekipy ze względu na obecność Kyliana Mbappe, Neymara i Leo Messiego. Według Le Parisien Dembélé ma zarabiać w PSG 20 milionów euro brutto rocznie, ale inne źródła nie potwierdzają tych informacji. Wydaje się, że w grę mogła wchodzić jednak wyższa kwota, ponieważ Sissoko miał duże wymagania wobec Barçy, których klub nie był w stanie spełnić.
Przypomnijmy, że 30 czerwca 2022 roku wygasł kontrakt Dembélé z Barceloną, a skrzydłowy opuścił klub. Wydawało się, że zmieni pracodawcę, ale ostatecznie doszedł do porozumienia z Blaugraną. Niektóre media wskazywały, że na całkiem korzystnych warunkach dla klubu, bez ogromnej prowizji dla Sissoko. Można było podejrzewać, że agent Dembélé spróbuje sobie to zrekompensować, a jego zabezpieczeniem była wspomniana klauzula opiewająca na 50 milionów. Warto jednak pamiętać, że bez tego Barcelona mogłaby w ogóle nie podpisać kontraktu z piłkarzem i nic nie zarobić na jego odejściu. Teraz klub może otrzymać chociaż te 27 milionów euro, o których piszą ostatnio media.
Komentarze (25)