Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Xaviego Hernándeza po meczu Arsenalu z FC Barceloną.
Xavi Hernández: Na końcu spotkania powiedziałem Mikelowi [Artecie], że to było jak mecz Ligi Mistrzów. Intensywność, którą narzucili nie była normalna dla meczu towarzyskiego. Dla nas był to zaledwie pierwszy mecz, poza tym byliśmy po wirusie... było to dla nas naprawdę trudne. Nasza intensywność mnie nie zaskoczyła. Ich - tak. Tyle fauli taktycznych... to nie jest normalne. Oni są na innym poziomie intensywności, przygotowania fizycznego. Ogólnie jestem zadowolony, były pozytywne rzeczy, nasze konkluzje są pozytywne.
Arsenal zasłużył na zwycięstwo. Głównym powodem jest różnica w rytmie i intensywności. My wyglądaliśmy dobrze, jestem zadowolony, abstrahując od rezultatu. Wyprowadzanie piłki było dobre, w wielu momentach dominowaliśmy środek pola... w obronie byliśmy bardzo miękcy. Wirus nie jest żadną wymówką.
Mikel Arteta? Mamy podobną karierę. Arteta zmienił klub, kocha Arsenal. Bardzo lubi rywalizować, bardzo go szanuję, życzę mu jak najlepiej. Nie znamy się zbyt dobrze, bo nie spotkaliśmy się w jednym miejscu, ale nasze kariery trenerskie były podobne, tak. Nasz styl jest bardzo podobny.
Wszystkich nas kosztował rytm meczu, oprócz Balde, który był spektakularny. Pressowali nas w środku pola. Gündoğan wyglądał dobrze, Oriol i Fermin López także... celem było zebranie minut i wzmocnienie się fizycznie, to jest cel presezonu. Przetestowaliśmy zawodników na pozycjach, które nie są dla nich naturalne - Frenkiego na pivocie, Dembélé w środku, Ferrana na fałszywej dziewiątce... dlatego mimo wyniku, to był dobry test. Najważniejsze, że nikt nie odniósł kontuzji, to pozytywne, specjalnie dla graczy, którzy w ostatnich dniach chorowali.
Komentarze (84)