Minął doliczony czas gry. Ostatnia akcja meczu to rzut wolny, którego wykonujesz. Na tablicy wyników widnieje remis 1:1... Trafiasz do siatki z rzutu wolnego, dając swojej nowej drużynie zwycięstwo w debiucie na oczach milionów widzów. Wyśniony scenariusz? Dla najlepszego piłkarza w historii to rzeczywistość.
Leo Messi zadebiutował dziś w barwach Interu Miami. Argentyńczyk wszedł na murawę w 54. minucie meczu "Leagues Cup", czyli turnieju, w którym udział biorą kluby z Ameryki Północnej i Południowej, przeciwko meksykańskiemu Cruz Azul. 36-latek wszystko robił dobrze. Dryblował, stwarzał okazje, a w ostatniej minucie meczu, na oczach m.in LeBrona Jamesa czy Sereny Williams strzelł gola z rzutu wolnego na wagę zwycięstwa, pobijając przy tym rekord Guinessa, stając się pierwszym piłkarzem, który trafił do siatki w ten sposób w swoim debiucie.
Wymarzony debiut Leo przyćmił nieco debiut Sergio Busquetsa, który wraz z Argentyńczykiem i Josefem Martínezem wszedł na boisko w 54. minucie spotkania. "Busi" też pokazał, jak genialnym jest piłkarzem.
Kolejne spotkanie Interu Miami odbędzie się 26 lipca o godzininie 1:30 przeciwko Atlancie United.
Komentarze (95)