Dziennikarz COPE, Pedro Morata, donosi, że klub napotkał nowy problem w związku z Finansowym Fair Play. Ma on być związany z odroczeniem terminów płatności za 49% udziałów w spółce Barça Studios, które zostały sprzedane rok temu. W związku z tym, że na chwilę obecną Barcelona nie zainkasowała jeszcze tych środków finansowych, wszelkie środki wygenerowane przez nią na cele FFP mają w pierwszej kolejności być przeznaczone na spłatę powstałej dziury budżetowej.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku FC Barcelona sprzedała 49% udziałów w spółce Barça Studios za kwotę 200 milionów euro. Po 24.5% udziałów trafiło do Orpheus Media, należącej do Jaume Rouresa, oraz do platformy socios.com. Warunki transakcji były następujące: obie spółki zapłaciły po 10 milionów euro w momencie zawarcia umowy, a pozostałe 180 milionów miało zostać wpłaconych w trzech ratach wynoszących 60 milionów euro, których terminy płatności przypadały odpowiednio na 15 czerwca 2023, 2024 oraz 2025 roku. W przypadku braku zapłaty którejkolwiek z rat, udziały w Barça Studios wróciłyby do klubu, a kupujący straciliby opłatę wstępną wynoszącą 10 milionów euro.
Zdaniem dziennikarzy COPE, żaden z kupujących nie wpłacił pierwszej raty przypadającej na 15 czerwca 2023 roku. Obie spółki poprosiły o przełożenie terminu płatności na grudzień, na co klub miał przystać - na to wskazywałby oficjalny komunikat Orpheus Media, zgodnie z którym "spółka nie ma zaległości w płatnościach co do klubu".
Okazuje się jednak, że ewentualne przełożenie terminu płatności może mieć druzgocące konsekwencje z punktu widzenia Finansowego Fair Play. Przychód ze sprzedaży udziałów w Barça Studios został bowiem zaksięgowany już w zeszłym roku obrotowym, co pozwoliło na dokonanie "awansem" rejestracji zeszłorocznych transferów. Skoro zatem teraz pieniądze fizycznie nie trafiły jeszcze na konta FC Barcelony, LaLiga chce zabezpieczyć się przed możliwym oszustwem i odjąć zaległą kwotę z przysługującego klubowi limitu wydatków na najbliższy sezon. Innymi słowy, limit wydatków klubu w FFP miałby automatycznie zostać zmniejszony o 60 milionów euro. Według Moraty, taka sytuacja trwać będzie dopóki Barcelona nie zainkasuje środków ze sprzedaży udziałów w Barça Studios.
Co to oznacza w praktyce? Totalny paraliż działalności klubu. Barcelona wygenerowała już wystarczająco miejsca w FFP, żeby móc zarejestrować większość zawodników, z którymi przedłużono kontrakty lub którzy dopiero co przeszli do klubu. Teraz jednak okazuje się, że wszystkie wygenerowane środki mają zostać zaksięgowane na pokrycie dziury związanej z brakiem zainkasowania płatności za udziały w Barça Studios, co efektywnie doprowadziłoby do braku możliwości rejestracji piłkarzy. Problem dotyczy zarówno wszystkich nowych zawodników, jak i niedawnych przedłużeń kontraktów (z wyłączeniem Gaviego, który został zarejestrowany w pierwszej drużynie w wyniku środka zabezpieczającego udzielonego przez sąd).
Czas na podjęcie stosownych działań upływa 31 sierpnia, wraz z końcem okienka transferowego i okresu rejestracji piłkarzy w LaLidze. Jeżeli chodzi o dostępne opcje, Morata wskazuje na przekonanie dotychczasowych kupujących do dotrzymania pierwotnego terminu płatności lub możliwość odzyskania udziałów w Barça Studios przez klub i ponowną sprzedaż innemu inwestorowi, o ile ten wpłaci 60 milionów w gotówce przed 31 sierpnia. Obie opcje wydają się jednak skomplikowane, jeżeli klub zgodził się już na odroczenie terminu płatności.
Warto przypomnieć, że sprzedaż udziałów w Barça Studios była traktowana przez klub jako operacja awaryjna, po tym jak w zeszłe lato LaLiga nie uznała 150 milionów euro zakwalifikowanych przez FC Barcelonę jako przychody ze sprzedaży praw TV. Zdaniem klubu, sprzedaż praw TV przez spółkę Locksley przyniosła 667 milionów euro, zaś LaLiga stoi na stanowisku, że była to kwota 517 milionów euro - różnica wynika z odmiennego podejścia do zaksięgowania operacji, a klub obecnie jest w sporze o tę kwestię z kierowaną przez Javiera Tebasa organizacją.
Zdaniem Moraty, klub jest świadomy problemu i "pracuje nad tym, żeby go rozwiązać - i go rozwiąże". Pozostaje mieć nadzieję, że rzeczywiście zarząd FC Barcelony miał pełną wiedzę o konsekwencjach dokonywanych operacji i jest w pełni przygotowany do wyjścia z tej sytuacji. Jest to tym bardziej istotne, biorąc pod uwagę, że sytuacja może powtórzyć się przy kolejnych ratach, których terminy płatności przypadają 15 czerwca 2024 roku oraz 15 czerwca 2025 roku.
Aktualizacja
13:08 Gerard Romero: Nie będzie żadnego problemu z rejestracjami. Wszyscy zostaną zarejestrowani. Barça jest spokojna.
14:00 Sport: Nie będzie żadnych problemów z rejestracją piłkarzy
Komentarze (70)