Saga z odejściem Nikoli Miroticia z FC Barcelony trwa. W wypowiedziach dla RAC1 agent koszykarza, Igor Crespo, stwierdził, ze na chwilę obecną klub nie wysłał żadnego oficjalnego komunikatu o rozwiązaniu umowy. Jednocześnie dodał, że zarobki Czarnogórca wynoszą obecnie 31.000 euro dziennie.
Przypomnijmy, że informacje o tym, że FC Barcelona chce się pozbyć Miroticia zostały opublikowane w połowie czerwca, tuż przed rozpoczęciem finału ligi ACB, wygranego przez Blaugranę z Realem Madryt. Sam Mirotić potwierdził te doniesienia, dodając że wolałby, żeby zostało mu to przekazane "w inny sposób, w innym momencie, z kimś innym, może bardziej z góry" (wywiad z Miroticiem dostępny jest tutaj).
Tymczasem, agent koszykarza Igor Crespo stwierdził wczoraj w wywiadzie dla RAC1, że klub nie wysłał żadnego oficjalnego, pisemnego oświadczenia o rozwiązaniu umowy. Jego zdaniem, "Mirotić pozostaje zawodnikiem FC Barcelony i ma jeszcze dwa lata kontraktu". Co ciekawe, Crespo bardzo szczegółowo opowiadał o warunkach finansowych kontraktu swojego klienta. Wyjaśnił, że jest to kontrakt rosnący, a w związku z tym Barça póki co nie płaciła dużych kwot za usługi koszykarza: "jeżeli weźmiemy uzgodnioną średnią, to w pierwszym roku kontraktu Mirotić grał za 20% tej średniej. W drugim za 50%, a w trzecim za 75%. Te trzy lata zarabiał dużo mniej niż uzgodniona średnia".
Media spekulowały, że Mirotić miał zarabiać w Barcelonie około 11 milionów euro brutto (kwota ta jest zresztą zbieżna ze słowami jego agenta o zarobkach dziennych), co czyniłoby go najlepiej zarabiającym koszykarzem w Europie. Zgodnie ze słowami agenta, oznaczałoby to, że w pierwszym sezonie po przedłużeniu kontraktu Mirotić zarobił ok. 2.2 miliona euro, w drugim 5 milionów, a w trzecim 8.25 miliona. Co za tym idzie, w ostatnich dwóch sezonach klub musiałby mu wypłacić łącznie prawie 40 milionów euro (22 miliony euro tytułem pensji oraz 18 milionów tytułem odroczeń). Takie warunki miały zostać uzgodnione z Josepem Marią Bartomeu, który sprowadził Czarnogórca w 2019 roku, a następnie przedłużył jego kontrakt już we wrześniu 2020 roku, na miesiąc przed podaniem się do dymisji.
W każdym wypadku, agent Miroticia stwierdził, że "sprawy zawsze mogą zostać naprawione. Na ten moment nie możemy ani umówić się z innym klubem, ani niczego podpisać, bo mój klient pozostaje zawodnikiem FC Barcelony". Z kolei Joan Laporta w udzielonym ostatnio La Vanguardii wywiadzie podkreślał, że "nie możemy mieć takich pensji w koszykówce. Możemy rywalizować równie dobrze bez inwestowania 40 milionów w pensje. Pozycje Miroticia i klubu są bardzo odległe, ale zobaczymy jak rozwiążemy jego odejście. Dał nam sukcesy, ale to był moment, żeby dokonać tej reorganizacji".
Wreszcie, dziennikarz TV3, Victor Lavangini, twierdzi, że Mirotić domaga się od klubu kwoty 22 milionów euro, tj. pełnych zarobków za ostatnie dwa lata kontraktu, natomiast FC Barcelona byłaby gotowa zapłacić mu 12 milionów.
Komentarze (9)