O ile nie uniemożliwi tego wyrok sądu, firma Hawk-Eye pozostanie jeszcze przez co najmniej kolejny sezon dostawcą technologii VAR w LaLidze. Dzieje się tak pomimo faktu, że Sąd Gospodarczy nr 2 w Madrycie nakazał Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF) zawieszenie przetargu na przyznanie VAR-u i rozpisanie nowego, w którym grupa Mediapro Jaume Rouresa nie będzie dyskryminowana.
Choć wielu ludzi jest święcie przekonanych, że za VAR w LaLidze jest odpowiedzialne katalońskie Mediapro, to tak naprawdę system wideoweryfikacji obsłuje firma Hawk-Eye i najprawdopodobniej to się nie zmieni w najbliższym sezonie.
Mediapro twierdzi, że RFEF przedłużyła umowę na VAR z Hawk-Eye na kolejny sezon, potajemnie przyznając firmie dodatkowy rok kontraktu i alarmuje, że RFEF "bezzasadnie opóźniła ogłoszenie nowego przetargu na wrzesień w celu przedłużenia umowy z obecnym dostawcą na kolejny rok".
Według spółki, działanie to jest sprzeczne z duchem decyzji sędziego, który w swoim postanowieniu z 21 kwietnia wyjaśnił, że "faktem jest, że w niniejszej sprawie istnieją powody pilności, które sprawiają, że wskazane jest przyjęcie tego środka", co wyraźnie stanowiło, że RFEF powinna powstrzymać się od "przyznania któregokolwiek z bloków będących przedmiotem przetargu na świadczenie usługi wideo pomocy arbitrażowej oraz na dostarczenie sprzętu technicznego niezbędnego do świadczenia tej usługi".
Mediapro zapowiedziało, że będzie bronić swoich praw. W samej dziedzinie VAR-u, w marcu 2022 roku RFEF została już zobowiązana do zapłaty 2,1 mln euro za nadużycie pozycji dominującej poprzez wykluczenie grupy Mediapro z przetargu na świadczenie usługi.
Komentarze (4)