Po wywiadzie udzielonym Mundo Deportivo były zawodnik FC Barcelony Arthur Melo porozmawiał tym razem z dziennikarzami Sportu. Piłkarz Juventusu, który spędził ostatnie miesiące na wypożyczeniu w Liverpoolu, opowiedział o swoich wspomnieniach z Barcelony.
Sport: Witaj Arthur, w jakim języku przeprowadzimy wywiad?
Arthur: Si vols la podem fer en català. ("Jeśli chcesz, możemy po katalońsku")
Minęły lata od twojego odejścia z Barçy...
Nauczyłem się go oglądając serial "Merlí" i bardzo go lubię.
Kontuzja odeszła w zapomnienie i wróciłeś do Włoch. W jakim momencie swojej kariery się znajdujesz?
W moim najlepszym momencie. Czuję się już bardzo dobrze fizycznie i psychicznie przed nowym sezonem, który jest dla mnie bardzo ważny. Nie mogę się doczekać jego rozpoczęcia.
Twój czas w Liverpoolu nie był taki, jakiego oczekiwałeś z powodu ostatniej kontuzji.
Tak, ale zarówno Klopp, jak i moi koledzy z drużyny bardzo mi pomogli w trudnym momencie i zabieram to ze sobą. A w Premier League pierwsze słowo, które przychodzi na myśl, to intensywność, coś niesamowitego; miałem szczęście, że tam byłem. To jest to, co najbardziej rzuciło się w oczy, gdy przybyłem.
To wszystko się sumuje. Masz 26 lat i całe życie przed sobą.
Wiele się nauczyłem z przeszłości. Myślę, że miałem kilka trudnych momentów, ale udało mi się je jak najlepiej wykorzystać. Postrzegam siebie jako bardziej dojrzałego, lepiej przygotowanego, lepszego fizycznie niż kiedykolwiek. Pracowałem nad stroną mentalną, co również jest bardzo ważne. Myślę, że to mój najlepszy moment, bardziej doświadczony, dojrzalszy, lepszy fizycznie, lepszy mentalnie. Chcę wrócić do swojej najlepszej formy i wiem, że mogę to zrobić. Moja głowa jest bardzo skupiona i nie mogę się doczekać osiągnięcia wszystkich moich celów.
Cieszysz się piłką nożną?
Cieszyłem się tym, ale myślę, że mogę cieszyć się tym o wiele bardziej, osiągnąć znacznie wyższy poziom. Jestem gotowy.
Przybyłeś do Barcelony w wieku 21 lat. To za młody wiek na tak wielki klub?
Tak, tak. Musiałem się wiele nauczyć i to bardzo szybko. Musiałem nauczyć się innej kultury, innego języka, innego sposobu gry w piłkę nożną, innej rozpoznawalności przez prasę...
To nie było łatwe.
Wszystko było dla mnie bardzo nowe. Adaptacja była trochę skomplikowana, ale miałem też szczęście, że miałem szatnię, która bardzo mi pomogła i w głębi duszy to było moje marzenie, spełniałem je.
Czy zrobiłbyś coś inaczej?
Cóż, mam stąd dobre wspomnienia. I wszystko pomogło mi się uczyć.
Xavi, z którym zawsze byłeś porównywany, obsypał cię komplementami. Podobnie jak Messi, który powiedział, że to on zaskoczył cię najbardziej ze wszystkich transferów.
To ojciec powiedział mi, co powiedział Leo, byłem w swoim pokoju. Myślałem, że żartuje. A ja dopiero co przybyłem do Barçy. To był dla mnie bardzo miły moment. Później, w szatni, rozmawiałem z nim osobiście i podziękowałem mu.
Czy Barcelonie zabrakło cierpliwości wobec ciebie?
Myślę, że tak, ponieważ byłem bardzo młody, miałem zaledwie 21 lat. Musiałem odejść, gdy miałem zaczynać trzeci sezon, czyli wtedy, gdy byłem już bardziej przyzwyczajony.
Czy to byłby twój rok?
Z każdym dniem czułem się lepiej w tym stylu gry, bardziej komfortowo, bez tak dużej presji, bardziej dojrzały, bardziej doświadczony. To był mój sezon, aby zrobić skok w mojej karierze. Ale w piłce nożnej tak jest. Moje plany się zmieniły i przeszedłem do Juventusu. Tak, myślę, że z pewnością trzeci sezon mógł być tym, w którym wykonałbym skok.
To była kwestia ekonomiczna, a nie sportowa...
Tak. Tak przypuszczam, ale cóż, mam bardzo dobre wspomnienia.
A najlepsze?
Pokonanie Realu Madryt w El Clásico tutaj na Camp Nou, ze względu na wynik, ze względu na moją grę... Wygranie ligi... Ale był też bardzo miły moment w Superpucharze, który był w roku, w którym przybyłem. To był mój pierwszy mecz, wygraliśmy go i to były moje urodziny.
Czy miałeś jakąś szansę na powrót do Barçy?
Nie wiem, nie rozmawiali ze mną bezpośrednio.
A gdyby Xavi o ciebie poprosił?
Uwielbiam go jako trenera, wykonuje niesamowitą pracę. Odbudował wizerunek Barcelony. Wie, co lubią culés. Piękna gra, posiadanie piłki, agresywność... Podziwiałem go jako zawodnika i podziwiam go jako trenera. Nie miałem okazji z nim zagrać, ale gdybym mógł grać u niego, byłbym zachwycony.
Czy widzisz Barçę walczącą o Ligę Mistrzów?
Jest w dobrych rękach. Widzę bardzo poukładany zespół. Xavi pokazał, że z nim wszystko jest w porządku, Barça wraca do gry. Właśnie wygrała LaLigę i ma bardzo dobrych zawodników, mieszankę młodych graczy z bardziej doświadczonymi, idealną mieszankę.
Masz kontrakt z Juve do 2025 roku. Gdzie widzisz siebie za kilka lat?
Oczywiście, każdy ma plany, sukcesy z drużyną, z reprezentacją Brazylii.... Ale ja bardziej skupiam się na perspektywie krótkoterminowej.
A to oznacza...
Praca, dobre odżywianie... Naprawdę nie mogę się doczekać, aby cieszyć się piłką nożną i ponownie osiągnąć swój maksymalny poziom. To właśnie dzieje się na krótką metę. Tęsknię za grą w piłkę, za wielkimi meczami, za powrotem do Seleçao.
Wraz z Vitorem Roque, pozyskanym przez Barçę...
Jest bardzo młody, ale bardzo dobry. Pokazał, że ma wysoki poziom, a będąc tak młodym, ma już osobowość wielkiego gracza.
Lepszy niż Endrick?
On jest jeszcze bardzo młody, a już podpisał kontrakt z dużą drużyną. I oczywiście prasa obserwuje cię bardziej. Jest duża presja i być może w tym wieku nie przyswajasz jej tak dobrze. Ale jest świetnym graczem, udowodnił to. Dlatego jest w wielkim zespole w Brazylii i właśnie podpisał kontrakt z innym wielkim zespołem. Naprawdę podoba mi się sposób, w jaki gra, ma dużo osobowości i potrafi strzelać bramki.
Raphinha w swoim pierwszym sezonie osiągnął świetne liczby.
Jak na skrzydłowego, to bardzo dobre liczby. Szczerze mówiąc, bardzo dobrze mi się go oglądało. Ostatecznie w piłce nożnej chodzi również o wyniki, liczby, ale pierwszy sezon jest zawsze najbardziej skomplikowany, a on spisał się dobrze. Ma wszystko, aby drugi sezon był jeszcze lepszy. Mam nadzieję, że tak będzie. To świetny zawodnik i jestem pewien, że sobie poradzi.
Pozwól, że zadam ci pytanie: jesteś dobrym przyjacielem Neymara. Czy zaoferował się Barcelonie?
(Śmiech) Nie powiedział mi. Wiem, że bardzo lubi Barçę. Darzy Barçę wielką pasją, ze względu na to, jak zawsze go traktowano, ze względu na chwile spędzone na boisku, ze względu na miasto... Ale czy zaoferował się Barcelonie? Tego nie wiem.
Komentarze (22)