Dziennikarz Cadena SER zajmujący się sprawami związanymi z Valencią Fran Guaita przedstawił niepokojące doniesienia z perspektywy Barcelony. Katalończycy będą musieli zapłacić Los Che milionowe odszkodowanie w związku z odejściem Neto z Blaugrany w ubiegłym roku.
Chodzi o to, że Barcelona, pozyskując Brazylijczyka w "wymianie" za Jaspera Cillessena w czerwcu 2019 roku, wpisała do umowy 9 milionów euro zmiennych dla Valencii (z czego 3 miliony zostały zapłacone) w przypadku spełnienia określonych warunków. Według dziennikarza część z nich (6 mln) polegała na wykonaniu płatności na rzecz Los Che w przypadku wypożyczenia lub sprzedaży Neto przed upłynięciem wyznaczonego w kontrakcie terminu. Tymczasem bramkarz odszedł z Barcelony w sierpniu 2022 roku w ramach cięcia wydatków w klubie.
Valencia domagała się wypłaty zaległej kwoty, ale Barcelona uważała, że nie musi niczego płacić, ponieważ doszło do rozwiązania kontraktu Neto, który przeniósł się do Bournemouth za darmo, a nie na zasadzie wypożyczenia czy transferu. Doszło więc do konfliktu między tymi klubami. Los Che twierdzili, że posunięcie Blaugrany było manewrem mającym na celu uniknięcie wypłaty 6 milionów euro. Konflikt został jednak rozwiązany polubownie jeszcze przed wejściem na drogę sądową. Zgodnie z tymi informacjami Barça zapłaci Valencii 4 miliony euro.
Operacja związana z wymianą Neto na Cillessena w 2019 roku była transakcją ściśle polegającą na równoważeniu budżetu (koszt kupna gracza można rozłożyć w ramach amortyzacji). Valencia sprzedała Brazylijczyka za 26 milionów euro + 9 milionów zmiennych, kupując jednocześnie Holendra za 35 milionów euro. Neto przez trzy lata rozegrał w barwach Barcelony jedynie 21 meczów. Nie występował nawet w najważniejszych spotkaniach Pucharu Króla.
Komentarze (11)