Od odejścia Daniego Alvesa w 2016 roku, FC Barcelona poszukuje prawego obrońcy, który będzie potracił wejść w jego buty. Najnowsze doniesienia wskazują, że kolejny sezon na tej pozycji może spędzić Jules Koundé, choć mówi się także o potencjalnych wzmocnieniach boku defensywy, takich jak João Cancelo czy Ivan Fresneda.
"Barça to najtrudniejszy klub świata". To zdanie często powtarza Xavi Hernández, legenda klubu jako piłkarz, a obecnie jego trener. Doskonale wie, o czym mówi. Jest to tylko teza, niemożliwa do precyzyjnej weryfikacji, ale pewne jest, że nawet jeżeli nie jest to klub najtrudniejszy, to na pewno jest w tym gronie. Wpływają na to nie tylko skomplikowane otoczenie i wysokie wymagania, ale również specyfika stylu gry prezentowanego przez Blaugranę. Nie każdy jest stworzony z materiału, który wytrzyma grę dla Barçy, nie każdy też wskoczy na odpowiedni poziom piłkarski, gdy już się w niej znajdzie; taka jest rzeczywistość.
W Barcelonie nie będzie dobrze funkcjonować jakikolwiek bramkarz, lecz jedynie taki, który będzie świetnie umiał grać nogami. Środkowi obrońcy muszą dobrze wyprowadzać piłkę i być zdolni do bronienia przy pozostawieniu dużej przestrzeni za swoimi plecami. Pomocnicy, oprócz talentu, potrzebują świetnego widzenia peryferyjnego, a napastnicy, poza robieniem różnicy, muszą potrafić interpretować grę. Także dla bocznych obrońców gra w Barcelonie nie jest łatwą sprawą, mimo że występują na pozycji, o której niekiedy się zapomina, w którą tyle się nie inwestuje, czy nie poświęca się jej tyle uwagi. W ostatnich latach stało się jednak jasne, ze jest to pozycja kluczowa, która przyprawia kolejnych trenerów o ból głowy. Od odejścia Daniego Alvesa, które miało miejsce aż siedem lat temu, Blaugrana nie znalazła żadnego prawego obrońcy, który byłby w stanie zagwarantować równy, wysoki poziom. Sergi Roberto, Aleix Vidal, Nélson Semedo, Sergiño Dest, Óscar Mingueza, Héctor Bellerín czy nawet sam Alves, który powrócił do klubu w połowie sezonu 2021/22 nie zdołali sprostać temu zadaniu. Spowodowało to, że w ostatnim sezonie etatowym prawym obrońcą Barcelony został stoper, Jules Koundé, który jednak również miewał na tej pozycji problemy. Ponadto, ustawienie tam Francuza, mimo że ma stanowić opcję numer jeden również w kolejnym sezonie, wydaje się marnowaniem potencjału piłkarza, który posiada warunki na zostanie światowej klasy stoperem.
Zarówno dyrekcja sportowa, jak i Xavi są świadomi tego, że jest to pozycja, która wymaga wzmocnień. W zeszłe lato próbowano sprowadzić Juana Foytha z Villarreal, zaś zimowe okienko transferowe upłynęło pod znakiem starań o João Cancelo z Manchesteru City. Barcelona podtrzymuje zainteresowanie Portugalczykiem, jednak operacja nie będzie prosta do przeprowadzenia ze względu na sytuację ekonomiczną klubu. Rozwiązaniem mogłoby być wypożyczenie, zaś sam Cancelo, reprezentowany przez Jorge Mendesa, musiałby obniżyć swoją pensję. Xavi posiada także nową opcję, Juliana Araujo, zakupionego w ostatnie chwile zimowego okienka transferowego z LA Galaxy, który nie mógł jednak zostać zarejestrowany do gry i z którym nie wiąże się wielkich nadziei. Wreszcie, media wskazują, że faworytem Deco do wzmocnienia defensywy boku obrony Blaugrany ma być Ivan Fresneda, młody gracz Realu Valladolid.
W oczekiwaniu na to, jak rozwinie się sytuacja w to okienko transferowe, zerknijmy na to jak wyglądały ostatnie sezony na pozycji prawego obrońcy w Barcelonie.
Sezon 2016/17 - Sergi Roberto, Aleix Vidal
Bezpośrednio po odejściu Daniego Alvesa, stery na prawej obronie przejął Sergi Roberto. Dotychczas występujący na pozycji pomocnika wychowanek został przekwalifikowany przez Luisa Enrique na bocznego obrońcę. W sezonie 2016/17 był bezdyskusyjnym zawodnikiem pierwszego składu, notując 3567 minut we wszystkich rozgrywkach i znacznie wyprzedzając Aleixa Vidala (886 minut).
Sezon 2017/18 - Sergi Roberto, Nélson Semedo
Kolejny sezon przyniósł zmianę na stanowisku trenera Barçy, a wraz z nią także na pozycji prawego obrońcy. Ernesto Valverde zdecydował się postawić na Nélsona Semedo, sprowadzonego za 35 milionów euro z Benfiki. Portugalczyk zaliczył 2494 minuty we wszystkich rozgrywkach, zaś Sergi Roberto 3439 minut, lecz w sporej mierze na pozycji środkowego pomocnika.
Sezon 2018/19 - Sergi Roberto, Nélson Semedo
Kolejne rozgrywki pod wodzą Ernesto Valverde to podtrzymanie trendu i rywalizacja pomiędzy Portugalczykiem, a Hiszpanem. Semedo rozegrał łącznie 2886 minut, zaś Sergi Roberto 3215 minut, ponownie jednak dzieląc czas gry między prawą obronę, a środek pomocy. Warto także odnotować, że przed tym sezonem do Barcelony za 5 milionów euro trafił Moussa Wagué, który miał być szykowany na przyszłego podstawowego prawego obrońcę. Niestety, jego kariera potoczyła się w najgorszy możliwy sposób.
Sezon 2019/20 - Sergi Roberto, Nélson Semedo
Specyficzny, pandemiczny sezon, w trakcie którego Quique Setien zastąpił na ławce trenerskiej Ernesto Valverde. Jego smutny koniec nadszedł w Lizbonie, a w kompromitacji z Bayernem wzięli udział zarówno Nélson Semedo jako prawy obrońca (2993 minuty we wszystkich rozgrywkach), jak i Sergi Roberto jako środkowy pomocnik (3020 minut we wszystkich rozgrywkach). Dla Portugalczyka był to ostatni występ w barwach Blaugrany. Warto odnotować, że w trakcie tego sezonu Barcelona sprowadziła na spółkę z Betisem Emersona, który jednak od razu udał się do Andaluzji.
Sezon 2020/21 - Sergiño Dest, Oscar Mingueza
Po klęsce z Bayernem, stery Blaugrany objął Ronald Koeman. Letnie okienko transferowe w 2020 roku było pierwszym, w którym zaczęliśmy słyszeć o problemach klubu z FFP. Jedynym ruchem oprócz wymiany Arthur - Pjanić było sprowadzenie właśnie prawego obrońcy, Sergiño Desta, znanego Koemanowi z ligi holenderskiej. Klub zapłacił za niego Ajaxowi 21 milionów euro, a młody Amerykanin w swoim pierwszym sezonie rozegrał 2819 minut we wszystkich rozgrywkach, część z nich na pozycji skrzydłowego. Alternatywą na prawej obronie stał się awansowany z drużyny rezerw i przekwalifikowany z pozycji stopera Oscar Mingueza (2796 minut), któremu pomagało preferowane w pewnym momencie przez Koemana ustawienie z trójką obrońców.
Sezon 2021/22 - Sergiño Dest, Oscar Mingueza, Dani Alves
Przed sezonem FC Barcelona odzyskała wysłanego wcześniej do Betisu Emersona, którego jednak od razu zdecydowała się sprzedać do Tottenhamu. Ronald Koeman utrzymał się na stanowisku trenera Barcelony jeszcze przez kilka miesięcy po starcie kolejnych rozgrywek. Wkrótce zastąpił go Xavi, który niemal od razu powrócił do gry czwórką obrońców. Również i on początkowo naprzemiennie korzystał z usług Desta (2048 minut we wszystkich rozgrywkach) oraz Minguezy (1348 minut). W połowie sezonu do Barcelony dołączył jednak mający już wówczas niemal 39 lat Dani Alves, który od razu wskoczył do pierwszego składu, rozgrywając 1392 minuty, mimo braku rejestracji do gry w Lidze Europy.
Sezon 2022/23 - Jules Koundé, Sergi Roberto, Hector Bellerín
Pierwsze letnie okienko transferowe pod wodzą Xaviego spowodowało rewolucję na pozycji prawego obrońcy. Z klubem pożegnali się Dani Alves, który następnie trafił do meksykańskich Pumas, Oscar Mingueza, który został nowym piłkarzem Celty Vigo, a także Sergiño Dest, wypożyczony do Milanu. Barcelona walczyła o Juana Foytha z Villarrealu, jednak z uwagi na wygórowaną cenę ostatecznie w ostatniej chwili do klubu trafił z wolnego transferu Hector Bellerín. Po zaledwie 494 rozegranych minutach, przeniósł się on jednak do Sportingu Lizbona. Podstawowym prawym obrońcą został najdroższy stoper w historii klubu Jules Koundé (łącznie 3456 minut we wszystkich rozgrywkach), z rzadka odciążany przez Sergiego Roberto, a w kluczowych spotkaniach przez Ronalda Araujo. Kilka występów na prawej obronie zaliczył również Alejandro Balde. Warto także odnotować, że w zimę sprowadzony z LA Galaxy za 4 miliony euro został Julian Araujo, jednak zagadką pozostaje, czy w ogóle dane mu będzie zadebiutować w oficjalnym meczu Blaugrany.
***
Jak widać, FC Barcelona już od siedmiu sezonów na pozycji prawego obrońcy raczej łata dziury niż stawia na długoterminowe, rzetelne rozwiązanie. O ile druga strona defensywy była zabezpieczona przez Jordiego Albę, a wreszcie doszło do płynnego przekazania pałeczki Alejandro Balde, tak prawy bok defensywy stanowi prawdziwy ból głowy dla kolejnych trenerów Blaugrany. Być może jednak rozwiązanie jest prostsze niż się wydaje i mogłoby nim być częstsze granie w systemie z trójką obrońców.
Komentarze (16)