– Jeśli będą jakieś wiadomości, klub je potwierdzi i w swoim czasie powie, co ma do powiedzenia na temat danego zawodnika. Co do moich podróży jako dyrektora są one prywatne i poufne – powiedział Alemany, który został zapytany o operacje Barcelony na rynku transferowym. – To dopiero początek – podkreślił przedstawiciel Blaugrany, sugerując tym samym, że Barça ma jeszcze wiele celów do zrealizowania.
Wydaje się, że sprowadzenie Gündoğana jest już pewne i pozostaje czekać na oficjalne ogłoszenie pozyskania reprezentanta Niemiec, a także Iñigo Martíneza. Inna sprawa to rejestracja tych graczy. Trzeba być przygotowanym na to, że może to trochę potrwać. Przede wszystkim Barcelona musi sprzedawać zawodników, a mimo różnych doniesień obecnie bliskie jest tylko odejście Clementa Lengleta. Ferran Torres i Ansu Fati nie zamierzają opuszczać klubu, a sytuacja Francka Kessiego jest niepewna.
Alemanyego czekają także inne wyzwania. Po dopięciu dwóch operacji celem będzie też zapewnienie sobie usług Vitora Roque, który w nocy strzelił swojego piątego gola w 11 występie ligi brazylijskiej w tym sezonie. Łącznie ma już na koncie 11 trafień we wszystkich rozgrywkach. - Jestem spokojny tym wszystkim, co się dzieje, stawiam na skupienie się na Athletico i dawaniu z siebie wszystkiego. Przyszłość zostawiam w rękach Boga – powiedział Roque w wywiadzie dla Sportv, gdy został zapytany o zainteresowanie Barcelony.
Dyrekcja sportowa musi też mieć na uwadze luki na dwóch pozycjach. Barça nie ma defensywnego pomocnika po odejściu Sergio Busquetsa, a także klasycznego prawego obrońcy. Wiele może się zmienić w kontekście transferowym w zależności od różnych czynników, okazji rynkowych, postawy piłkarzy podczas presezonu czy innych tematów. Alemany już przyznawał, że to będzie ciekawe lato, a jego kolejna wypowiedź tylko to potwierdza.
Komentarze (20)