Leo Messi zaliczył dziś popisowy występ w spotkaniu z Australią, potwierdzając, że wciąż potrafi grać na znakomitym poziomie. Po zakończeniu meczu argentyńska telewizja przedstawiła w programie „La Llave de la Eternidad” („Klucz do wieczności”) pewne wypowiedzi cracka z Rosario.
Messi został zapytany o swoją obecną sytuację po wyborze klubu. - Czuję się dobrze, chociaż na początku pomysł był inny. Jesteśmy szczęśliwi z decyzji, jaką podjęliśmy, jesteśmy gotowi i chętni na stawienie czoła temu nowemu wyzwaniu. Myślę, że to był ważny krok, ale jednocześnie jestem świadomy, co on oznacza.
Wydawałoby się, że Messiego niewiele już czeka w futbolu, zwłaszcza po jego wszystkich osiągnięciach. Mimo to w meczu towarzyskim z Australią Argentyńczyk strzelił najszybszego gola w swojej karierze - w 79. sekundzie gry. W dodatku wykazał się dużym kunsztem przy uderzeniu. Wcześniejszy najlepszy wynik Messiego to bramka w 126. sekundzie pojedynku Barcelony z Chelsea w 2018 roku. Teraz przed Leo wyzwanie trafienia do siatki w pierwszej minucie gry - we wszystkich pozostałych 89 już strzelał gole.
https://x.com/MessiLeoBrasil/status/1669316449477840897
Messi przyznał też, że zakończyłby karierę w reprezentacji, gdyby nie został mistrzem świata. - Po tym, jak wygrałem wszystko na poziomie klubowym czy indywidualnym, gdybym nie zrobił tego z reprezentacją, brakowałoby mi czegoś. Przez cały mundial bardzo się tym cieszyłem, jak nigdy wcześniej. Wiedziałem, że to mogą być moje ostatnie mistrzostwa świata, a gdybyśmy nie byli mistrzami, nie byłoby mnie już więcej w reprezentacji. Dziś, będąc mistrzem świata, nie mogę zostawić reprezentacji i nie cieszyć się tym wszystkim.
- Chcę, żeby zapamiętano mnie jako normalną, dobrą osobę, poza tym, co sportowe. Zwłaszcza ludzie, którzy mnie znają, jak moi koledzy, żeby zapamiętali mnie jako dobrą osobę - dodał.
Komentarze (31)