Jordi Alba: Chciałbym pomóc klubowi w przyszłości

Mateusz Doniec

8 czerwca 2023, 16:30

L'Esportiu

4 komentarze

Fot. Getty Images

Jordi Alba udzielił wywiadu dla katalońskiego dziennika L'Esportiu, w którym opowiedział o decyzji o opuszczeniu Barcelony po zakończeniu sezonu i o swoich dalszych planach. Lewy obrońca zapewnił też, że jest otwarty na dalszą grę w Europie.

L'Esportiu: Dzień oficjalnego pożegnania z Mallorcą był bardzo emocjonalny, ze łzami w oczach, a potem odbył się instytucjonalny akt pożegnania w otoczeniu przyjaciół... Teraz, gdy minęło kilka dni, jak się czujesz? Przetrawiłeś to wszystko?

Jordi Alba: Czuję się dobrze. To było pożegnanie, na jakie liczyłem. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu ciepła, jakie otrzymałem od fanów i wszystkich podziękowań na portalach społecznościowych. Myślę, że wybrałem właściwy moment i jestem zadowolony z tego, jak wszystko się potoczyło.

Kiedy zdecydowałeś się odejść? Pytam o to, ponieważ został ci jeszcze rok kontraktu i zawsze mówiłeś, że chcesz go wypełnić.

Moim zamiarem było pozostanie na kolejny rok, ale wraz z postępem sezonu zacząłem wszystko oceniać, rozmawiałem z rodziną i myślę, że nadszedł czas, aby odejść i podjąłem najlepszą decyzję, jaką mogłem podjąć. Decyzję podjąłem 2-3 tygodnie przed upublicznieniem wszystkiego.

Czy odejście takiego przyjaciela jak Sergio Busquets wpłynęło na twoją decyzję?

To bardzo przemyślana i osobista decyzja. Nie jest związana z przyszłością innych kolegów z drużyny. To wyłącznie moja decyzja.

Czy trudno było ci zasnąć w noc swojego ostatniego meczu jako zawodnik Barçy?

Byłem spokojny przez cały dzień, ponieważ decyzja jest dobrze przemyślana, ale prawdą jest, że gdy zbliżał się czas meczu, nerwy zaczęły się pojawiać. To było bardzo ekscytujące kilka dni: wsparcie ludzi na ulicy, telefony od przyjaciół, a przede wszystkim wsparcie Camp Nou. Nigdy nie wyobrażałem sobie tak wielkiego wsparcia. Odchodzę bardzo szczęśliwy, tak jak powiedziałem wcześniej.

Co przechodzi przez myśl takiemu culé jak ty, gdy wiesz, że po raz ostatni wchodzisz na murawę Camp Nou?

To był ostatni mecz, jaki rozegrałem w tej koszulce, ostatni mecz na Camp Nou, a w głowie pojawia się wiele obrazów. Jestem tu od wielu lat, przeżyłem wiele dobrych chwil, złych też, ale zawsze wolę zachować tylko dobre wspomnienia. Zachowuję wszystkie uczucia, które okazali mi fani. Czułem się bardzo doceniony. Szkoda, ale decyzja o odejściu była słuszna.

Twoja bramka przeciwko Osasunie praktycznie na wagę tytułu ligowego i wygranie mistrzostwa na Cornellà-El Prat... Kontekst również wszystko złagodził...

W dniu meczu z Osasuną zagrałem dziesięć minut, ale były to wyjątkowe minuty. Miałem szczęście strzelić gola i to było bardzo miłe.

Tito Vilanova sprowadził cię w 2012 roku. Co pamiętasz po tylu latach w pierwszej drużynie?

Przeżyłem kilka wspaniałych chwil w barwach Barçy. Zdobyłem wiele tytułów i patrzę wstecz na każdy tytuł z wielkim entuzjazmem, ale, gdybym miał wybierać, to wybrałbym mój ostatni mecz, którym się pożegnałem. To było bardzo niedawno, to był wyjątkowy dzień; wspomnienie, które zachowam na całe życie.

A najgorszy moment? Rzym? Liverpool?

Były bardzo bolesne porażki, szczególnie w Lidze Mistrzów. Osobiście porażka z Liverpoolem wciąż pozostaje w mojej pamięci. To oczywiście nie była nasza noc. Popełniłem błąd przy pierwszej bramce. To było bardzo bolesne odpadnięcie. Prowadziliśmy 3:0 na Camp Nou i przegrana 4:0 na Anfield nie była w naszych planach. To było bardzo trudne.

Xavi Hernández powiedział, że byłeś najlepszym lewym obrońcą w historii Barçy, zgadzasz się z tym?

Jestem dumny, że jest ktoś, kto tak uważa. Zawsze starałem się dawać z siebie wszystko. To bardzo miłe słowa, nie tylko w kontekście piłki nożnej, ale także na bardziej osobistym i ludzkim poziomie. Miałem kilka spektakularnych lat w Barçy, poznałem wielu przyjaciół.

Niedawno Andrés Iniesta zakończył karierę w Japonii w wieku 39 lat. Ty masz teraz 34 lata, czy wyznaczyłeś sobie jakiś pułap?

Iniesta miał wspaniałą karierę, rozegrał wiele meczów. Ja również chciałbym grać jeszcze przez kilka lat.

Byłeś łączony z Interem Mediolan, Atlético Madryt, Benficą, ligą saudyjską... Bliżej ci do zespołu z Ligi Mistrzów czy do bardziej egzotycznej ligi?

Szczerze mówiąc, nie mam nic podpisanego ani uzgodnionego z żadnym klubem. Jestem otwarty na wszystko. Jestem otwarty na kontynuowanie gry w Europie, otwarty na przeprowadzkę za granicę... Nie spieszy mi się. Musimy wszystko dobrze ocenić z rodziną i wybrać to, co jest najlepsze.

Busquets powiedział w niedawnym wywiadzie, że w przyszłości chciałby zostać trenerem. Jaką drogę obierzesz ty po przejściu na emeryturę?

Chciałbym pomóc klubowi w przyszłości, to dla mnie jasne, ale nie wiem jeszcze w jakiej roli. W tej chwili ławka mnie nie pociąga. Nie widzę siebie w roli trenera żadnej drużyny. Busi widzi to jaśniej niż ja. Będę robił coś związanego z piłką nożną, to pewne, ale zobaczymy. Jeśli klub będzie mnie potrzebował, będę dostępny. Chciałbym wrócić w przyszłości do klubu mojego życia.

Będziesz teraz grał w Lidze Narodów. Luis de la Fuente ponownie cię powołał. Czy wyznaczyłeś już termin dla reprezentacji?

Nie. Myślę o teraźniejszości. Ostatnio nie zostałem powołany. Teraz pojadę i mam szansę powalczyć o kolejne powołania.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze