Jedna z największych luk w kadrze Barcelony dotyczy prawej obrony. Joaquim Piera z dziennika Sport wyjaśnił, jakie są plany katalońskiego klubu w zakresie wzmocnienia tej pozycji.
Dziennikarz tłumaczy, że priorytetem dyrekcji sportowej jest obecnie wypożyczenie João Cancelo. Barcelona już w zimie próbowała pozyskać Portugalczyka na tej samej zasadzie, ale zgodnie z relacją Xaviego Manchester City nie chciał puścić piłkarza do Blaugrany, choć zgodził się na jego odejście do Bayernu Monachium. Bawarczycy prawdopodobnie nie będą jednak chcieli wykupić Cancelo, więc Barça może podjąć kolejną próbę. Pracować nad tym będą nie tylko Mateu Alemany i Deco, ale też Joan Laporta i agent zawodnika Jorge Mendes.
Cancelo nie będzie jednak docelowym defensorem, a jedynie opcją na wypełnienie luki na tej pozycji na najbliższy sezon. Według Piery Barcelona chce bowiem odłożyć inwestycję w prawego obrońcę na lato 2024 roku. Celem będzie wówczas Vanderson, który obecnie występuje w Monaco, a ostatnio został powołany do reprezentacji Brazylii. Barça ruszyła po niego już poprzedniego lata, ale Monaco oczekiwało 60 milionów euro, chcąc po prostu odrzucić starania Dumy Katalonii. Co ciekawe, już w kontekście zimowego okienka w 2022 roku Deco polecał sprowadzenie Vandersona, kiedy ten występował jeszcze w Grêmio, ale Barça ruszyła za późno i ekipa z Księstwa pozyskała go za 11 milionów euro.
Aby Barcelona mogła w ogóle myśleć o kupnie Vandersona za rok, zawodnik musi zostać w obecnym klubie, a już teraz ma oferty z Premier League, w tym od Manchesteru United. Dlatego Barça utrzymuje bezpośrednie kontakty z otoczeniem piłkarza, żeby przekonać go, by poczekał. Vanderson wyróżnia się wielkim potencjałem, siłą fizyczną, wytrwałością do biegania skrzydłem i umiejętnościami technicznymi. Jego atutem jest również wiek, ponieważ w tym miesiącu skończy dopiero 22 lata.
Komentarze (33)