W obronie dobrego imienia Jordiego Alby

Dariusz Maruszczak

24 maja 2023, 20:52

24 komentarze

Fot. Getty Images

Jordi Alba nie byłby łatwym klientem do obrony. Piłkarska osobowość lewego defensora była dla wielu (tak, dla autora tego tekstu również) wręcz antypatyczna. Skory do kłótni z niemal każdym rywalem o każdą bzdurę, prowokator, symulant. Mimo to myślę, że to dobry moment, aby wziąć w obronę zawodnika, który w moim przekonaniu był jednym z najbardziej niedocenianych czy wręcz hejtowanych piłkarzy Barcelony w ostatnich latach.

Na początek trochę historii. Jordi Alba trafił do Barcelony w wieku 9 lat. Początkowo grał jako mediapunta, a jego piłkarska ewolucja na drodze do pierwszego zespołu nie była prosta. Wiodła nawet przez inne kluby. W 2005 roku Jordi odszedł do młodzieżowego zespołu Cornelli, skąd po dwóch latach przeniósł się do Valencii. To właśnie w zespole Los Che zmieniono mu pozycję i wyrósł tam na czołowego lewego obrońcę w Hiszpanii. Dobre występy na Mestalla sprawiły, że Barça ściągnęła go z powrotem (za śmieszne 14 milionów euro) tuż po mistrzostwach Europy, które były świetne w wykonaniu Hiszpana (gol w finale z Włochami). Od tego czasu Jordi Alba rozegrał w Barcelonie 458 meczów i zdobył 18 trofeów. Strzelił 26 goli zaliczył 91 asyst. Na dłuższą metę nikt w tym czasie nie był w stanie wygryźć go ze składu. Jego ogólny dorobek nie może być kwestionowany. Trudno znaleźć w całej w historii klubu lepszego lewego obrońcę.

Problemy w Lidze Mistrzów

Jordi Alba był jednak krytykowany, szczególnie w ostatnich sezonach. W dużej mierze wpływ na to miały jego gorsze występy w Lidze Mistrzów (ujęcie płaczu zawodnika w szatni stało się symbolem), tylko niech każdy odpowie sobie na pytanie, czy naprawdę to Hiszpan w pojedynkę zawalał, czy po prostu z drużyną było coś nie tak. Moim zdaniem trajektoria wyników Barcelony w tych rozgrywkach pokazuje, że problem był głębszy, a nie potrafili go przezwyciężyć więksi od 34-latka. W obecnej kampanii Alba rozegrał tylko dwa mecze w Lidze Mistrzów, oba zwycięskie. A i tak Barça odpadła. W kluczowym starciu z Benficą w poprzednim sezonie (0:3) też go nie było. Podobnie jak w przegranym pojedynku z Manchesterem na Old Trafford. W mojej ocenie Alba nie był jednym z większych problemów Barcelony w europejskich pucharach. Widziałbym je zupełnie gdzie indziej, ale to już materiał na oddzielny tekst.

Kluczowy gracz ofensywy

Jordi Alba miewał nawet w ostatnich latach naprawdę dobre i regularne kampanie, obfitujące w asysty, a nawet ważne bramki. Jeszcze w poprzednim sezonie był trzecim najlepszym asystentem w LaLidze (10) i to jako obrońca. Nawet bez Messiego. Nawet w obecnych rozgrywkach poziom expected assists w przeliczeniu na 90 minut gry plasuje Jordiego Albę na siódmej pozycji w pięciu najsilniejszych ligach europejskich. Pod względem kluczowych i progresywnych podań czy zagrań w pole karne 34-latek był w ostatnich sezonach w ścisłej czołówce Primera División. Podobnie zresztą w zakresie kontaktów z piłką, w których wyróżniał się nawet skali europejskiej (7. i 4. miejsce w TOP5 lig w ostatnich dwóch kampaniach).

Rola Jordiego Alby w ofensywie była ogromna, w niektórych sezonach był wręcz jednym z najstabilniejszych żądeł zespołu w obliczu różnych problemów w ataku. Z kolei w obronie nie było aż tak źle, jak się mówi. Zwłaszcza jak porównamy to z prawą obroną w ostatnich siedmiu latach przed przybyciem Julesa Koundé. Choć oczywiście perfekcyjnie też nie było i Jordi przeżywał także gorsze chwile w obronie. Często równoważył to jednak atak. Poza tym warto brać pod uwagę kontekst globalny. Na lewej obronie nie ma wielu wybitnych zawodników, a już na pewno nie takich, którzy z łatwością Jordiego Alby potrafią robić dym w polu karnym rywali. Dorobek Hiszpana w zakresie asyst obrazuje poniższa tabela (dane Transfermarkt). Warto dodać, że tylko Leo Messi i Luis Suárez od sezonu 12/13 mieli więcej podań przy bramkach partnerów od 34-latka.

Sezon Mecze Liczba asyst Miejsce w zespole w liczbie asyst
22/23 29 6 5.
21/22 44 12 2.
20/21  49 15  1. 
19/20  36 3. 
18/19  54  17  2.
17/18  48 11  3. 
16/17  39 6. 
15/16 45   3.
14/15  44  9.
13/14  26  12.
12/13  44  11.

Antypatyczny rzezimieszek 

Dlatego zawsze dziwiła mnie, nadmierna w moim przekonaniu, krytyka Hiszpana. Skąd się wzięła? Moja diagnoza jest taka, że w niektórych przypadkach wpływ mogła mieć zwykła niechęć do 34-latka ze względu na wszystkie jego negatywne zachowania boiskowe. Alby wprost nie da się lubić jako piłkarza na poziomie charakterologicznym. Też wpadałem w zażenowanie, widząc jego popisy, i choć jest on zawodnikiem Barcelony, stwierdzam bez cienia wątpliwości, że to jeden z najbardziej irytujących graczy ostatniej dekady na europejskich boiskach. Problem w tym, że u niektórych te negatywne emocje związane z Albą mogły (choć wcale nie musiały) znaleźć przełożenie na ocenę wartości sportowej. Nie chcemy w klubie kogoś, kto źle nam się kojarzy, to oczywiste.

Druga sprawa to właśnie wspomniane globalne podejście do sytuacji na rynku w zakresie lewych obrońców w kontekście następcy Alby. Często jako ludzie nie doceniamy tego, co mamy, na zasadzie „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Najlepszym przykładem krytykowany przed laty Dani Alves, którego następcy nie udało się znaleźć przez wiele sezonów. Dlatego, mając to na uwadze, staram się podchodzić wstrzemięźliwie do przeprowadzania zmian dla samej zmiany, tak jakby wprowadzenie kogokolwiek do drużyny musiało dać lepszy efekt. Uważam, że warto zastanowić się dwa razy nad oddaniem uznanego piłkarza, nie mając odpowiedniego zastępcy. Na szczęście w tym sezonie wyłonił się idealny kandydat do roli następcy Alby i to w samej Barcelonie.

Zmiana pokoleniowa

To wszystko, co napisałem, wcale nie świadczy bowiem o tym, że moim zdaniem Jordi Alba powinien dalej odgrywać kluczową rolę w Barcelonie. Nie, to już przeszłość, Barça powinna dalej inwestować w piekielnie szybko rozwijającego się Alejandro Balde. Mimo to trochę żałuję, że Jordi Alba nie zostanie w Blaugranie na ostatni sezon w roli zmiennika. Wszystkie wypowiedzi i doniesienia wskazują, że mimo wizerunku boiskowego rzezimieszka Hiszpan jest świetnym towarzyszem w drużynie i wspiera młodych graczy. Mógłby być dobrym mentorem w zakresie piłkarskim dla Balde (o ile młody nie podpatrzyłby od niego złych nawyków...).

Wartość sportowa i księgowa

Przy tym Jordi Alba wciąż potrafi być wartościowym elementem drużyny, zwłaszcza w zakresie ofensywnym. Tylko Ousmane Dembélé, Robert Lewandowski, Alejandro Balde (po 7) i Raphinha (12) mieli na koncie więcej asyst w tym sezonie od 34-latka (6), choć grali dużo więcej od weterana. Możliwość wpuszczenia z ławki takiego gracza to luksus. Choć zdaję sobie sprawę, że być może zbyt drogi. Według niektórych informacji Jordi Alba miałby w następnym sezonie otrzymać 36 milionów euro brutto. Nie mamy pewności co do warunków rozwiązania kontraktu, ale wydaje się, że Barça i tak lwią część będzie musiała zapłacić ze względu na zaległości płacowe (szacowane na 20 milionów) względem zawodnika. Kilka milionów będzie można jednak zaoszczędzić, co na poziomie księgowym ma swoje znaczenie.

Można więc zrozumieć, że rozstanie przyniesie Barcelonie pewne wytchnienie na poziomie finansowym i pod tym względem może być korzystne. Nie kupuję jednak tego zadowolenia z odejścia Jordiego Alby ze względu na „rewolucje”, „odnowienie Barçy” itd. To już dokonało się w pewnym sensie nawet z nim na ławce i nie sądzę, żeby niezbędnym elementem sukcesów był brak Hiszpana wśród rezerwowych. Tymczasem teraz backupem dla Balde zamiast zawodnika z rocznika 1989 będzie gracz urodzony w... 1990 roku. Mowa oczywiście o Marcosie Alonso. Nie wygląda to na skok jakościowy, delikatnie mówiąc.

Balde po śladach Jordiego Alby

Nie zakładam, że Balde będzie miał problemy zdrowotne, ale zdecydowanie wolałbym mieć dla niego jako alternatywę Jordiego Albę niż Marcosa Alonso. Na całe szczęście Xavi odważnie postawił na 19-latka, z którego Barça będzie miała wiele pociechy w następnych sezonach. Miejmy nadzieję, że tym razem nie trzeba będzie żałować tego, co się straciło, a Balde wejdzie przynajmniej na poziom prime starszego kolegi i zabezpieczy lewą obronę na lata. Osobiście mam też nadzieję, że pamięć o Jordim Albie będzie jednak trochę lepsza niż jego obecny wizerunek u kibiców, bo po prostu na to zasługuje tym, co dał klubowi przez te 11 lat.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie rozumiem tego tytułu: W obronie dobrego imienia Jordiego Alby. Czy ktoś kwestionuje zasługi Alby? Jest taki pajac na sali?

Jordi Alba przybył 2012 roku z Valencii , pamiętam jak nasi czyli FC Barcelona grała mecz w Valencii i w naszym składzie grał Alba , a kibice Valencii przywitali go głośnymi gwizdami

Żegnaj legendo. Odchodzi kolejny z wielkich :(

Czy był lepszy obrońca? Myślę, że Abi wywiązywał się z zadań defensywnych znacznie lepiej, natomiast Alba w ofensywie nie miał sobie równych, to prawda. Mnie bardziej pasuje do niego określenie "wahadłowy".
Nikt o zdrowych zmysłach nie obwinia Alby o niepowodzenia w Europie. Natomiast sytuacja na Anfield, w przerwie, gdy Barca miała wciąż 2 gole zapasu vs Alba pyskujacy, prowokujący i symulujący, to właśnie spowodowało niechęć kibiców do niego. Niby cwaniaczek ale w trudnych sytuacjach jaj brak.
Dlatego ja nie wiem, czy Jordi byłby dobrym przykładem dla młodzieży. Na pewno, jeśli chodzi o warsztat piłkarski, ale jeśli chodzi o mental to nie jest wzorem do naśladowania. Stawiał bym na inne wzorce jak Iniesta, Puyol, Valdes, Xavi, Dani czy Rakieta.
Odchodzi ostatni z wielkich i znów w dziwnych okolicznościach.
A jeśli faktycznie to Alonso ma być alternatywą dla Balde to trzeba się łudzić, że Alex jest ze stali.
Choć, być może Alonso nas zaskoczy i wyjaśni wszystkich sceptyków takich jak ja. Życzyłbym sobie i wszystkim by tak się stało.

Jeszcze nie tak dawno Jordi Alba mówił że chce wypełnić kontrakt do końca , a tu niespodzianka - odchodzi . Można by rzec że plotka mówiąca że Messi przechodząc do klubu Arabskiego postawił warunek że pociągnie za sobą Albę i Busquetsa była prawdziwą plotką .
Drużyna Messiego znikła , pozostał późniejszy Ter Stegen. Stwierdzić można że to bardzo ciekawy etap w Historii FC Barcelony i dużo pracy przed naszym Trenerem .
To nie tak, że ktokolwiek podważa wkład takich zawodników jak Alba, Busquets, Pique itp.

Problemem jest to, gdy dany zawodnik staje się ciężarem dla klubu, a i tak gra bo legenda i im dłużej trwa taki stan - tym bardziej rzutuje na odbiór całokształtu.

Alba odszedł w optymalnym momencie, bo już ten sezon to była raczej drugoplanowa rola i pojawił się godny nastepca w postaci Balde. W przypadku Pique czy Busquetsa trwało to zdecydowanie za długo.

Bardzo miło się patrzyło na te zgranie z resztą zespołu, na te liczne asysty do Messiego i te bramki z woleja wspaniałe. Z pewnością w obronie lewego obrońcy!

Karierę Alby w Barcelonie można podsumować krótko: klubowa legenda.
Co do jego poziomu gry, to wylewy w defensywie i jakość oraz skuteczność w ofensywie.
Jego mityczna współpraca z Messim przeszła do historii.
Na pewno zadziorny, waleczny i charakterny piłkarz. Będę go pamiętał bardziej z tych lepszych chwil niż tych gorszych.
Z pewnością ten jeden sezon mógł jeszcze w Barcelonie zostać, ale pewne względy zdecydowały, że będzie inaczej.

Bardzo ciekawe ze najlepsze staty z asystami Alba zaliczyl po ostatniej 2015 LM czyli za EV oraz potem. Czyli w okresach kiedy Barca zaczela dostawac lania w LM on zaliczal najlepsze okresy.

Polecam zwracać uwagę na różnego typu przemyślenia Guardioli czy Enrique na temat istotnej roli charakteru piłkarzy, którzy mogą osiągać sukces w Barcelonie. Ludzie nie znający się na piłce będą zwracać uwagę na najgorsze momenty i przypisywać im ważną rolę, a fakty są takie że wraz z odejściem z klubu Alby i Busiego będzie niemal od razu widoczny wyraźny spadek poziomu charakteru całego zespołu. To tacy zawodnicy jak nasze legendy trzymały silny mental drużyny, a teraz ktoś będzie musiał przejąć pałeczkę.
Ktoś powie że Alba był kłótliwy, ale tryb waleczności w trakcie meczów sprawił, że spędził w Barcelonie aż 11 sezonów. O Gavim również można powiedzieć że symuluje, prowokuje, gra ostro i często kłóci się z przeciwnikami - pytanie brzmi gdzie by był nasz młody talent gdyby nie był walczakiem? Odpowiem: nigdzie by nie był, gdyż przy kiepskich warunkach fizycznych, braku chęci do pracy czy braku zaciętości i gry do końca nie dostałby nawet szansy na grę w pierwszym zespole. Alba to wypadkowa wszystkich czynników - bez zaciętości i waleczności nie byłby w tym miejscu w którym się znalazł. Nie ma ludzi idealnych, ale styl gry można tłumaczyć w ten sposób: cel uświęca środki.

świetny lewy obrońca, jeden z lepszych w ostatnich latach, ale pękający w najważniejszych meczach - przy olbrzymiej sympatii, niestety tak go zapamiętam

Słynne tarzanie się po murawie i łapanie się za twarz gdy rywal przebiegł 4 metry od niego zostaną w mej pamięci na zawsze!

wybitny był co u dużo mowic

Zabrakło chyba tylko postscriptum o golach. Może pamiętam tylko te najnowsze, ale jak huknął nieraz z powietrza swoją doskonale ułożoną stopą to mieliśmy sporo radości :)

PS
W innym artykule prosiłbym o wyjasnienie co jest nie tak z Alonso na flance. Nie mam w głowie statystyk ale wydawało mi się że w Chelsea i to w momentach jej świetności grał sporo jako wahadłowy?

Po prostu powinniśmy być wdzięczni za wszystko! Najlepszy lo w historii Barcelony!!

Moim zdaniem nie trzeba bronić jego dobrego imienia. Bo dobre imię ma z automatu, za wszystkie rajdy lewą flanką, walkę, zaangażowanie, bramki i asysty. W tym taki naturalny odbiór piłki, po przez wyprzedzenie przeciwnika. Dla mnie taki mały Stoiczkow, zawsze zmotywowany i zawsze zarażający optymizmem!
Komentarz usunięty przez użytkownika

Piłkarsko świetny. Zachowaniem w Barcy przez ostatnie 25 lat mocniej irytował mnie chyba tylko Suarez.

Alba to najlepszy LO w historii Barcelony. Gdyby nie jego pensja byłby najlepszym zmiennikiem na swojej pozycji na świecie.