Po szalonym okienku transferowym, podczas którego około 90% wszystkich zawodników biorących udział w Kings League zmieniło swoje zespoły, zaczął się drugi "split" Kings League Gerarda Piqué. W ubiegły weekend drugą kolejkę rozegrali nie tylko piłkarze, ale także piłkarki, dla których to pierwsza runda rozgrywek Queens League. W międzyczasie zawodnicy zarzucili Gerardowi Piqué, że ten nie podniósł im wynagrodzenia, jak rzekomo obiecał.
Okienko transferowe między pierwszą a drugą runda Kings League przekroczyło oczekiwania samych organizatorów na czele z Gerardem Piqué. Nie przewidziano bowiem, że "prezydenci" drużyn będą uzgadniać wymiany zawodników za symboliczny wirtualny 1 milion euro. Co więcej, w przeciwieństwie do tego, jak wygląda to w prawdziwym futbolu, tutaj zawodnik nie ma opcji pozostanie w zespole, jeśli któryś klub "wpłaci" za niego klauzulę. To wszystko doprowadziło do "efektu domina", która polegało na tym, że prezydenci wykupywali od siebie zawodników, a jednocześnie musieli zastępować tych, których zakupiono od nich. W efekcie 10-osobowa drużyna streamera TheGrefg "FC Saiyans" została całkowicie odmieniona. Żaden zawodnik z pierwszego "splitu" nie pozostał w zespole na drugi.
Po zamknięciu okienka transferowego Gerard Piqué i dyrektor Kings League (a także dyrektor generalny firmy Kosmos) Oriol Querol przyznali, że zasady były nie do końca dopracowane i na następny raz zostaną zmienione tak, aby nie doszło do takiej "karuzeli transferowej".
Drugi "split" Kings League, a także Queens League rozpoczął się w weekend 6-7 maja i zakończy się pod koniec lipca w takiej samej formule Final Four jak w marcu na Spotify Camp Nou. Nie potwierdzono jednak jeszcze, czy turniej finałowy drugiej rundy również odbędzie się na stadionie Barçy, korzystając z rozpoczynającego się wtedy presezonu.
Piqué musiał w swoim stylu dodać kilka nowych zasad urozmaicających rozgrywki. Najważniejszą nowością, która zdążyła już w wielu meczach wpłynąć na wynik jest liczenie bramki razy dwa dla obu drużyn od 38. do ostatniej, 40. minuty (plus czas doliczony). W ten sposób drużyna która przegrywa 0:1 może wygrać spotkanie golem w ostatniej sekundzie. Z kolei na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy rzucana jest z trybun gigantyczna kostka, która "losuje", ilu zawodników lub zawodniczek pozostanie w obu zespołach na murawie do końca czasu gry pierwszej części. Rywalizacja może toczyć się w stosunku od 1 na 1 czy 1 na 1 + bramkarz aż do 5 na 5 (normalnie drużyny grają w stosunku 7:7 z bramkarzem). To wszystko ma na celu uatrakcyjnienie rozgrywek, które nadal notuje świetnie wyniki oglądalności.
Piqué nie dotrzymał obietnicy?
Nie obyło się niestety bez kontrowersji. Okazuje się, że Gerard Piqué obiecał zawodnikom biorącym udział w Kings League, że otrzymają podwyżkę. Obecnie zarabiają oni 75 euro za mecz, a jest ich w sezonie zasadniczym 11. Zatem za 3,5-miesięczny pierwszy "split" wszyscy zawodnicy zarobili po 825 euro. W sprawie podwyżek doszło najprawdopodobniej do nieporozumienia. Piłkarze zrozumieli, że Piqué zapowiedział wzrost wynagrodzenia w drugim "splicie", a prezesowi rozgrywek miało chodzić o drugi sezon, który rozpocznie się dopiero w 2024 roku (W międzyczasie ma zostać rozegrany turniejowy Puchar Kings League). Tak przynajmniej twierdzi jeden z "prezydentów" Gerard Romero. Problem w tym, że po zakończeniu trwającego właśnie drugiego "splitu" dojdzie do nowego "draftu", w którym wybrani zostaną zupełnie inni piłkarze. Czy zatem obecni zawodnicy mogą zapomnieć o podwyżce? Jak na razie nic nowego w tej sprawie nie wiadomo. Wiemy jednak, że piłkarze planowali nawet strajk na 1. kolejkę, do którego ostatecznie nie doszło.
Ciekawostki
Zawodnikiem "gwiazdą" drużyny Jijantes Gerarda Romero na 1. kolejkę został... Gai Assulin! Wychowanek Barçy, uznawany swego czasu za "izraelskiego Messiego", zwiedził w trakcie swojej kariery m.in. rezerwy Manchesteru City, Kazachstan, Izrael, Rumunię, Włochy czy kilka hiszpańskich klubów.
Przed startem drugiej rundy każdy zespół zaprezentował na gali nowe koszulki
Bramka sezonu Queens League już w pierwszej kolejce?
Zrezygnowano już z wyścigu do piłki z linii końcowej ze względu na wysokie ryzyko kontuzji przy starciu o futbolówkę. Teraz piłka spada z... klatki zawieszonej na suficie Cupra Areny!
Drużyny Gerarda Romero przegrały już 14 na 15 meczów. Nie pozostało więc nic innego jak oczyścić się z czarnej magii...
Z kolei Marc Carmona, mistrz Europy z futsalowym zespołem Barçy, nie jest już trenerem Jijantes
Zawodnikiem "gwiazdą" drużyny Troncos na drugą kolejkę był... Djibril Cisse, były zawodnik m.in. Marsylii czy Liverpoolu
Najładniejsze bramki:
Wyniki 2. kolejki
Komentarze (10)