Odejście Leo Messiego obnażyło wiele braków FC Barcelony i o ile część z nich udało się z czasem zniwelować, tak na uderzenie z wolnego lądujące w siatce rywali czekamy równo dwa lata. Ostatnia taka bramka padła w meczu z Valencią na Mestalla 2 maja 2021 roku.
W trakcie kariery Argentyńczyka na Camp Nou kibice przyzwyczaili się do oglądania pięknych goli z rzutów wolnych. Początkowo Leo nie był tym, który głównie wykonywał stałe fragmenty, bo przecież w składzie byli Ronaldinho oraz Deco. Po odejściu Brazylijczyka to Xavi był przede wszystkim odpowiedzialny za ten element gry. Messi swojego pierwszego gola z wolnego zdobył 4 października 2008 w 8. minucie wygranego meczu z Atlético.
Leo od tego czasu regularnie poprawiał swoje umiejętności w tej dziedzinie i z czasem z wielkim powodzeniem przejął rolę Xaviego, zdobywając przynajmniej jedną bramkę z wolnego w każdym ze swoich kolejnych sezonów w Barcelonie. W sezonie 2015/16 zanotował swój rekord strzelając aż osiem takich goli we wszystkich rozgrywkach dla Dumy Katalonii. Po odejściu do Paryża Leo miał problem z aklimatyzacją, więc dopiero w swoim drugim sezonie wrócił do strzelania wolnych i obecnie ma na koncie dwie bramki zdobyte bezpośrednio z rzutów wolnych.
A jak to wygląda w pozostałych klubach jeśli chodzi o top 5 lig europejskich? W lidze hiszpańskiej najwięcej takich goli w ostatnich dwóch sezonach zdobył Real Sociedad (4). Dla porównania, Real Madryt zdobył dwie takie bramki. W lidze angielskiej zdecydowanie dominuje Southampton i niesamowity pod tym względem James Ward-Prowse z siedmioma golami (Manchester City w tym samym czasie zaliczył tylko jedno trafienie). Jeśli chodzi o ligę niemiecką to w tej statystyce przewodzi RB Lipsk – sześć bramek w ostatnich dwóch sezonach (Bayern zaledwie dwie). Na Półwyspie Apenińskim liderem jest Fiorentina (5), a tuż za nią klasyfikują się Milan oraz Inter z czterema golami. Z kolei we Francji najwięcej bramek z rzutów wolnych w tym samym przedziale czasowym ma Olympique Maryslia -4 (PSG tylko dwie, które Messi strzelił w obecnych rozgrywkach).
Nie jest więc tak, że to najlepsze zespoły danych lig strzelają najwięcej goli bezpośrednio ze stałych fragmentów gry. Trudno powiedzieć czy jest to jakieś pocieszenie dla culés, ale na pewno nie jest to znak rozpoznawczy wybitnych drużyn. Po prostu przez lata spędzone przez Argentyńczyka w Barcelonie przyzwyczailiśmy się do pewnego luksusu, który był charakterystyczny dla cracka z Rosario. Dużo ostatnio mówi się o możliwym powrocie Leo do Dumy Katalonii. Czy przyjdzie nam czekać na upragnioną bramkę z rzutu wolnego aż do ponownego występu Messiego w barwach FC Barcelony?
Komentarze (9)