Jordi Alba: Gavi przypomina mi mnie, gdy byłem młodszy

Dariusz Maruszczak

20 kwietnia 2023, 11:00

The Athletic

14 komentarzy

Fot. Getty Images

Jordi Alba udzielił wywiadu The Athletic, w którym podsumował swoją dotychczasową karierę. Lewy obrońca opowiedział o swoich początkach i powrocie do Barcelony, podkreślając znaczenie zmian, które przyczyniły się do jego wejścia na wyższy poziom. Ocenił też swoją obecną rolę jako weterana wspierającego młodszych kolegów, a także relacje z Xavim.

Wywiad został przeprowadzony na kampusie Jordiego Alby, który jest prowadzony przez brata lewego obrońcy Davida na przedmieściach Barcelony w Hospitalet. Piłkarz przyjechał tam prosto z treningu i dzieci miały okazję zapytać go o różne rzeczy. „Od ilu lat jesteś w Barcelonie?” - brzmiało jedno z pytań od ośmioletniego chłopca. „Byłem w Barcelonie, kiedy byłem w twoim wieku, ale odszedłem, mając 15 lat, a potem wróciłem w wieku 23 lat. Teraz mam 34 lata, więc jestem 11 lat w pierwszej drużynie. Wiele lat, ale wciąż czuję się jak dziecko” – odpowiedział Alba.

Dzieci pytały także o inne rzeczy - najlepszego przyjaciela w futbolu (obrońca przyznał, że jest nim Sergio Busquets), ulubionego piłkarza (Pedri) czy najlepszego trenera w karierze (Luis Enrique). Co do tego ostatniego powiedział: „Poza tym, że jest świetnym trenerem, jest też osobą, która mówi ci różne rzeczy prosto w twarz. Bardzo to lubię”. Oczywiście nie mogło zabraknąć pytania, czy Messi może wrócić do Barcelony. „Nie wiem. To byłoby dla nas dobre, ale to trudne” – stwierdził Alba, który później zrobił sobie zdjęcia z dziećmi i rozdał im koszulki oraz buty.

Następnie rozpoczęła się rozmowa z dziennikarzem The Athletic. - Widzę siebie w tych dzieciach. Pochodzimy z bardzo skromnej dzielnicy, mój brat i ja całe nasze życie graliśmy na ulicy. Ja zacząłem grać w AC Hospitalense w mojej dzielnicy, a Barça sprowadziła mnie, gdy miałem osiem lat. Dla mnie to była najlepsza szkoła na świecie. Tak wiele się tam nauczyłem, każdego rodzaju wartości, nie tylko zawodowych, ale też na poziomie ludzkim. Dlatego lubię tu przychodzić, aby przekazywać wartości, których nauczyłem się, gdy byłem mały.

Jordi Alba bywał nawet kapitanem zespołów młodzieżowych Barcelony, ale nie zakładał sobie żadnych celów. - Zawsze starałem się dobrze bawić, bez żadnego ostatecznego celu, po prostu dalej się uczyć, rozwijać, grać w piłkę. Tak naprawdę nie myślałem o dostaniu się do pierwszego zespołu. Wiedziałem, że to będzie bardzo trudne. Zawsze wiedziałem, że w pewnym momencie mogą mi powiedzieć, że nie mogę dalej tu być.

Ostatecznie Alba musiał odejść w wieku 15 lat, co okazało się koniecznym krokiem dla jego rozwoju. - Tak, bardzo mi to pomogło. Odchodzisz z Barcelony, która ma najlepszych młodych piłkarzy na świecie. Wiele się nauczyłem w Cornelli, bardziej bojowego typu piłki. Trochę czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do innego futbolu. Ale dojrzałem i bardzo rozwinąłem się jako zawodnik i Valencia mnie pozyskała. Chciałem grać w Primera División, wierzyłem, że mogę to robić. Ale w żadnym momencie nie myślałem, że mogę wrócić do Barcelony.

W Valencii Jordi Alba został przesunięty na lewą obronę przez Unaia Emery’ego. - Valencia miała świetnych piłkarzy na pozycjach skrzydłowego i mediapunty. Emery wierzył we mnie jako bocznego obrońcę. Ta pozycja do mnie pasowała ze względu na mój styl gry. Jestem przekonany, że bez tej zmiany pozycji nigdy nie przeniósłbym się do Barcelony ani nie grał w reprezentacji Hiszpanii.

Dzięki dobrym występom w Los Che Alba zwrócił uwagę Barcelony. - Różne drużyny chciały mnie tamtego lata, ale moim marzeniem był powrót do domu, do najlepszego klubu na świecie. To było ogromne wyzwanie, ale bardzo miłe dla mnie. To była dobra decyzja, żeby wrócić i móc wygrać tak wiele trofeów. Mieliśmy 15 czy 16 zawodników, którzy byli w systemie młodzieżowym. W szatni i gdy graliśmy, można było to dostrzec. Trenowaliśmy ten system gry praktycznie całe nasze życie. Teraz znów, na szczęście, wielu zawodników przychodzi z systemu młodzieżowego, co jest pozytywne dla zespołu, podobnie jak przyjście osób z zewnątrz, które bardzo dobrze pasują do tego, czego chce trener.

Ostatnie lata nie były zbyt owocne w zakresie wygrywania tytułów. - W Barcelonie każdego roku wymagane jest zdobycie trofeum. Im trudniej jest to zrobić, tym słodszy jest smak. Starzejesz się z każdym rokiem, ale wciąż masz w sobie ten pociąg do tego, żeby wygrywać więcej i dostarczyć więcej radości wszystkim fanom, którzy wspierali cię w najtrudniejszych chwilach. Dla tych kibiców, podobnie jak dla nas, zdobywanie trofeów jest najważniejsze.

Jordi Alba czuje się odpowiedzialny wraz z Sergio Busquetsem i Sergim Roberto za przekazanie kolegom z drużyny tego, czego nauczyli się jako dzieci. - Wszyscy trzej byliśmy w Barcelonie od dziecka. Ważne jest mieć ludzi, którzy wiedzą, jak działa klub i otoczenie. Kiedy ja byłem młodszy, miałem to szczęście, że miałem doświadczonych kolegów z drużyny, którzy bardzo mi pomogli. Staram się teraz, aby wszyscy młodzi gracze rozumieli, co to znaczy grać dla Barcelony. Żeby czuli się komfortowo, jak najlepiej, na boisku i poza nim.

Weteran próbuje wspierać zwłaszcza Alejandro Balde, który zastąpił go w wyjściowym składzie. - Staram się pomóc Balde we wszystkim, w czym mogę, przekazywać mu określone koncepty, ponieważ gra na mojej pozycji. Jestem w pierwszej drużynie znacznie dłużej. Ważne jest, żeby młodzi słuchali i starali się uczyć od tych z większym doświadczeniem. Gavi bardzo przypomina mi mnie, gdy byłem młodszy. Ma mocny temperament, ale jest kluczowy dla systemu gry, także z powodu jego ducha walki.

Jordi Alba opowiedział też o stylu gry drużyny prowadzonej przez Xaviego, a także o swoich relacjach z trenerem. - To zespół, który robi to, co Xavi lubił jako zawodnik. Drużyna atakuje wysokim pressingiem, jak najdłużej utrzymuje się przy piłce. Wierzę, że wykonuje dobrą pracę. Mamy dobre relacje. Przeżyliśmy razem dobre chwile jako koledzy z drużyny, ale ostatecznie relacje między trenerem i piłkarzem są takie same jak z każdym szkoleniowcem, jakiego miałem w swojej karierze. To wcale się nie różni.

34-latek pogodził się z rolą rezerwowego, choć chciałby grać częściej. - Trener jest tym, który decyduje. Kiedy jestem wybrany, myślę, że gram dobrze, tak jak powinienem. Kiedy nie, wspieram drużynę. To coś innego do tego, do czego jestem przyzwyczajony. Każdy chce grać. Dla tych, którzy grają, wszystko jest dużo łatwiejsze. Ale kiedy nie dostajesz minut, których być może byś chciał, bardzo ważne jest bycie tam dla twoich kolegów z drużyny. O to właśnie chodzi.

Jordi Alba był też pytany o coraz bliższe mistrzostwo Hiszpanii. - Drużyna ma dobry sezon. Musimy iść dalej tą drogą. To byłoby bardzo ważne trofeum dla zawodników, od młodych piłkarzy do weteranów. Wiele wygraliśmy, ale nadal chcemy zdobywać wiele trofeów dla Barcelony. To byłaby ogromna radość dla wszystkich.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze