Mogłoby się wydawać, że po pojedynczej porażce, jak bardzo bolesna by ona nie była, nie powinno się wyciągać pochopnych wniosków. Tym bardziej, kiedy ta porażka była poprzedzona trzema zwycięstwami z rzędu z tym samym rywalem. W Barcelonie wiele rzeczy wyłamuje się jednak ze schematów. Jak informowały dzisiaj różne media, zaraz po zakończeniu wczorajszego El Clásico, a także dzisiaj, Xavi Hernández spotkal się z dyrekcją sportową Barçy, aby omówić, co nie zadziałało i co trzeba poprawić w przyszłym sezonie. Te same media informuja jednak o zupełnie różnych wnioskach.
Javi Miguel z ASa pisał dziś, że Xavi cały czas prosi dyrekcję sportową o sprowadzenie naturalnego prawego obrońcy, a głównym kandydatem pozostaje Juan Foyth z Villarrealu, choć Fabrizio Romano donosi też o kontaktach z zawodnikiem Bayeru Leverkusen Jeremiem Frimpongiem. Trener chce zdaniem dziennikarza "uwolnić" tym samym Julesa Koundé i Ronalda Araujo z roli prawego defensora, ponieważ nie czują się na tej pozycji komfortowo.
Z kolei Toni Juanmarti twierdzi na łamach Relevo, że błędy w defensywie nie zmieniają generalnej diagnozy: "nieudolność w ofensywie zbiera swoje żniwo". Potwierdzenie tej tezy leży nawet w LaLidze, gdzie Barcelona wygląda znakomicie. Dyrekcja sportowa jest zgodna, że świetny sezon ligowy drużyna zawdzięcza głównie bramkarzowi i defensywie. W tym obszarze boiska Barça bije rekordy. Z kolei liczby w ofensywie wyglądają przeciętnie: 53 gole w 27 meczach. To zaledwie 1,96 gola na mecz.
Dziennikarz Relevo przyznaje: "w idealnym świecie Barcelona chciałaby wzmocnić pozycję prawego obrońcy", lecz fakt, że w tej roli mogą grać Ronald Araujo, Jules Koundé, Sergi Roberto, a nawet Alejandro Balde, zmusza klub do skupienia się na transferach do ofensywy. To tam brakuje jakości i odwagi. Raphinha wyglądał świetnie w ostatnim ligowym Klasyku, lecz w rewanżowym spotkaniu Pucharu Króla na Camp Nou został praktycznie całkowicie wyłączony z gry przez Camavingę, który nie jest nominlanym lewym obrońcą. Niewielka liczba prób dryblingów oraz bardzo niski procent wygranych pojedynków to bolączka nie tylko Brazylijczyka, ale też Ferrana Torresa i Ansu Fatiego. Tylko Ousmane Dembélé, który już od ponad dwóch miesięcy leczy kontuzję, jest gwarantem przynajmniej kilku wygranych pojedynków na skrzydle.
Dlatego też dyrekcja sportowa uważa za konieczne dokonanie znaczących wzmocnień w linii ataku, co wobec wiadomej sytuacji finansowej klubu nie będzie takie proste. Po środowym El Clásico uznano jednak, że jest to na tyle konieczne, że należe podjąć wysiłek. Oprócz coraz bardziej możliwego powrotu Leo Messiego mówi się tez o przybyciu Yannicka Carrasco z Atlético oraz Vitora Roque z Athletico Paranaense.
Komentarze (55)