Xavi Hernández przyznał na konferencji prasowej, że w drugiej połowie Real Madryt był lepszy od Barcelony, ale w pierwszej to Barça była lepsza, lecz Real potrafił wykorzystać swoje momenty. Trener zapewnił, że od jutra trzeba myśleć już o meczu z Gironą w LaLidze.
[Ricard Torquemada, Catalunya Radio] Dlaczego drużyna upadła po przerwie?
Xavi: Dziś o dwumeczu zadecydowały detale, które powinniśmy kontrolować. Pierwszy gol padł po kontrze, drugi po przegranym pojedynku na prawym skrzydle. Dwóch zawodników było blisko siebie… Modrić się uwolnił, a Sergi nie mógł faulować, bo miał żółtą kartkę. Karny to pech… Myślę, że rozegraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, aby wyjść na prowadzenie. Wtedy wszystko by się zmieniło. Gratuluję Realowi, rozegrali bardzo dobrą drugą połowę. Real nie wybacza. Mają wielki zespół, jakość, indywidualności… Szkoda, bo byliśmy podekscytowani tym pucharem, ale graliśmy ze zdobywcą Ligi Mistrzów.
[Marta Ramon, RAC1] Martwi cię wynik? Jakie jest przesłanie?
Przesłanie jest takie, że przegraliśmy 0:4, ale wygraliśmy w Lalidze i w Superpucharze. Możemy rozegrać jeszcze dobry sezon. Trzeba wymienić chip i myśleć już o Gironie. Jestem dumny z zawodników. Dzisiaj widzieliśmy tę niewdzięczność futbolu. Można dominować przez wiele minut, ale to rywal zdobywa bramkę. Gratuluję Realowi. Nie ma wymówek.
[Xavi Llorente, TV3] Czy to twoja najgorsza noc jako trenera Barçy?
Nie, nie. Uważam, że zespół miał swoją osobowość przez całą pierwszą połowę. Miewałem gorsze noce, kiedy drużyna nie grała dobrze i nie rywalizowała. Zawsze przypominam poprzedni sezon. Jeśli chcesz wygrywać puchary w Hiszpanii musisz pokonywać Real Madryt. To trudna noc, ale musimy myśleć pozytywnie.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Nie martwi cię to odpuszczenie w drugiej połowie?
Nie, moim zdaniem my się zdezorganizowaliśmy. To prawda, że drugi gol utrudnia ponowne podłączenie się do meczu, ale straciliśmy porządek. Zabrakło dojrzałości, a mamy bardzo młodych zawodników. Real był skuteczny. Nie grając dobrze w pierwszej połowie, prowadzi 1:0.
[Cadena COPE] Czy obawiasz się, że ta porażka wpłynie negatywnie na następne mecze i na cały sezon, który do tej pory był bardzo dobry w lidze?
Jeśli wygramy LaLigę razem z Superpucharem, to moim zdaniem byłby to bardzo dobry sezon. Pozostaje na 11 finałów. Trzeba dalej rywalizować.
[Josep Capel, Radio Nacional] Czy czujecie się dotknięci po tej porażce?
Tak, dziś tak. Będzie dziś trudno zasnąć, tym bardziej będąc culé. Ale jutro już myślimy o Gironie. To Puchar Króla, dotarliśmy do półfinału i dopiero teraz odpadliśmy. Teraz po ligę.
[Alejandro Segura, Radio Marca] Czy ta porażka jest wynikiem bardziej mentalności zespołu?
Mentalności nie. To prawda, że gole na 0:2 i 0:3 nas obciążyły, ale pierwsza połowa była nasza, druga Realu, z tym że Real potrafił wykorzystać swoje momenty, a my nie. Dziś bardziej niż kiedykolwiek chodziło o momenty. Jeśli nie „zabijasz” Realu piłkarsko, on „zabija” ciebie.
[Adria Albets, Cadena SER] Ronald Araujo powiedział, że Vinícius powinien skupić się na grze zamiast na rozmowach. Zgadzasz się z tym?
Nie wiem… nie chcę żadnej polemiki. Dla mnie Vinícius to niezwykły piłkarz, który robi różnicę tak jak dzisiaj. Piłkarze powinni grać na spokojnie, ale to tyle. Nie zamierzam wpychać się w nieswoje sprawy, tym bardziej Viníciusa. On ma swojego trenera, swój klub i oni mu powiedzą jak ma się zachowywać.
[David Ibanez, Mediaset] Przed meczem ostrzegałeś nas, gdy mówiliśmy, że znalazłeś sposób na Ancelottiego…
Tak i powiedziałem to też zawodnikom. Taki jest Real Madryt. Nie musi dominować, ale wykorzystuje swoje momenty. Widzieliśmy to w zeszłym sezonie czy dzisiaj. Nasz moment był w pierwszej połowie. W drugiej Real był lepszy, dobrze naciskał, wygrywał pojedynki, a kontry sprawiały nam wiele szkód.
[Jordi Blanco, ESPN] Wczoraj porównywałeś Lewandowskiego do Benzemy. Dziś Benzema strzelił hat-tricka, a Lewandowski znów sprawiał wrażenie, że jest sam… Czy uważasz, że on cierpi na tym systemie z czterema pomocnikami?
Nie, nie będziemy teraz wszystkiego wywracać. Lewandowski ma w tym sezonie najwięcej goli. Strzelał gole z czterema pomocnikami, z trzema napastnikami… Jest spokojny. Myślimy o LaLidze, czyli o rozgrywkach, które są dużo ważniejsze niż te.
[El País] Czy uważasz, że z De Jongiem, Christensenem, Pedrim i Dembélé udałoby się awansować?
Nie ma żadnych wymówek. Dziś wolelibyśmy ich mieć, ale nie wiem, co by się wydarzyło. W pierwszej połowie dobrze rywalizowaliśmy bez nich.
[Tuttosport] Dlaczego drużynie nie idzie w turniejowych rozgrywkach jak Liga Mistrzów, Liga Europy czy teraz Puchar Króla?
Wygraliśmy Superpuchar przeciwko Realowi Betis i temu Realowi Madryt. Byliśmy dużo lepsi. Każdy mecz to inna historia. Trzeba dobrze wykorzystywać swoje momenty. Nie jest to jednak ogólne podsumowanie.
Komentarze (69)