Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu wyjazdowego z Elche zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: ważne bramki napastników
Przed meczem można było powiedzieć, że każdy z trójki desygnowanych do gry napastników był w ostatnim czasie pod formą. Trudno było sobie wyobrazić lepszego rywala, by się przełamać. Pierwszy dokonał tego Robert Lewandowski, który wyprowadził Barcelonę na prowadzenie. Polak zdobył później jeszcze swoją drugą bramkę, a trafienia zanotowali także Ansu Fati i Ferran Torres. Co ważne, były to – może poza pierwszym golem Lewandowskiego – bramki zdobyte po ładnych akcjach i precyzyjnych strzałach. Wreszcie napastnicy dali Xaviemu szansę, by w ostatnim kwadransie meczu zmienić ważnych zawodników. Do tej pory głównie przez ich nieskuteczność standardem było drżenie o wynik do ostatniego gwizdka sędziego. Tym razem minuty otrzymali Pablo Torre i debiutant Garrido, a chwilę odpoczynku z kolei Araujo oraz Gavi. Przy tym Ter Stegen znów zachował czyste konto, a Eric mógł się sprawdzić na pozycji defensywnego pomocnika z całkiem niezłym efektem.
Najgorsze: senna pierwsza połowa
Po tak wysokim zwycięstwie bez utraty gola nie ma zwykle wielu powodów do narzekania. Pierwsza połowa była jednak wyjątkowo nudna. Gra toczyła się w bardzo wolnym tempie, a okazji bramkowych także brakowało. Nic nie wskazywało również na przełamanie Fatiego czy Ferrana Torresa. Obaj w pierwszych 45 minutach prezentowali niski poziom. Na szczęście druga połowa wyglądała zupełnie inaczej i choć wciąż trudno mówić o futbolu na najwyższym poziomie, to chociaż mieliśmy trochę więcej emocji.
Komentarze (19)