Barcelona lepsza od Realu. Tytuł coraz bliżej!

Błażej Gwozdowski

19 marca 2023, 19:41

471 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:1

Herb FC Barcelona

Real Madryt CF

RMA

  • Sergi Roberto 45'
  • Franck Kessié 90'
  • 9' (sam.) Ronald Araújo 
  • Barcelona pokonała Real 2:1 i powiększyła przewagę w lidze do 12 punktów
  • Goście objęli prowadzenie po samobójczym trafieniu Araujo, a dla Barçy trafili Roberto i Kessie
  • Sędzia anulował trafienie Asensio w drugiej połowie – analiza VAR wykazała pozycję spaloną

Ligowy Klasyk na Camp Nou był od tygodni przewidywanym terminem powrotu do gry Dembélé i Pedriego. Niestety rekonwalescencja Francuza przebiegał wolniej niż oczekiwano, a i kluczowego pomocnika ostatecznie zabrakło. Xavi znów postawił na zagęszczenie środka pola, wystawiając czwórkę nominalnych pomocników. Poza pewniakami Sergio i De Jongiem wystąpili także Gavi oraz Sergi Roberto. Nie było niespodzianek w defensywie i od pierwszej minuty zagrali Balde, Christensen, Araujo i Koundé. Z kolei Roberta Lewandowskiego w ataku miał wspomagać Raphinha. Było to dość defensywne zestawienie i można było oczekiwać spotkania podobnego do tego, jakie oglądaliśmy w ramach Pucharu Króla w Madrycie. Tym bardziej, że Carlo Ancelotti także nie zaskoczył swoimi wyborami, desygnując dokładnie taką samą jedenastkę, jak ta ze wspomnianego meczu.

Pierwszy strzał po upływie zaledwie 30 sekund spotkania oddał Benzema, ale nie był on zbyt groźny i wylądował w rękawicach Ter Stegena. Dużo groźniejsze było uderzenie zza pola karnego Lewandowskiego, ale Courtois nie dał się zaskoczyć. Belg zaprezentował jeszcze większy kunszt po strzale głową Raphinhi, a chwilę później minimalnie nad poprzeczką uderzył Roberto. Było to bardzo dobre otwarcie spotkania w wykonaniu gospodarzy. Tymczasem na prowadzenie wyszli goście. W 10. minucie dośrodkowywał Vinícius, nieszczęśliwie głową zagrał Ronald Araujo, a piłka po odbiciu od słupa wylądowała w siatce. Była to kuriozalna bramka i trudno winić Urugwajczyka, a tym bardziej bezradnego w tej sytuacji Ter Stegena.

W 24. minucie niezły strzał głową oddał Christensen, niestety niecelny. Duńczyk był blisko także po rzucie rożnym w 32. minucie, jednak Courtois był świetnie ustawiony. Belg był w wybornej formie, co udowodnił także w 34. minucie, kiedy przeniósł nad poprzeczką piłkę po uderzeniu Raphinhi. W końcówce pierwszej połowy doszło jeszcze do starcia Nacho z Raphinhą, po którym zrobiło się bardzo gorąco. Powtórki pokazały, że Hiszpan trafił dłonią Brazylijczyka w twarz, za co powinien zobaczyć żółtą kartkę, która oznaczałaby dla niego koniec spotkania, gdyż jedną już na swoim koncie posiadał. Tymczasem sędzia nie dopatrzył się nawet faulu. W ostatniej minucie Barcelona przycisnęła po raz kolejny i do piłki w polu karnym dopadł Roberto, a następnie uderzył bardzo precyzyjnie i pokonał Courtoisa. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę.

Po przerwie Barcelona ruszyła do ataku i zamknęła gości we własnym polu karnym. W kolejnych próbach gry kombinacyjnej brakowało jednak precyzji, a dośrodkowania nie trafiały ostatecznie do adresatów. Blisko był Raphinha po doskonałej centrze Roberto, ale minął się z piłką. W 59. minucie wreszcie niezły strzał oddał Lewandowski, jednak po rykoszecie piłka minęła słupek i mieliśmy tylko rzut rożny. W 66. minucie Polak uderzył nożycami, ale tym razem nieczysto i tym samym niecelnie. Barcelona nie zwalniała, choć momentami Real potrafił przejąć inicjatywę. W 75. minucie dobry strzał oddał Raphinha i kolejny już raz znakomicie spisał się Courtois.

W 79. minucie fatalny błąd popełnił Koundé i przed szansą stanął Benzema, ale uderzył zbyt lekko. Chwilę później Real pokazał swój największy atut i wyszedł na prowadzenie. W 81. minucie znakomity kontratak wyprowadził Rodrygo, a piłkę do siatki wpakował Asensio. Po analizie VAR sędzia jednak gola anulował – pozycja spalona. Real po zmianach Ancelottiego wyglądał jednak zdecydowanie lepiej i walczył o komplet punktów. W 87. minucie to Barcelona wyszła ze świetnym kontratakiem, ale ostatnie podanie Roberta Lewandowskiego do Torresa padło łupem Courtoisa. Kiedy wszystko wskazywało na to, że spotkanie zakończy się dobrym dla gospodarzy remisem, świetnie do Balde zagrał Lewandowski, a ten dośrodkował w pole karne, gdzie świetnie akcję wykończył Franck Kessie! Real nie zdołał już odpowiedzieć i to Barcelona całkowicie zasłużenie zwyciężyła, powiększając przewagę w tabeli do 12 punktów.

FC Barcelona: Ter Stegen; Balde, Christensen, Koundé, R. Araujo; Gavi (min. 90, Ansu Fati)i, Busquets, F. de Jong, S. Roberto (min. 77, Kessie); Lewandowski, Raphinha (min. 83, Ferran Torres).

Real Madryt: Courtois; Nacho (min. 62, Mendy), Rüdiger, Militão, Carvajal; Kroos (min. 62, Rodrygo), Camavinga (min. 76, Tchouaméni), Modrić (min. 76, Ceballos), Valverde (min. 76, Asensio); Vinícius Jr, Benzema.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Akurat Roberto w klasykach gra dobrze...;)
« Powrót do wszystkich komentarzy