Athletic – Barcelona: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com

Błażej Gwozdowski

12 marca 2023, 23:55

18 komentarzy

Athletic Club

ATH

Herb Athletic Club

0:1

Herb Athletic Club

FC Barcelona

FCB

  • 45' Raphinha 

Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Athletikiem zdaniem Redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: kolejny trudny wyjazd odhaczony z dużą pomocą Ter Stegena

Do końca sezonu wciąż zostało wiele spotkań, ale liczba naprawdę trudnych pojedynków jest ograniczona. Zwycięstwo z Athletikiem na San Mamés to kolejny bardzo duży krok w kierunku mistrzowskiego tytułu. Przewaga dziewięciu punktów nad Realem została utrzymana i nawet remis w najbliższym Klasyku należałoby uznać za korzystny rezultat. Gdyby nie znakomita postawa Ter Stegena i gol Raphinhi sytuacja mogłaby być zdecydowanie bardziej skomplikowana. Niemiec był dzisiaj praktycznie bezbłędny, a jego interwencja przy strzale Muniaina była wprost fenomenalna. Z kolei Brazylijczyk jako jedyny z napastników wykorzystał tę jedną okazję, czym po raz kolejny udowodnił, że pod nieobecność Dembélé bardzo się rozwinął.

Najgorsze: nerwowa i bardzo szczęśliwa końcówka spotkania

Rywalizacja na San Mamés nigdy nie należy do łatwych i przyjemnych. Tym razem nie było inaczej. Podopieczni Ernesto Valverde dobrze naciskali na Busquetsa, wymuszając wiele strat w środku pola. Nie udało się także uniknąć błędów w obronie, w których przodował Koundé. Szczególnie nerwowa była końcówka spotkania, kiedy Athletic zaczął bardzo naciskać, a podopieczni Xaviego głęboko się cofnęli. Iñaki Williams trafił nawet do siatki, ale VAR słusznie gola anulował z uwagi na zagranie ręką poprzedzające akcję bramkową. Trzeba jednak przyznać, że gdyby nie szczęście i wyborna forma Ter Stegena o komplet punktów byłoby dzisiaj bardzo trudno. Znów problemy z kontrolą piłki miał Robert Lewandowski, niezbyt przekonujący był Ferran Torres, a Balde miał kłopot z decyzyjnością. Także zmiany nie poprawiły gry zespołu. Taki obraz gry oczywiście można bez trudu zaakceptować w przypadku trudnych pojedynków wyjazdowych, ale tutaj mamy do czynienia z niepokojącą prawidłowością.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czy oni wiedzą, że jak się wygrywa 1:0, to dalsze atakowanie i usiłowanie zdobycia drugiej bramki nie jest zabronione w przepisach?
Kolejny mecz: gol do przodu i już 60minuta fajrand, zespół staje i pyka sobie do boku i do tyłu, nawet nie wyprowadza kontr w celu "kontrolowania"( czytaj spowalniania) meczu, a potem zdziwienie, że ktoś ich atakuje, chce wyrównać i nerwówka na koniec.
Już nawet pomijając znikomą atrakcyjność gry, to nie jest to chyba najlepszy pomysł, mimo że póki co, częściej działa niż nie.

Najlepsze powrót w następnym meczu Araujo.

radaktorze najgorsze jest to,ze zawodnik kupiony za 50 baniek nie wykorzystuje pewnych sytuacji ,snuje sie po boisku a obecnie jest najslabszym napastnikiem ze wszystkich a o dziwo trener go nie zmienia a na dodatek te machanie rekoma jest zenujace

Najgorsza była gra zespołu. To jest tragedia tym piłkarzom brakuje umiejętności żeby być częścią Barcelony. Roberto czy Ferran to nie jest ten rozmiar kapelusza. Ławka wygląda tragicznie a do tego personalnie Xavi po prostu nie pomaga. Busquets i Roberto powinni po prostu odejść po tym sezonie a nie podpisywać nowe umowy. Mamy na takich piłkarzy miejsce w ffp a nie mamy miejsca dla Leo..... To wszystko wygląda po prostu słabo. Takie wygrywanie trofeów to jest dla Realu czy innych klubów. Barcelona ma grać pięknie.

Najlepsze : komplet punktów mimo ataków kilku przeciwników na raz XD
Najgorsze : Lewy najgorszy na boisku, nerwówka w końcówce

Najlepsze: przechodzimy przez mecz bez kontuzji, postawa MATSa.

Najgorsze: Brak "9" od mundialu.

najlepsze: dobra postawa Manzano, bez wiekszych bledow
najgorsze: zmiany Xaviego, co jedna to gorsza

Najlepsze: Ter Stegen, Gavi i Raphinia.
Najgorsze: Kounge, Roberto i od stycznia Lewandowski który już nawet sam na sam nie strzela, z główki z dość czystej pozycji też nie trafia o przyjęciu i przyspieszenie rozegrania nie wspomnę. Nie mogę zrozumieć z tak nie samowitego początku i topu spać aż tak nisko.

Dodać trzeba, brak znaczących żóltych kartek

Ale to był emocjonujący mecz, trzeba pamiętać, że San Mames to zawsze ciężki teren. Mimo, że przyfarciło się nam, że była ręka przed golem, poprzeczka w 1 połowie, to Marc jak zwykle niezastąpiony, Raphinia po raz kolejny udowodnił swoją jakość i przydatność, kolejna wygrana, 3 pkt bez lidera defensywy. Jedni powiedzą, że powinien być remis, odrobine może tak, ale obrona jak zwykle nie zawiodła, z odrobiną farta. VeB !