Joan Laporta i jego zarząd świętują dziś drugą rocznicę wygranych wyborów w FC Barcelonie. Prezydent klubu podczas rozmowy z redaktorem naczelnym Mundo Deportivo Santim Nollą w Circulo Ecuestre przeanalizował ostatnie wydarzenia związane z Blaugraną. Przyznał, że myśli już o przedłużeniu kontraktu Xaviego, krótko odniósł się do sprawy Negreiry i oskarżył LaLigę o próbę kontrolowania klubu. Wyznał też, o czym rozmawiał z ojcem Leo Messiego.
Szanse na trofea: W tym sezonie mamy się całkiem nieźle. Xavi wykonuje świetną pracę, gra o wszystko. My, jako zarząd, wykonaliśmy pracę, aby wzmocnić zespół przy pomocy słynnych dźwigni. Mamy dziewięć punktów przewagi i chcemy utrzymać ten dystans do meczu u siebie z Realem, który zorientuje nas jeszcze bardziej na zdobycie tytułu. Priorytetem jest wygranie LaLigi, było nim od początku sezonu. Dodany już został Superpuchar Hiszpanii, który ma swoją wartość. Teraz w Pucharze Króla czeka nas rewanż i mamy nadzieję, że będziemy mogli awansować do finału.
Przedłużenie kontraktu Xaviego: Już to rozważaliśmy, nawet jeśli nie wygra LaLigi. Powiedziałem mu to, ale on podkreśla "co, jeśli nie wygramy". Chcę przekazać mu spokój. Trzeba przedłużyć jego kontrakt, ponieważ gra o wszystko, zna klub, ma autentyczny styl Barcelony, nie prosi o szalone rzeczy i rozumie sytuację klubu. Rozważałem już przedłużenie kontraktu Xaviego, choć nie komentowałem tego z moimi towarzyszami.
Przedłużenie kontraktu Busquetsa: Busquetsowi kończy się kontrakt, a on jest fundamentalną osobą w szatni, ma sposób gry, który tworzy nasz system. Xavi chce, żeby został, a on myśli, co zrobić. Ma oferty, aby kontynuować swoją karierę na innym poziomie. Z perspektywy ojca rodziny jest to zrozumiałe, że to rozważa. Nie złożyliśmy jeszcze konkretnej propozycji, ale wkrótce to zrobimy. Jako klub planujemy, żeby został na kolejny rok. Przy zawodnikach w tym wieku chcemy, żeby przedłużenia kontraktów były z roku na rok. On musi to rozważyć. Busquets jest punktem odniesienia w świecie futbolu.
Debata na temat gry: To dobra debata dla futbolu, jestem obrońcą tego "jak grać". Jednak nie trzeba popadać w skrajności. Są chwile, że ze względu na okoliczności trzeba mieć na uwadze, jak wygrać. Lubię futbol ofensywny i wolę wygrać 6:5 niż 1:0, ale jestem zadowolony z naszej obrony. Jestem optymistą i zawsze widzę szklankę do połowy pełną. Od tej defensywy z Alvesem, Piqué, Puyolem, Abidalem nie mieliśmy takiej obrony jak teraz. Ona sprawia, że wygrywamy mecze. Gdybyśmy nie mieli kontuzji w obronie, bylibyśmy w Lidze Mistrzów.
Transfery: Chcemy bocznego obrońcę, środkowego, w zależności od możliwości, jakie się pojawią… Mamy przekroczony limit płacowy i to bardzo nas ogranicza, ale kiedy słyszę, że nie będziemy mogli kupować… Zrobimy wszystko, co możemy, ale uważam, że napastnik na pewno tak. Jednak będzie musiał ktoś odejść. W pomocy mamy się dobrze i nie sądzę, żeby to było konieczne, a ponadto mamy wspaniałą canterę z piłkarzami, którzy trafią do pierwszego zespołu. Xavi też musi wykonywać te zadania, promować młodzież, i robi to.
Kto powinien odejść: Zależy od tego, kto miałby przyjść. Zmieściłby się napastnik. Memphis odszedł i jest miejsce, żeby nikt nie odchodził, ale pod względem finansowym nie mamy nieograniczonych środków jak klub-państwo. Musimy działać w sposób rozważny i zrównoważony.
Powrót wypożyczonych: Oglądałem Osasuna-Celta ze względu na Abde. On podoba się sztabowi szkoleniowemu, Nico również.
Sprawa Negreiry: Mieliśmy przygotowaną konferencję prasową, aby porozmawiać na ten temat, ale dziś mieliśmy to spotkanie. Jasne jest, że Barça nigdy nie kupiła sędziów i nie miała takiego zamiaru. Kategorycznie nigdy. Stanowczość faktów przeczy tym, którzy starają się zmienić historię. Znów idzie nam dobrze, to nie przypadek, ale Barça nie wyjdzie z tego poszkodowana.
Czy sprawa Negreiry wpłynie na Espai Barca: Nie sądzę, ale prowadzi się kampanię, aby zaszkodzić interesom klubu. Kampania jest zorientowana na kontrolowanie Barcelony. LaLiga nie zaakceptowała tego, że Barça nie podpisała kontraktu z CVC, co zmusiłoby nas do sprzedaży praw telewizyjnych na 50 lat. Znaleźliśmy lepsze rozwiązania. Sprawa Superligi też nie pomaga, ale chcemy stworzyć bardzo atrakcyjne rozgrywki bez obciążania lig krajowych. Chcemy, żeby była harmonia, jak z Ligą Mistrzów, ale rządzić muszą kluby.
Kto stoi za tą kampanią?: Widać ostatnie wiadomości… Zaczynamy sobie dobrze radzić, uratowaliśmy klub pod względem finansowym i jesteśmy świadomi, że nie możemy zarządzać poprzez dźwignie, ale raczej plan rentowności. Widzę jednak, że ostatnio pojawiają się tylko negatywne wiadomości. Przedstawiają mnie jako… Artykuły, których nie chcę nawet komentować… Starają się atakować persponalnie. Nie podobało im się, że zakontraktowaliśmy firmę Limak. Tym, kto ma interes w kontrolowaniu Barcelony, są LaLiga i CVC. To wszystko mnie doprowadza do takiej konkluzji.
Jest chęć utopienia nas finansowo, abyśmy stali się spółką akcyjną. Ja zamierzam bronić tego modelu własności klubu. To mnie najbardziej motywuje. Jestem prezydentem m.in. z tego powodu. Trzeba bronić interesów Barcelony. Klub należy do socios i socias. Barça nie wejdzie w inny model własności. Widzę jednak, że chcą kontrolować klub tą drogą, poprzez sportową spółkę akcyjną. Dlatego nie pozwalają na transfery, są problemy z fair play. Musimy znajdować pomysłowe rozwiązania, jak stworzyć konkurencyjny zespół, redukując budżet wynagrodzeń.
Model klubu: Socios i socias zawsze będą właścicielami klubu, dopóki ja będę prezydentem. I mam nadzieję, że kiedy mnie nie będzie, też.
Czy będzie więcej dźwigni: Nie rozważam dźwigni, ponieważ LaLiga wydała okólniki, że wszystkie operacje, które zapewniły nam „fair play”, teraz już nie będą mogły być brane pod uwagę. Teraz można to zrobić tylko wtedy, gdy aktywa nie generują stałych przychodów. Sprzedaż 49% BLM nie byłaby uznawana za przychód, który wpływa na fair play. Muzeum też nie, ponieważ generuje stałe przychody. Mamy oferty co do BLM, ale dopóki będziemy mogli się oprzeć, zrobimy to. Zweryfikowaliśmy zadłużenie i mamy rekordowe przychody od sponsorów. Dopóki tak to działa, nie będziemy rozważać sprzedaży aktywów.
Budżet płacowy: Przekroczyliśmy go o 200 milionów, co odziedziczyliśmy po poprzednim zarządzie, kóry przeprowadzał te operacje za przyzwoleniem LaLigi. Pozostawili Barcelonę z limitem przekroczonym o 300 milionów, a LaLiga pozwoliła, aby do tego doszło. Przyszliśmy my i zobligowano nas do przestrzegania dużo bardziej restrykcyjnych przepisów. To nie jest właściwe, ponieważ byli niezbędnymi współpracownikami, żeby doszło do tej sytuacji. Teraz tylko stawiają takie przeszkody, żebyśmy nie mogli przeprowadzać transferów. W zimie tego nie zrobiliśmy, mimo że mieliśmy trochę miejsca. Jeśli obniżymy budżet płacowy i wykonamy świetną pracę, nadal będzie brakowało do zasady 1/1, podczas gdy teraz jesteśmy w 4/1.
Dyrektor generalny: Obecnie działamy jak zbiorowy dyrektor generalny. Proszę o maksymalną koordynację między działami. Klub jest pod kontrolą, jest bardzo dobrze zarządzany, mamy znakomicie przygotowane kierownictwo. Miałem świetnego dyrektora generalnego, ale jedna osoba nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego. Uznałem, że lepszy jest zbiorowy dyrektor generalny. Uważam, że powinno tak być, przynajmniej do czasu wykonania największych decyzji.
Spotkanie z ojcem Messiego: Widzieliśmy się. Pogratulowałem mu z powodu Argentyny. Rozmawialiśmy o hołdzie dla Leo, który darzy Barcelonę nadzwyczajną sympatią. Nie każ mi więcej mówić na ten temat, ponieważ jest w PSG i chcę to uszanować. Nie chcę rozmawiać o tym, czy mógłby wrócić jako piłkarz, ponieważ gra w PSG.
Pożegnanie z Messim: Wolałbym nie podejmować takiej decyzji, ale musiałem to zrobić. Klub jest ponad wszystkimi, nawet najlepszym w historii. Nie mieliśmy miejsca w fair play i LaLiga też na to nie pozwoliła. Musiałem wybrać i wybrałem klub. Widzieliśmy się w Paryżu i z daleka skrzyżowaliśmy spojrzenia.
Espai Barca: Espai Barça stanowi część planu przywrócenia rentowności klubu. Ten projekt jest spóźniony o 10 lat. Gdybyśmy wykorzystali czas pandemii, byłoby to korzystniejsze. Barça będzie miała stadion pierwszej klasy, ze zdolnością do generowania większych przychodów. To niezbędny projekt. Jest fundamentalny, a teraz znaleźliśmy czas, aby to zrobić, Wszystko jest pod kontrolą. Do 31 marca mamy załatwić finansowanie, z miesięcznym przedłużeniem w przypadku, gdyby nie było takie, jak chcemy. Już je mamy, ale są dwie inne opcje, które chcemy dogłębnie rozważyć. Opóźnienie spowodowały wzrastające odsetki. Wierzymy, że możemy uzyskać lepsze finansowanie i nad tym pracujemy. Espai Barça stanie się rzeczywistością. Najważniejsze jest to, że będziemy poza stadionem tylko przez jeden sezon i cztery miesiące. W każdym sezonie poza stadionem tracimy 93 miliony przychodu. Czas, w jakim będziemy poza obiektem, jest kluczowy, i dlatego podjęliśmy tę decyzję co do firmy budowlanej. We wrześniu 2024 roku wrócimy na Camp Nou, a prace zakończą się w 2026 roku.
Limak: Wygrał, ponieważ plan prac jest dostosowany do terminów, o które prosiliśmy. Metodologia budowy też jest dopasowana. Zaaakceptowali wszystkie warunki finansowe i gwarancje, które były bardzo wymagające. Zaakceptowali maksymalny gwarantowany koszt. Trzech uczestników przetargu miało bardzo podobną cenę, ale różnice polegały na kosztach niezwiązanych z pracą oraz dotyczących nieprzewidzianych wydatków, które były ogromne. Ci, którzy nie wygrali, chcieli, żeby Barça płaciła za nieprzewidziane wydatki, a ci, którzy wygrali – nie oczekiwali tego i zaakceptowali kary, które są bardzo dotkliwe. Oni płacą za zdarzenia losowe. Co sądzę na ten temat? Dla Limaka jest to pierwsza znacząca budowa w Hiszpanii, ale wiedzą, co reprezentuje Spotify Camp Nou dla Barçy. Musimy być spokojni, ponieważ wszystko jest monitorowane przez Goldman Sachs i JP Morgan. Oni prowadzili całą kontrolę.
Ansu Fati: Temat kontuzji już minął, poddał się rehabilitacji klubowych lekarzy i się poprawia. Musi odzyskać pewność siebie i wcześniejszy błysk. Wcześniej za każdym razem, gdy strzelał, był gol.
Tebas: Nie widzę logiki w tym, że szydzi z Barcelony. Jest prezesem LaLigi i powinien pracować w interesie klubów, także Barçy. Nie rozumiem, dlaczego zwykł wygłaszać komentarze, które powinny być sprawną poufną między klubami. W przeszłości też wykazał obsesję na punkcie Barçy, ale mam nadzieję, że relacje z LaLigą się poprawią. Bycie skonfrontowanym nie służy nikomu. To on jednak stale stawia przeszkody, jak z fair play, a ponadto wygłasza komentarze, które należą do sfery poufnej.
Bycie prezydentem: Nadal jest wielkim zaszczytem i odpowiedzialnością. Kiedy przybyliśmy, naszym celem było przywrócenie ekonomii i radości barcelonismo. Idziemy dobrą drogą. Bijemy rekordy frekwencji. Od czerwca Espai Barça stanie się rzeczywistością. Przed nami jednak dużo pracy.
Gra na Montjuïc: Przyszły sezon będzie trudny, ponieważ udamy się na Montjuïc. Będziemy poza swoim stadionem przez ponad rok. Musimy mieć świadomość, że na czas prac na obiekcie musimy się przenieść. Będzie można dojechać samochodem i motocyklem. Pojemność będzie wynosić 49 tysięcy. Ci, którzy wykazali się stałą obecnością na meczach będą mieli priorytet wyboru karneru. Będzie odpowiedni procent dla karnetowiczów i do sprzedaży wejściówek.
Komentarze (31)