Znany hiszpański analityk piłkarski Albert Blaya z Relevo przyjrzał się dogłębnie grze FC Barcelony, gdy ta stara się ratować wynik dośrodkowaniami. Według Blayi problem nie leży w samym zamyśle gry na dośrodkowania, ale w tym, jak zawodnicy Barcelony z nich korzystają.
Zmiany następowały jedna po drugiej, a gra coraz bardziej przechylała się w stronę bramki Almeríi. Barça szybko odzyskiwała piłkę, przerywała ataki rywali i mocno naciskała. Jeśli nie oglądałeś meczu, możesz pomyśleć, że było wiele okazji, ale w rzeczywistości było odwrotnie. Tylko jeden celny strzał. I 47 dośrodkowań! Déjà vú, którego Barça doświadczyła kilka razy z Xavim w tym sezonie, wszystkie z podobnym rezultatem: bez zwycięstwa. Dośrodkowania jako tonące koło ratunkowe.
Mecz z Almeríą był piątym w erze Xaviego, w którym Barça przekroczyła granicę 40 dośrodkowań: przeciwko Interowi na Giuseppe Meazza (48), Almeríi (47), ponownie przeciwko Włochom na Spotify Camp Nou (46), przeciwko Rayo, a także Villarrealowi u siebie w zeszłym seoznie (po 40). Żadnego z tych pięciu meczów Barça nie wygrała, przegrywając na wyjeździe z Almeríą, Rayo, Villarrealem i Interem. Tylko w jednym z nich (z Interem u siebie) Barça zdołała strzelić gola (3:3). Na chłodno liczby pokazują jednoznaczną ścieżkę, która wskazuje, że kiedy zespół nadmiernie dośrodkowuje, to nie z powodu planu, ale z powodu jego braku. Co się za tym kryje?

Siatki podań z pierwszej (lewa strona) i drugiej (prawa) połowy w meczu z Almeríą, które pokazują ewidentny brak gry w środku i złe ustawienie.
Rubi, trener Almeríi, zapewnił na konferencji prasowej, że czuje się bardzo komfortowo, pomimo tego, że Barça miała tak duży procent posiadania piłki. - Staraliśmy się powstrzymać ich od gry w środku, więc nie grali na ścianę. Zrobiliśmy to. Czułem się bardzo komfortowo w końcowej fazie - przyznał. Kataloński trener swoimi słowami zilustrował problem drużyny Barcelony. W obliczu braku możliwości odnalezienia się w środku i generowania przewagi liczebnej w obszarze, w którym rywal broni najszczelniej, Barça maksymalnie upraszcza swoje ataki, do tego stopnia, że chcąc znaleźć koniec drogi, wraca do punktu wyjścia.

Sytuacja poprzedzająca dośrodkowanie: Lewandowskim poza polem karnym; dwaj boczni obrońcy Alba i Roberto przed dobrze ustawioną obroną Almeríi

Dośrodkowanie do Lewandowskiego; Alba, De Jong i Roberto, który upadł, szarżują w pole karne. Źle zajmują miejsce, a do tego zespół narażony jest na stratę..
Problemem Barçy nie jest to, że dużo dośrodkowuje, ale to, że źle dośrodkowuje. Obwinianie samych dośrodkowań tak, jakby to one miały główną winę, bez patrzenia na zawodnika, który je wykonuje, to jak zajmowanie się systemem gry X lub Y. Jest to coś głęboko zakorzenionego w debacie publicznej: to wina 4-4-2! wina dośrodkowań! Dośrodkowanie samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe, ale jest wykonywane dobrze lub źle, z odpodwiednią intencją lub bez. A kiedy Barça nadużywa tego zasobu, to nie dlatego, że znajduje w nim sens, ale dlatego, że się od niego oddala.
Tylko przeciwko Interowi na Camp Nou Barça zdołała strzelić gola po dośrodkowaniu w tych meczach, w których przekroczyła 40 centr. Z kolei w meczach przeciwko Almeríi i Interowi na wyjeździe, Barça nie wykorzystała żadnego z 95 dośrodkowań. Oddała tylko siedem strzałów (pięć przeciwko Interowi na Camp Nou) w pięciu wspomnianych meczach. I to nie przypadek.

Roberto wbiega za plecy DiMarco, wahadłowego Interu, który jest ustawiony bardzo szeroko, co daje przestrzeń do wykorzystania.
Gol na 1:0 przeciwko Interowi padł po dośrodkowaniu, przed którym Barcelonie udało się zakłócić całą linię obrony rywali, wprowadzając Inter na "bagnisty" teren. Dośrodkowanie dotarło w pole karne, ponieważ wcześniej był ruch, który na to pozwalał, a linia obrony rywala była już w niekorzystnej sytuacji.

Dembélé i Pedri atakują przestrzeń między Onaną a linią obrony, która jest w niekorzystnej sytuacji i ma niewielkie pole manewru.
Gol Lewandowskiego na 3:3 w meczu z Interem poprzedzony był rozpaczliwym dośrodkowaniem, ale bramka padła dzięki temu, że był inteligentny ruch ze strony Polaka, aby móc mieć przewagę nad obroną, która w pierwszym nie dopuszczała go do piłki w polu karnym.

Polak zaczyna bieg ustawiony bardzo szeroko, z dala od pola widzenia trójki środkowych obrońców i atakuje ich od strony pleców, co pozwala mu na uzyskanie przewagi.

Wspólnym punktem trzech meczów, w których Barça zgromadziła co najmniej 40 dośrodkowań w tym sezonie, jest to, że rywal bronił się pięcioma obrońcami i skracał grę środkiem. W obliczu braku możliwości gry w środku pola podopieczni Xaviego nie są w stanie stworzyć dobrych sytuacji ze skrzydeł, a dośrodkowanie jest zwykle rozpaczliwym wołaniem. Tylko Ferran zdołał zrozumieć ich sens.

Powtarzająca się sytuacja: piłka z boku, a zawodnicy gromadzą się przed polem karnym, nie zapewniając wsparcia, aby przełamać obronę rywala.
Nieobecność Pedriego (którego brakowało w trzech z pięciu meczów, w których Barça dośrodkowywała minimum 40 razy) powoduje brak gry środkiem i powtarzalność. Brak katalizatora w centralnych korytarzach zmusza do częstszego transportowania piłki na skrzydła... ale w gorszych warunkach. Odwoływanie się wyłącznie do braku talentu w drużynie takiej jak Barça jest oszukiwaniem samego siebie i należy raczej przyjrzeć się pewnym problemom strukturalnym, jeśli chodzi o rozgrywanie piłki w "szkodliwych" obszarach. Co czeka Barçę w tych tygodniach bez Pedriego?
Albert Blaya - krajowy i międzynarodowy analityk piłkarski w Relevo. Urodzony w Manresie, studiował dziennikarstwo na Universitat Autònoma de Barcelona. Pasjonuje się taktycznymi i strategicznymi analizami wielu drużyn, ale przede wszystkim FC Barcelony, którą dogłębnie śledzi, próbując wyjaśnić przyczyny każdej akcji. Jest także twórcą #LaLupa, czyli serii wątków na Twitterze, w których za pomocą zdjęć i danych wyjaśnia, co wydarzyło się w na boisku. Ma kanał na Twitchu i współpracował w innych mediach sportowych. Jego ulubionym piłkarzem jest Andrés Iniesta.
Artykuł źródłowy
Albert Blaya na Twitterze
Albert Blaya na Twitchu
Komentarze (18)