El Mundo: Negreira domagał się od Barcelony wznowienia płatności "po tylu wyświadczonych przysługach"

Mateusz Doniec

22 lutego 2023, 23:47

El Mundo

24 komentarze

Fot. Getty Images

Były wiceprezes Komitetu Technicznego Sędziów (CTA), José María Enríquez Negreira, wysłał 3 grudnia 2018 roku do FC Barcelony pierwszy burofaks z pogróżkami, w którym zażądał, aby kierownictwo klubu nie przestało mu płacić "po tylu latach relacji, tylu wyświadczonych przysługach i tylu dzielonych sekretach". Jednocześnie podkreślił, że zawsze otrzymywał bezpośrednie "wskazówki" od różnych prezydentów, między innymi od "pana Laporty", obecnego prezydenta klubu.

Enríquez Negreira zwrócił się do klubu poprzez swoich prawników kilka miesięcy po tym, jak klub, pod przewodnictwem Josepa Marii Bartomeu, podjął stanowczą decyzję o zerwaniu z nim stosunków handlowych. Były arbiter domagał się kontynuacji współpracy, prosił o uregulowanie zaległych faktur i ponownie powoływał się na usługi, jakie świadczył Barcelonie podczas swojego długiego związku.

Przedstawiciel prawny byłego wiceszefa  CTA wysłał ten burofaks do klubu 3 grudnia 2018 roku. Jest to komunikat poprzedzający pierwszy z ujawnionych przez El Mundo burofaksów, w którym ostrzegł, że "wyciągnie na światło dzienne wszystkie nieprawidłowości, w których uczestniczył i które akredytował".

Pierwszy z burofaksów, do którego El Mundo również miało dostęp, rozpoczyna się od przypomnienia, że osoba, która właśnie została odwołana ze stanowiska wiceszefa CTA (w czerwcu 2018 roku) "utrzymuje kontrakt na świadczenie usług, który trwa do końca obecnej kadencji prezydenckiej".

"Od 2003 roku firma Dasnil 95, prowadzona przez pana Enriqueza, świadczy usługi doradztwa technicznego na zlecenie prezydentów pana Laporty, pana Rosella i pana Bartomeu z opłatą za każdy mandat prezydencki (podzielone na roczne raty, a następnie na miesiące)" - pisali prawnicy, podkreślając jednocześnie, że zapłata za usługi została "zatwierdzona w stosunku do części budżetów zatwierdzonych przez Radę Zarządzającą".

W piśmie zaznaczono dalej, że "od 2003 roku [Negreira] dostosował firmę do potrzeb FC Barcelony, zatrudniając pracowników i szkoląc ich pod kątem ścisłych potrzeb klubu, który zażądał, aby pracowali wyłącznie w taki sposób, aby nie mogli świadczyć usług osobom trzecim".

"Od początku aż do teraz, prawda jest taka, że relacje były więcej niż dobre, a poprzez tak bliską współpracę z prezydentem, zaufanie i pewność, którą mój klient cieszył się przez lata, były zauważalne", kontynuował. "Często dochodziło do przekraczania granic zaufania i przysług od sfery zawodowej do osobistej" - powiedział, nie wchodząc w dalsze szczegóły.

"Dlatego też" - kontynuował - "biorąc pod uwagę istniejące dobre relacje, brak zapłaty faktur załączonych do niniejszego dokumentu za świadczenie usług od lipca do grudnia włącznie, opiewających na kwotę 267 047 euro, był sporym zaskoczeniem".

Po pierwszym ciągu zastrzeżeń, Enríquez Negreira pozostawił otwarte drzwi dla Barçy, aby naprawić sytuację: "Chcę zrozumieć, że ten brak płatności wynika z jakiegoś błędu administracyjnego, który, mam nadzieję, zostanie rozwiązany szczęśliwie dla dobra wszystkich stron". W związku z tym zaapelował do klubu, "aby w ciągu 10 dni roboczych uregulował zaległe kwoty", do których podał numer konta.

"Po uregulowaniu sytuacji braku płatności, w interesie mojego klienta - podkreślił burofaks od prawników Negreiry - "jest dalsze oferowanie jego usług w zwykły sposób i zwykłej formie. Jeśli jednak Państwa intencja jest inna, wzywamy Państwa do zakończenia współpracy poprzez formalne i wiarygodne poinformowanie naszego klienta, ponieważ do tej pory nie posiada on formalnej lub wiarygodnej wiedzy, że FC Barcelona zrezygnowała z jego usług, zwłaszcza gdy zostały one uzgodnione bezpośrednio z prezydentem".

Z tych wszystkich powodów Negreira przekazał klubowi, że ma nadzieję, iż "wszystko to jest nieporozumieniem" i potwierdził, że ma "mocne przekonanie, że relacje układają się dobrze, w taki czy inny sposób".

"W przeciwnym jednak razie postawa FC Barcelony, a zwłaszcza pana Bartomeu, będzie niezrozumiała, co spowoduje moje głębokie rozczarowanie po tylu latach relacji, tylu przysługach, tylu wspólnych zwierzeniach" - pisał. Wreszcie prawnik Negreiry zasugerował stanowczo "osiągnięcie pozytywnego i konstruktywnego porozumienia", aby w ten sposób "uniknąć większego zła i niepożądanych działań dla obu stron".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze