Julian Araujo przylecial wczoraj do Barcelony, a media wychwyciły, że dziś zjawił się w klubowych biurach. Celem miało być podpisanie kontraktu z Blaugraną.
Niezawodni wysłannicy Gerarda Romero z ekipy Jijantes przyłapali Araujo na przyjeździe do Ciutat Esportiva wraz z rodziną. Piłkarz ma już za sobą zwiedzanie klubowych obiektów, a wczoraj był obecny na Camp Nou na meczu z Manchesterem United. Zgodnie z relacją mediów Araujo podpisał już kontrakt, choć trzeba jeszcze poczekać na oficjalny komunikat Barcelony.
Przypomnijmy, że Barcelona spóźniła się w zimie ze sfinalizowaniem transferu Araujo, ale argumentowała, że nastąpiło to na skutek błędu systemu FIFA, a nie jej zaniedbania. Klub miał odwoływać się w tej sprawie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, a ten, przynajmniej zdaniem portalu Goal.com, poparł stanowisko Dumy Katalonii. Zobaczymy, jakie będą oficjalne informacje w tej sprawie, ale wygląda na to, że Araujo rzeczywiście dołączy do Blaugrany już teraz, a nie dopiero latem. Zgodnie z zapowiedziami Joana Laporty 21-latek ma dołączyć do zespołu rezerw. Można jednak się spodziewać, że w razie trudności kadrowych po odejściu Hectora Bellerína Meksykanin miałby też szanse na otrzymywanie powołań na mecze pierwszej drużyny.
AKTUALIZACJA
18:05 Barcelona oficjalnie potwierdziła pozyskanie Juliana Araujo. Meksykanin podpisał kontrakt do 30 czerwca 2026 roku. Klub poinformował, że prawy obrońca w najbliższych dniach dołączy do zespołu rezerw prowadzonego przez Rafę Márqueza. Araujo podpisał kontrakt w towarzystwie Rafy Yuste, Mateu Alemanyego, Jordiego Cruyffa, José Ramona Alexanco i Joana Solera. Barça nie ujawniła kwoty transferu, ale media donosiły wcześniej, że operacja ma opiewać na mniej niż 4 miliony euro. Albert Roge z Relevo podaje, że Araujo będzie mógł zagrać dopiero w następnym sezonie.
Komentarze (42)