Alejandro Balde: Moim celem jest pozostanie w Barcelonie i zostawiam wszystko w rękach moich agentów

Mateusz Doniec

11 lutego 2023, 09:52

Mundo Deportivo

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Lewy obrońca FC Barcelony Alejandro Balde udzielił wywiadu dla dziennika Mundo Deportivo. 19-latek opowiedział o swoich dotychczasowych występach, o swojej sytuacji kontraktowej i ujawnił swoje osobiste cele na dalszą część sezonu.

Mundo Deportivo: Joan Laporta powiedział na konferencji prasowej, że twoje przedłużenie umowy jest już praktycznie domknięte…

Alejandro Balde: Tak, był tu ostatnio Jorge Mendes. Spotkaliśmy się, aby porozmawiać i moim celem jest pozostanie tutaj, ale jak już mówiłem, zostawiam wszystko w rękach moich agentów. Nie wiem, co wydarzy się w przyszłości, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Skąd te słowa „nie wiem, co wydarzy się w przyszłości”?

Tak jak powiedziałem, pozostawiam to w rękach moich agentów, którym ufam w 100%, ale nie wiem, co może się wydarzyć. Chcę kontynuować tu karierę i mam nadzieję, że wszystko rozwiąże się dobrze.

Otrzymałeś jakieś ofety?

Teraz nic nie wiem, bo jestem skupiony na Barcelonie i na nadchodzących meczach. Tym wszystkim zajmuje się mój agent. Jestem bardzo zadowolony z mojej sytuacji; oby tak dalej.

W poprzednim sezonie miałeś kłopoty z kontuzjami, a w tym wszystko się diametralnie zmieniło…

Tak, miałem lumbalgię i uraz kostki. To był ciężki sezon, bo nie do końca znałem swoje miejsce; byłem między rezerwami a pierwszym zespołem… Wszystko ułożyło się dobrze. Teraz czuję się bardzo komfortowo i jestem zadowolony.

Czy ten pierwszy tytuł, jakim był Superpuchar, był punktem zwrotnym dla zespołu?

Tak, to było bardzo ważne. Wygrywanie pucharów zawsze jest ważne. Ten tytuł w połowie sezonu dodał wiary zespołowi. Drużyna czuje się teraz bardzo dobrze.

Czy to najlepszy moment tego zespołu?

Nie wiem, czy najlepszy, ale ja jestem w bardzo dobrej formie i jeśli tak pozostanie, to osiągniemy wielkie rzeczy.

Jesteście nastawieni na zdobycie wszystkich pucharów?

Tak, mamy wiarę, a Barça musi walczyć o każdy tytuł.

W LaLidze macie przewagę 8 punktów nad Realem…

Mamy teraz 8 punktów przewagi i to spora korzyść dla nas, ale sezon ligowy jest bardzo długi. Pozostało jeszcze wiele meczów. Wszystko jeszcze może się wydarzyć.

Real nie da za wygraną…

Nie. Liga jest bardzo długa, zostało jeszcze wiele meczów i może wydarzyć się mnóstwo rzeczy. Oby pozostało tak jak jest.

Real jest teraz na Klubowych Mistrzostwach Świata, więc jeśli Barça wygra w niedzielę z Villarrealem, ta przewaga wzrośnie do 11 punktów z jednym meczem rozegranym więcej…

Tak, jeśli uda się wygrać, te 11 punktów to będzie wielka korzyść, ale Real też będzie miał swój mecz. My musimy być skupieni na sobie.

Co mówi się w szatni w tak dobrym momencie?

Przede wszystkim weterani, którzy mają w takich sytuacjach spore doświadczenie, mówią nam, abyśmy się nie relaksowali, bo może wydarzyć się wiele, a sezon jest długi. Musimy być skoncentrowani na każdym kolejnym meczu i nie możemy patrzeć na tabelę.

Wkrótce odbędą się trzy Klasyki w jeden miesiąc… to dodaje sił, czy rozluźnia?

Nie, to El Clásico, najlepszy mecz, jaki możemy rozegrać. Ja od dziecka marzyłem o tym, aby zagrać w El Clásico.

W poprzednim sezonie Barça wygrała na Bernabéu 4:0, a teraz w Superpucharze było 3:1…

Tak, w poprzednim sezonie wygraliśmy 4:0 na Bernabéu, a w tym roku wygraliśmy Superpuchar, ale to nadal El Clásico. Mogą wygrać oni, możemy wygrać my.

Spoglądacie już na mecz Ligi Europy z Manchesterem Untied?

Jeszcze nie zaczęliśmy pracować nad tym meczem, bo najpierw gramy z Villarrealem, a to bardzo ważny mecz. Po meczu z Villarrealem skupimy się na United.

Cieszy was Liga Europy?

Tak, Liga Mistrzów to największe rozgrywki i odpadnięcie po fazie grupowej było ciężkim ciosem, ale teraz jesteśmy skupieni na Lidze Europy. Musimy ją wygrać.

Czujesz się zawodnikiem wyjściowej jedenastki?

Bardziej niż ławka czy wyjściowy skład jestem tu po, aby się uczyć. Na mojej pozycji gra Jordi, który jest dla mnie wielkim wzorem. Gdy gram, staram się dawać z siebie to, co najlepsze, a jak nie gram, to uczę się od niego. Jest jednym z najlepszych bocznych obrońców na świecie.

Jak wygląda konkurencja na lewej obronie. Jest jeszcze Marcos Alonso…

Tak, to spora konkurencja, ale dla mnie też zdrowa konkurencja. Marcos Alonso i Jordi Alba to reprezentanci kraju, boczni obrońcy z topu. Ja jestem bardzo młody i mogę się od nich wiele nauczyć, bo mam wiele do poprawy.

Czego się od nich uczysz?

W przypadku Jordiego skupiam się bardzo na jego dośrodkowaniach, a w przypadku Marcosa na grze w obronie.

Ty też dobrze dośrodkowujesz. Zanotowałeś już kilka asyst do Lewandowskiego i Raphinhi…

Tak, ale mogę się jeszcze poprawić. Jordi centruje bardzo  dobrze.

Masz trenera personalnego, tak?

Nie, nie…

Widać, że masz coraz lepszą sylwetkę…

Po treningu zawsze można zostać i poćwiczyć, ale nie ma trenera personalnego.

Co było dla ciebie punktem zwrotnym na przełomie ostatnich dwóch sezonów?

Myślę, że mentalność zawsze była taka sama. Musiałem jedynie przetrwać kontuzje i dowiedzieć się, gdzie jest moje miejsce. Teraz, gdy już wszystko się ułożyło, staram się dawać z siebie maksimum.

Możesz grać też na skrzydle…

Tak, gdy zaczynałem grać 11 na 11, grałem właśnie jako skrzydłowy. Nigdy nie chciałem być bocznym obrońcą, ale raz zostałem tam ustawiony i tak zostało. Jestem szybki, potrafię grać 1 na 1 i mogę grać jako skrzydłowy.

Czyli bardziej lubisz grać na skrzydle?

Nie, już nie. Wcześniej wolałem skrzydło, teraz bok obrony.

Jak wpływa na ciebie gra z czterema pomocnikami?

Zazwyczaj dużo biegam, więc takie ustawienie z trójką obrońców z tyłu sprawia, że mogę więcej dawać w ataku. W systemie 4-3-3 też czuje się dobrze, bo wtedy jest skrzydłowy i mogę go dublować. Oba ustawienia mi pasują.

Obrona stała się murem. Straciliście tylko 7 goli w lidze. Co się zmieniło i dlaczego tracicie tak mało goli w lidze?

Trudno powiedzieć. Jesteśmy w bardzo dobrym momencie. Marc jest w bardzo dobrej formie, to wielki bramkarz. Cała drużyna dobrze broni.

Stoperzy spisują się świetnie: Araujo, Koundé, Christensen…

Tak, grają bardzo dobrze i bardzo się z tego cieszę. Jesteśmy w bardzo dobrej formie. Marc też notuje świetne parady. Widać to w wynikach.

Czy wy, młodzi, odczuwacie już tę odpowiedzialność?

Tak, jesteśmy bardzo młodzi. Razem z Pedrim, Gavim, Ansu, Erikiem jesteśmy nadal w fazie nauki, ale staramy się uczyć od weteranów. Czasem można odczuwać presję, ale moim zdaniem to coś normalnego w sporcie. Trzeba tylko umieć sobie z nią radzić.

Czujesz ciepło kibiców na trybunach?

Tak, kibice szaleją na punkcie młodych piłkarzy. Jesteśmy im bardzo wdzięczni.

Jak wpłynęło na was odpadnięcie z Ligi Mistrzów?

Wtedy to był ciężko cios, ale mamy teraz inne rozgrywki czyli Ligę Europy i musimy dać z siebie wszystko.

Jesteś dobrym przyjacielem Ansu Fatiego… jak oceniasz jego formę?

Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, bo nasi rodzice pochodzą z Gwinei Bissau. Według mnie wygląda dobrze. To normalne w sporcie, że przechodzi się wzloty i upadki; każdy przez to przechodzi. Cały zespół w pełni w niego wierzy.

Mówiło się ostatnio, że może latem odejść…

Nic na ten temat nie wiem. Nie rozmawiałem z nim o tym. Wiem tylko, że jest bardzo dobrym piłkarzem i mocno w niego wierzymy.

Przyjaźnisz się też z Ferranem Torresem. Jak oceniasz jego?

Też bardzo dobrze. Każdy w zespole jest świetnym zawodnikiem i każdy chce dawać z siebie to, co ma najlepsze.

Jaka jest twoja największa zaleta?

Powiedziałbym, że przede wszystkim szybkość.

Czy to pomogło ci mieć dobre zrozumienie z Lewandowskim?

Tak, często gdy wbiegam do ataku na pełnej szybkości, staram się szukać Roberta w polu karnym.

Twoje osobiste cele na ten sezon…?

Nadal uczyć się od najlepszych, rozgrywać jak najwięcej minuty, aby zdobywać doświadczenie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze