Carlo Ancelotti oraz Gennaro Gattuso odpowiedzieli na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym meczem półfinałowym Superpucharu Hiszpanii między Realem Madryt a Valencią. Szkoleniowiec Królewskich skomentował m.in. ostatnie występy swoich podopiecznych oraz sam "mini-turniej" rozgrywany w Arabii Saudyjskiej, ale wypowiedział się też na temat relacji ze szkoleniowcem Nietoperzy Gennaro Gatusso, które "nie zawsze były dobre".
- Mieliśmy kilka wspaniałych momentów, zdobyliśmy dwa tytuły Ligi Mistrzów. Potem nasze relacje nie zawsze były dobre. Mieliśmy problemy osobiste, o których nie chcę mówić. Z Mediolanu wyszło wielu trenerów. Zespoły Gattuso są bardzo intensywne. On ma bardzo jasną tożsamość - powiedział na konferencji prasowej Ancelotti. O co konkretnie chodzi włoskiemu trenerowi?
Jak wyjaśnia Marca, zimą 2019 roku, kiedy Ancelotti był jeszcze trenerem Napoli, jego podopieczni nie notowali dobrych wyników, na co prezes Aurelio de Laurentis reagował obowiązkowymi zgrupowaniami, z których zawodnicy niewiele sobie robili. 9 grudnia 2019 roku "Carletto" został ostatecznie zwolniony, a już kilka godzin później jako jego następcę ogłoszono Gennaro Gattuso.
Jak później ujawnił Ginaluca di Marzio, między obecnym trenerem Valencii a klubem z Neapolu wszystko było już ustalone zanim jeszcze Ancelotti został zwolniony. - Chciałem porozmawiać z Carlo i udało się to w tym tygodniu. To nie były łatwe dni. Musiałem wyjaśnić pewne rzeczy z Carlo - przyznał podczas prezentacji Rino Gattuso, który dzisiaj odpowiedział na słowa Ancelottiego. - On wie, że bardzo go szanuję. Problemy są na poziomie pracy. W sferze ludzkiej i piłkarskiej mam do niego wielki szacunek. To najlepszy trener na świecie - podkreślił.
Ancelotti: "Superpuchar wygrany rok temu dał nam dużo pewności siebie"
Carlo Ancelotti: Tytuły są zawsze ważne dla tego klubu. Zeszłoroczny Superpuchar Hiszpanii dał nam dużo pewności siebie na ubiegły sezon sezon. Miejmy nadzieję, że tak samo będzie w tym roku. Jesteśmy bardzo blisko. To są dwa mecze. Musimy zagrać dobrze i spróbować wrócić do domu z kolejnym tytułem.
- Słabsza dyspozycja po mundialu? To było do przewidzenia, że zawodnicy nie będą w tej chwili w pełni sił. Oznaki na treningach były dobre, ale Villarreal mnie zaskoczył. Pokazał inną twarz. Musimy wrócić do dobrych występów; nie mówię, że do pracy, bo na pracę nie mamy czasu. Ten zespół umie bardzo dobrze bronić, a z przodu mamy niezbędną jakość. Musimy ją wesprzeć solidniejszą podstawą.
- Brak Hiszpanów w jedenastce w meczu z Villarrealem: Myślę, że to był przypadek. "Matrycą" tego klubu są Hiszpanie, to jasne. Real Madryt jest uniwersalny, kochany na całym świecie. Mamy Hiszpanów, również w akademii, a to klub, który wyszkolił najwięcej zawodników w LaLidze. To był przypadek.
- Sekstet? Musimy walczyć o wszystkie tytuły. Jeden jest bardzo blisko. Zobaczymy później, nie myślimy o tym. To nie jest cel. Celem jest obecnie Superpuchar.
- Rzuty karne? Prawda jest taka, że nie trenujemy ich zbyt wiele. Zawodnicy wykonują je na końcu treningu i wtedy je oceniam. Czasem trudno znaleźć pięciu graczy, którzy chcą je wykonać. Aspekt mentalny jest bardzo skomplikowany, nie da się odtworzyć atmosfery z serii rzutów karnych.
Już jutro o godzinie 20:00 Real Madryt zmierzy się z Valencią w pierwszym meczu półfinałowym Superpucharu Hiszpanii na stadionie King Abdullah Sports City. Zwycięzca tego spotkania zmierzy się 15 stycznia w finale z wygranym z pary Real Betis - FC Barcelona (12 stycznia o 20:00).
Jaki wynik przewidujecie w meczu Real Madryt - Valencia?
Komentarze (5)