Barcelona o krok od kompromitacji

Błażej Gwozdowski

4 stycznia 2023, 19:39

391 komentarzy

Fot. Getty Images

CF Intercity

CFI

Herb CF Intercity

3:4

Herb CF Intercity

FC Barcelona

FCB

  • Oriol Soldevila 59', 74', 86'
  • 4' Ronald Araújo 
  • 66' Ousmane Dembélé 
  • 77' Raphinha 
  • 103' Anssumane Fati 
  • środa, 4 stycznia 21:00
  • José Rico Pérez
  • TVP Sport
  • Barcelona awansowała do kolejnej rundy Pucharu Króla, pokonując po dogrywce Intercity 4:3
  • Gole dla słabo dysponowanych gości zdobyli Araujo, Dembélé, Raphinha i Fati
  • Hat-tricka przeciwko Dumie Katalonii zanotował Soldevila

Barcelona rozpoczęła rywalizację w Pucharze Króla przeciwko Intercity. Ekipa z Alicante na co dzień rywalizuje w trzeciej klasie rozgrywkowej. Mimo to Xavi zdecydował się posłać do gry bardzo mocną jedenastkę. Między słupkami stanął Iñaki Peña, ale już parę środkowych obrońców stworzyli Koundé i Araujo. Na bokach wystąpili natomiast Bellerín oraz Alba. W środku pola Busquetsa wspierali Torre i Kessie, a w ataku zagrali Memphis, Ferran Torres oraz Dembélé.

Gospodarze wyszli na to spotkanie trochę onieśmieleni klasą rywala. W efekcie przewaga podopiecznych Xaviego była przytłaczająca. Pierwszą okazję przyniósł rzut rożny. Pablo Torre dobrze dośrodkował w pole karne, gdzie znalazł się powracający po kontuzji Ronald Araujo i wpakował piłkę do siatki. Szybko uzyskane prowadzenie nie zmieniło sytuacji na boisku. Goście spokojnie budowali swoje akcje, próbując wykorzystać przestrzenie na skrzydłach. Brakowało jednak dokładności, szczególnie Dembélé. Tymczasem w 18. minucie Koundé i Araujo uciekł Pinan, a następnie minął golkipera Barcelony, ale Urugwajczyk zdołał wybić wślizgiem piłkę zmierzającą do siatki.

Do gry pokazywali się Memphis i Dembélé, ale Holender wikłał się w niepotrzebne dryblingi, a Francuz podejmował złe decyzje. Najlepiej prezentował się młody Pablo Torre, który swoimi podaniami przyśpieszał akcje zespołu. Bardzo odważnie grali nawet stoperzy. Araujo uderzał z dystansu, z kolei Koundé szukał okazji nawet w akcjach kombinacyjnych w polu karnym. W samej końcówce doskonałą okazję miał jeszcze Ferran Torres, ale uderzył obok słupka. W pierwszej połowie już bramek jednak nie oglądaliśmy.

Po przerwie doskonałą okazję do zdobycia bramki miał Dembélé, jednak trafił wprost w bramkarza. W 53. minucie Ferran Torres powinien przynajmniej sprawić problemy golkiperowi Intercity, ale za długo zwlekał z decyzją o strzale i został zablokowany. Barcelona marnowała swoje okazje, tymczasem Soldevila znalazł się w polu karnym przy rzucie rożnym i doprowadził do wyrównania. Xavi zareagował i wprowadził zmiany. Na boisku pojawili się Gavi, Raphinha i Eric García, zmieniając Torre, Ferrana i Araujo. W 67. minucie do prostopadłego podania dopadł Dembélé i tym razem precyzyjnym lobem pokonał Gaizkę. Wielkiej radości wśród zawodników jednak nie było.

 

Jak się okazało, nie był to koniec nerwów. W 74. minucie Soldevila znów pierwszy dopadł do piłki w polu karnym i drugi raz doprowadził do wyrównania. Goście zareagowali jednak bardzo szybko. Dobre dośrodkowanie Jordiego Alby wykończył Raphinha i w 78. minucie Barcelona znów była bliżej awansu.Chwilę później na bramkę uderzał Ansu Fati, jednak trafił tylko w boczną siatkę. W 84. minucie to gospodarze powinni trafić do siatki, ale Soldevilę tym razem zatrzymał Iñaki Peña. Tymczasem po drugiej stronie boiska jeszcze lepszą okazję zmarnował Raphinha. W 86. minucie fatalny błąd popełnił wprowadzony chwilę wcześniej Marcos Alonso, a Soldevila wykorzystał swoją szansę i skompletował hat-tricka. Barcelona walczyła do końca i Dembélé przetestował jeszcze Gaizkę, który się nie pomylił. Swoją szansę zmarnował też Fati i w efekcie  o awansie miała rozstrzygnąć dogrywka.

Goście dobrze rozpoczęli dogrywkę i Fati był bliski trafienia do siatki, ale Gaizka szczęśliwie interweniował. W 100. minucie w poprzeczkę trafił Alba, a powtórki pokazały, że znajdował się na pozycji spalonej. Wreszcie w 104. minucie Raphinha dobrze odegrał do Ansu Fatiego, a ten uderzył z pierwszej i piłka po rykoszecie wpadła do siatki. W 114. minucie Brazylijczyk świetnie podał do Balde, ale ten nie zdołał pokonać bramkarza Intercity. Ostatecznie Barcelonie udało się awansować, jednak nie było to zwycięstwo, który zostanie dobrze zapamiętane. Kompromitacja była o krok i trzeba o tym meczu jak najszybciej zapomnieć.

Intercity: Gaizka, Guillem (min. 82, Nsue), Vadik, Álvaro (min. 94, Angong), Rafa Galvez (min. 46, Herrera), Cristo, Aaron Pinan (min. 67, Fernández), Bellotti (min. 82, Undabarrena), Miguel Mari, Soldevila, Pol Roige (min. 65, Koffi).

Barcelona: Iñaki Peña, Hector Bellerín (min. 83, Alonso), Ronald Araujo (min. 60, Eric García), Jules Koundé, Jordi Alba, Sergio Busquets, Franck Kessie, Pablo Torre (min. 60, Gavi), Ousmane Dembélé (min. 105, Balde), Ferran Torres (min. 60, Raphinha), Memphis Depay (min. 74, Ansu Fati).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (391)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy