Lewy obrońca FC Barcelony Alejandro Balde udzielił wywiadu dla stacji Cadena SER w programie "Que t'hi Jugues", w którym podsumował swoją błyskawiczną drogę do wyjściowego składu w klubie oraz wyjazdu na mundial, a także wypowiedział się na temat przedłużenia kontraktu.
Cadena SER: Wyjściowy skład w Barcelonie, mundial w Katarze… szybko się u ciebie to wszystko potoczyło…
Alejandro Balde: Tak, bardzo szybko, ale dobrze to przyjmuję. Wiem, że jestem bardzo młody, ale staram się w odpowiedni sposób to odbierać.
Czy gdyby ktoś powiedział ci, że w wieku 19 lat będziesz zawodnikiem wyjściowego składu Barçy i pojedziesz na mundial, pomyślałbyś, że to żart z okazji „Dnia Niewiniątek”?
Tak, na 100%. Niecały rok temu balansowałem między Barçą B a pierwszą drużyną, a sześć miesięcy później jadę na mundial i gram od początku w pierwszym zespole.
Przeciwko któremu zawodnikowi najtrudniej ci się broniło?
Przeciwko Dembélé na trenigach. To zawodnik, który świetnie radzi sobie w pojedynkach jeden na jeden i bardzo trudno go zatrzymać.
Czy przed podpisaniem swojego pierwszego profesjonalnego kontraktu z Barçą mogłeś odejść do Premier League?
Było dużo plotek. To normalne, że gdy kończysz grę w juvenilu, napływa wiele ofert, ale nie było to nic poważnego. Wolałem zostać w Barcelonie.
Jak się czułeś, gdy wyprzedziłeś w hierarchii Jordiego Albę i Marcosa Alonso?
Przyjąłem to jako wyzwanie. Na początku sezonu nie wiedziałem jeszcze, czy będę w zespole rezerw czy w pierwszej drużynie czy odejdę na wypożyczenie. Później dzięki mojej pracy i wysiłkom otrzymałem szansę.
Jak wygląda twój dzień meczowy?
Jestem bardzo spokojny. Robię 2-3-godzinną drzemkę, myję się, przebieram się i jadę z moją rodziną na stadion
Przedłużysz kontrakt?
Pozostawiłem wszystko w rękach mojego agenta, ale tak, moim celem jest pozostanie tutaj. Nie wiem, co wydarzy się w przyszłości.
Mówi się, że negocjacje idą w dobrym kierunku…
Tak, myślę, że wszystko będzie dobrze, ale nie wiem, co przyniesie przyszłość.
Jak współpracuje ci się z Jorge Mendesem?
Wcześniej reprezentował mnie Josep Maria Minguella, ale wygasł kontrakt i nie miałem przedstawiciela. Jorge Mendes skontaktował się z moją rodziną i porozmawialiśmy. Bardzo dobrze się z nim współpracuje. Jestem bardzo zadowolony.
Przed meczami na Camp Nou zawsze towarzyszy ci twój brat…
Tak. Często zostawaliśmy sami w domu i on był dla mnie prawie jak rodzic. Zawsze dawał mi rady, nakierowywał mnie na dobrą ścieżkę, ma 23 lata.
Czy wobec tego, że na twojej pozycji byli Jordi Alba i Marcos Alonso, widziałeś siebie poza Barceloną?
Poza nie, ale nie wiedziałem zbyt dobrze, jaka czeka mnie przyszłość.
Xavi powiedział, że jesteś dla niego jedną z największych niespodzianek. Przyznał, że wiedział, że jesteś dobry, ale nie wiedział, że jesteś tak dojrzały. Do tego zacząłeś grać też na prawej obronie.
Cóż, na prawej obronie nie grałem nigdy wcześniej, ale jeśli mam otrzymywać minuty, to wszystko mi jedno, gdzie gram. Myślę, że mogę dobrze grać również na prawej stronie.
Jaka jest różnica?
Jest dosyć spora różnica, szczególnie jeśli jesteś przyzwyczajony do gry na lewej stronie. Inaczej się ustawiasz względem gry i w obronie.
Mówiłeś na początku sezonu, że musisz bardzo poprawić się w defensywie i to ci się udało. Co jeszcze zostało ci do poprawy?
Mam jeszcze wiele rzeczy do poprawy, bo jestem bardzo młody. Często mi powtarzano, że mogę być lepszy w defensywie. Myślę, że to poprawiłem, ale może być jeszcze lepiej.
Czujesz się komfortowo na prawej stronie? Jest trudniej?
Nie, bo od 12. roku życia jestem w tym klubie i uczyłem się tych idei. W pierwszym zespole wszystko wtedy jest ci znajome. Każdy trener ma swój pomysł, ale idea gry Barçy pozostaje taka sama.
Co wyniosłeś z udziału w mundialu?
To doświadczenie, jakiego nie zapomnę. Jestem bardzo szczęśliwy, że otrzymałem tę szansę.
Ty spędziłeś jeden rok w szkółce Espanyolu, a w La Masii wiele razy rozgrywałeś derby Barcelony. To zapewne bardzo wyjątkowy mecz dla ciebie…
Tak, w sekcjach młodzieżowych to był mecz roku. Teraz rozgrywamy go 31 grudnia. Myślę, że przybędzie dużo kibiców po dwóch miesiącach przerwy. Chcemy wypełnić Camp Nou.
W tym sezonie kibice masowo wrócili na Camp Nou…
Myślę, że kibice są podekscytowani i chcemy dać im wiele radości.
Sędziował będzie Mateu Lahoz. Rozmawialiście o tym w szatni?
Nie.
Zagracie bez Lewandowskiego…
Tak, ale mamy szeroka kadrę i wielu zawodników mogących grać na tej pozycji.
Kto go zastąpi? Ansu Fati?
Może zagrać Ansu, może zagrać Memphis, Ferran Torres…
Ansu jest twoim najlepszym kolegą w szatni?
Mam wielu dobrych kolegów, ale Ansu jest jednym z najlepszych.
Xavi powiedział, że Ansu będzie bardzo ważny na starcie 2023 roku. Barça potrzebuje jego goli i on sam potrzebuje minut, aby odzyskać formę…
Tak, znamy jego jakość. Jestem przekonany, że Ansu da nam jeszcze wiele radości, wiele bramek i będzie dawał z siebie wszystko.
Przyjaźnisz się też z Arnau Martínezem…
Tak, to mój dobry kolega. Bardzo bym się ucieszył, gdyby trafił do Barçy.
Utrzymujesz kontakt z innymi zawodnikami, z którymi grałeś w La Masii?
Nie ze wszystkimi, ale staramy się co jakiś czas skontaktować.
Opiekujesz się Lamine Yamalem?
Tak, tak. Gdy z nami trenuje, czasem mu trochę dokuczam, ale to bardzo dobry i bardzo młody zawodnik. Ma przed sobą wielką przyszłość.
15 lat…
Tak, to szaleństwo.
Jak bardzo pomógł ci Jordi Alba na początku tego sezonu?
Bardzo dużo. Zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. Daje mi wiele rad.
Komentarze (7)