Barcelonie uciekły w tym roku dwie świetne okazje rynkowe

Dariusz Maruszczak

21 grudnia 2022, 09:30

Sport

53 komentarze

Fot. Getty Images

  • Mimo trudności finansowych Barcelona sprowadziła w tym roku kilku graczy za całkiem spore sumy, w dużej mierze dzięki uruchomieniu słynnych dźwigni finansowych
  • Pozostaje jednak pytanie, czy w pogoni za rozpoznawalnymi na rynku piłkarzami Barça nie przegapiła okazji na pozyskanie innych, być może mniej znanych, ale jednak utalentowanych zawodników
  • W 2022 roku do wyjęcia było dwóch obecnych mistrzów świata

Pierwsza przegapiona okazja wiąże się z Enzo Fernándezem, którym Barcelona interesowała się już w czasach jego gry w River Plate, ale nie zdecydowała się na przeprowadzenie operacji. Po 21-latka sięgnęła Benfica, wydając na niego 12 milionów euro. Fernández niemal od razu zaczął się spłacać i już po kilku tygodniach zrobiło się o nim głośno w kontekście transferu do wielkiego klubu. W gronie kandydatów pojawiła się też Barca, która rozgląda się za pomocnikami w obliczu odejścia Sergio Busquetsa. Cena Fernández wystrzeliła jednak w górę, a po zdobyciu mistrzostwa świata i sięgnięciu po nagrodę dla najlepszego młodego piłkarza turnieju transfer wydaje się już całkowicie nierealny z perspektywy Blaugrany. Argentyńczyk znajduje się na celowniku najbogatszych klubów, a Benfica zaciera już ręce.

Pozyskanie pomocnika nie było głównym celem Barcelony w lecie, zwłaszcza że tę formację miał uzupełnić Franck Kessie. Mimo to zainteresowanie Fernándezem i obserwowanie go podczas mundialu wskazuje, że Barça myślała o sprowadzeniu 21-latka. Wygląda więc na to, że Katalończycy przespali możliwość pozyskania zawodnika, który mógłby za kilka miesięcy zastąpić Sergio Busquetsa i stworzyć z Frenkiem de Jongiem duet dobrze uzupełniających się defensywnych pomocników. Przyszłego lata Barcelona i tak stanie przed koniecznością wzmocnienia tej pozycji, ale może nie mieć zbyt wielu opcji do wyboru, więc niewykluczone, że ostatecznie znów skorzysta z wariantu oszczędnościowego, pozyskując za darmo Jorginho czy N'Golo Kanté. Środki na kupno Fernándeza były dzięki dźwigniom, ale Barça wydała krocie na Raphinhę, Julesa Koundé i Roberta Lewandowskiego.

Sprowadzenie klasowych graczy na już wydaje się sensownym planem Joana Laporty, aby poziom zespołu nie został obniżony, co z kolei wiązałoby się ze zmniejszeniem przychodów ze wszystkich sektorów działalności klubu. Pytanie tylko, czy przy okazji nie wykazano się brakiem pewnej wizji i prawidłowej oceny potencjału zawodników, zwłaszcza że letnie transfery, mimo pewnej poprawy zespołu, i tak nie doprowadziły do uniknięcia klęski związanej z odpadnięciem z Ligi Mistrzów już w fazie grupowej. Czy nie można było lepiej zainwestować posiadanych środków, zwłaszcza że w razie czego trudno będzie odzyskać pieniądze wydane na tych graczy w przypadku ich sprzedaży, a kupno młodszych piłkarzy daje na to większe szanse.

Kolejnym przykładem może być kolejny mistrz świata Julian Álvarez. Barcelona miała go w zimie na celowniku, ale ostatecznie odpuściła i postanowiła pozyskać Ferrana Torresa za 55 milionów euro. Tymczasem Manchester City za mniejszą część tej sumy (21,4 mln) sprowadził Álvareza, który udowodnił swój talent podczas mundialu. Tylko Kylian Mbappe i Leo Messi strzelili więcej goli od niego. W zespole The Citizens 22-latek trafiał do siatki co 127 minut, a Pep Guardiola będzie miał kłopot bogactwa, biorąc pod uwagę morderczą skuteczność Erlinga Haalanda. Za to Barcelona nie ma kompletnie nikogo, kto mógłby dać gwarancję jakości na środku ataku po odejściu Lewandowskiego. Barcelona wyłożyła więc niemal dwa razy więcej na samego Ferrana Torresa lub samego Raphinhę niż kosztowałoby ją kupno Álvareza i Fernándeza. Warto się zastanowić, czy Barça nie powinna, zwłaszcza w obecnej sytuacji finansowej, częściej stawiać na wschodzące talenty, niż na uznanych zawodników o dużej wartości rynkowej.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Grunt że mamy Ferrana

Valverde był bardzo blisko Barcy, ale go olali.. Touchameni, Camavinga tez byli na celowniku i podobno chcieli.. Verratti 6 lat temu chcial przejść do Barcy i długo by wymieniać kto jeszcze czy kogo Barca miała na celowniku..
Pisze to dlatego bo czytam tu komentarze typu że nie wiadomo co by było z nigo, siedziałby na ławce, że to tylko kilka meczy zagrał dobrze itd.. Tak sobie dalej tłumaczcie.. a potem nie p..... że jest lipa.

ja od paru ładnych lat ciągle widze jak wszyscy wyciągają z różnych klubów w małych pieniądzach perełki a my kupujemy emerytów którzy sie na rezerwe nie nadają...

Wcale się okazje nie wymknęły bo nikt nie był w stanie przewidzieć, że obaj się tak rozwiną, a po za tym dużo łatwiej jest się rozwinąć w Benfice niż w Barcelonie gdzie nie masz takiego marginesu błędu i jest nieporównywalna presja niż w Lizbonie. W Barcelonie masz być gwiazdą praktycznie na już, na teraz. Na Estadio da Luz niekoniecznie i nie tylko tam w Portugalii.

Mocno naciągny temat. Enzo gdyby nawet przyszedł do nas, byłby rezerwowym i nie miałby okazji tak się rozwinąć jak zrobił to w Benfice. Bardziej w tej sytuacji jest prawdopodobne że Barcelona zmarnowała by jego potencjał niż to że nie skoszytalismy z okazji rynkowej. Już to widzę jak Enzo by grał zamiast Busiego.

Sport się kompromutuje bo podaje tylko informacje pasujące do narracji zarządzających Barceloną, a prawda jest wyjątkowo niekorzystna dla Alemany'ego i Laporty. Od kilku miesięcy historia jego transferu jest powszechnie znana i wiadomo dlaczego nie trafił do Barcelony. Przypominam że to my byliśmy pierwsi aby go pozyskać - Planes to był genialny negocjator i osoba o wielkim wyczuciu odnośnie piłkarzy których sprowadzał - był bardzo oszczędny i wnikliwie śledził rynek argentyński i urugwajski wiedząc, że rynek brazylijski jest dla Barcelony prawie zamknięty ze względu na siatkę którą stworzyły takie zespoły jak Real, PSG i City. Zanim Enzo przedłużył kontrakt z River Plate, a będąc jeszcze na wypożyczeniu to był już dogadany z Barceloną na wykup 10mln euro plus zmienne, a zawodnik miał obiecaną indywidualną ścieżkę rozwojową pod okiem Koemana. Tragizm tego transferu polega tylko i wyłącznie na tym, że Barcelona wykolegowała Planesa bo zbyt dużo osób w klubie szanowało jego zdanie na temat transferów, a 2 tygodnie później poleciał Koeman bo nie był człowiekiem Laporty. Żeby była jasność - Barcelona nadal interesowała się Enzo, ale River Plate już nie godziło się na świetne warunki wynegocjowane przez Planesa - Barcelona popełniła gigantyczny błąd i zdecydowała się zacząć negocjacje od nowa, a sam piłkarz przedłużył kontrakt z River Plate podnosząc klauzulę odejścia, aby następnie wybrać ofertę Benfiki, która gwarantowała mu rozwój.
Jak łatwo zauważyć - amatorszczyzna negocjacyjna Alemany'ego aż bije po oczach - jeśli Barcelona obserwuje piłkarza od kilku lat do dnia dzisiejszego i traktuje go bardzo poważnie jako następcę Busiego to zdecydowanie inaczej powinna załatwiać sprawy. Jeśli Planes z Koemanem go zaklepali, a Alemany i Laporta również widzieli w tym piłkarzu wielki potencjał to powinni działać skutecznie, a nie w taki sposób aby potem można było powiedizeć że "to nasza zasługa" - to mnie boli bardzo, bo chodziło tylko o łechtanie ego i było to mega amatorskie. Przypomina to amatorskie negocjacje z Dembele - gdzie zimą była oferta na którą ostatecznie zgodził się piłkarz, Alemany rozpętał burzę mówiąc że oferta jest już nie aktualna, następnie pozwolił aby klub wydał kilkadziesiąt milionów euro na Raphinię + jego kontrakt, a ostatecznie skończyło się na tym że Dembele podpisał kontrakt na pierwotnych zimowych warunkach, ale krótszy na niekorzyść Barcelony i mamy do tego najdroższego rezerwowego świata na ławce. A-M-A-T-O-R-Z-Y...
PS: Nie oceniam tego jakimi by dzisiaj byli piłkarzami (Fernandez i Alvarez), gdyby trafili do Barcelony - oceniam jedynie fakt dołączenia do klubu lub nie. Osobiście uważam że nie rozwinęli by się w Barcelonie tak mocno jak odpowiednio w Benfice i City.

Sorry Redakcjo, ale dodawanie takich artykułów jest idiotyczne. Gdybyśmy kupili Fernandeza to siedziałby na ławce a nie grał i nie wiadomo co by wyszło z jego rozwoju. Alvarez był na wypożyczeniu a my potrzebowaliśmy gracza na już.

W jaki sposób obserwowanie kogoś w listopadzie i grudniu ma świadczyć o tym, że chciało się go sprowadzić kilka miesięcy wcześniej? :P

Na podstawie czego możemy powiedzieć, że uciekły Barcelonie okazje? Bo zagrali dobry mundial? Ten tytuł artykułu jest trochę prowokacyjny, bo to czy te okazje uciekły będzie można powiedzieć za jakieś 3 lata... Oni nie udowodnili jeszcze swojej wielkości w piłce klubowej, by móc tak powiedzieć, póki co są talentami z perspektywami jakich było wielu... 4 lata temu na mundialu niejaki napastnik Hirving Lozano został okrzyknięty świetnym talentem mimo, że był autorem ledwie jednej bramki i jednej asysty i życie go zweryfikowało, bo spośród 3 spędzonych we Włoszech to najlepszy jego dorobek strzelecki to bycie 20-tym najlepszym strzelcem z 11 bramkami...

Ale to nie Hiszpanie a Xavi innych nie chce chyba że zarząd mu wciśnie, no i wiadomo Fernandez nie ma tego magicznego DNA jest za szybki i zbyt waleczny więc jak mógł by zastąpić Busiego 1 vs 1 jak trener szuka jego kopi :)

Ale Alemany top, że Ferrana kupił za 55 mln euro, a Raphinhę za 63...

My potrzebowaliśmy graczy na "już", a nie wschodzące talenty, które mogły nigdy nie wzejść. Tym bardziej, że miały być zakupione z Ameryki Południowej. Wiele było już takich graczy, którzy nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Teraz łatwo po mundialu to napisać. A wcześniej kto by był skłonny zaryzykować i powiedzieć kibicom - kupujemy dwóch Argentyńczyków, widzimy w nich potencjał. A finalnie Enzo by był przyspawany do ławki, bo grał Busi, a Alvarez by był tylko rezerwowym Aubameyanga, a obecnie Lewego. Kto wiedział, że Torres się nie sprawdzi? Może właśnie dzięki temu, że ich nie kupiliśmy Argentyna jest mistrzem świata. To jest dwóch architektów tego sukcesu, a po przybyciu do nas nie grali by zbyt wiele i nie zrobili takiej formy na mistrzostwa, jaką mieli.

Barca i Citi różnią się fundamentalnie w zakresie zarządzania i rozwoju klubu:
Barca kupuje drewna, oni talenty. My RL9 u schyłku kariery topiąc 50 baniek, oni Alvareza i Haalanda. My dopłacamy pozbywając się zawodników, oni zarabiają
Zawodnicy w Barcelonie gasną i tracą na wartości , w Citi rozwijają sie i zyskują.
Między trenerami obu klubów również przepaść - Guardiola który osiągnął wszystko i Xavi eksperyment nie podparty żadnymi sukcesami trenerskimi.
Tylko w jednym Barca ma przewagę i są to kibice!

A może gdyby u nas grali to by zagrali na tym mundialu jak Dembuś w finale? :P
Nie wiadomo co by z nimi Szawi zrobił...

Alemany? Top Topów!

Łatwo teraz oceniać, prawda jest taka, że Alemany i Laporta chcieli postawić na pewną jakość w dobie ryzyka, jakie podjęli z dźwigniami. Dlatego tym bardziej boli odpadnięcie z LM, bo tak to chociaż byśmy mieli dwa duże talenty na pokładzie.

Inna sprawa, że gdyby Xavi bardzo jasno powiedział, że Sergio jest tylko zmiennikiem i musimy szukać zastępstwa, to być może Enzo by do nas trafił. I tutaj uważam, że to ogromny błąd Xaviego, że tak ślepo przywiązał się do Busiego i dopiero teraz patrzy na potencjalne zastępstwo. Było do przewidzenia, że po MŚ będzie tylko ciężej.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Tak źle i tak niedobrze. Łatwo jest mówić i oceniać po sprawie. Natomiast gdybyśmy kupili tych młodych i utalentowanych, ale bez doświadczenia graczy, nie byłoby żadnej pewności, że rozwinęliby się u nas w ten sam sposób. I wtedy mielibyśmy pretensje, że kupili samych młokosów, a nie wartościowych, sprawdzonych i wciąż prerspektywicznych graczy jak Rapha, czy Torres. A przypominam, że refleksja po poprzednim sezonie była właśnie taka, że brakuje doświadczenia i graczy ogranych na najwyższym światowym poziomie. Gdybym ja był w zarządzie i o tym decydował postąpiłbym dokładnie tak samo jak rok temu.

kolejny artykuł w stylu: gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem... teraz to można sobie gdybać... Fakt faktem, na rynku brazylijskim nie istniejemy, więc powinniśmy chociaż budować pozycję na rynku zawodników argentyńskich, a tutaj jest totalna posucha.

Enzo to nowoczesny defensywny pomocnik i jeśli budujemy nowa drużynę na lata z pedrim i gavim on idealnie by się wpasował

Alemany top, ale bez money klub.
konto usunięte

Az sie nie chce wierzyc :)

Nooo, ostatnimi czasy 'skałci' BArcy niczym sędziowie LL....takie ślepe myszki trochę...
Kogo to już my nie mogliśmy 'ściągnąc' kiedyś tam....

Dlatego ja bym chciał mieć pracę scouta w Barcelonie. To chyba najlepsze stanowisko na świecie. Robisz rano kawę, odpalasz onet i wp, patrzysz kogo chcę kupić Real Madryt, Bayern lub kluby BPL i ciach, propozycja do zarządu, że znalazłeś perełkę na rynku.

Zakładam, że Barca ma scoutów na każdym kontynencie. Kiedy my ostatnio kupiliśmy jakiś talent wynaleziony przez nas?