Kto będzie górą w starciu obrońcy tytułu z rewelacją turnieju? [przewidywane składy]

Dariusz Maruszczak

14 grudnia 2022, 11:09

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Dziś poznamy drugiego finalistę mistrzostw świata, który w decydującej rozgrywce stawi czoła Argentynie. Obrońcy tytułu Francuzi zmierzą się z rewelacją turnieju Marokiem. Kto będzie górą w starciu Goliata z Rockym Balboą?

Faworyt tej rywalizacji jest dość wyraźny. Les Bleus dysponują dużo wyższym potencjałem od Maroka, a mimo kontuzji odniesionych jeszcze przed mundialem w składzie drużyny Didiera Deschampsa aż roi się od gwiazd wielkich klubów. Największą z nich jest Kylian Mbappe, który jest obecnie najlepszym strzelcem turnieju z pięcioma golami na koncie. 23-latek liczy też na zdobycie nagrody dla najlepszego piłkarza mistrzostw, co bardzo zwiększyłoby jego szanse w walce o Złotą Piłkę. Skrzydłowy nie błyszczał w meczu z Anglią, więc spróbuje sobie to zrekompensować w konfrontacji z Marokiem.

Dla ekipy z północnej Afryki najgorsze jest jednak to, że nie wystarczy tylko pilnować Mbappe. Olivier Giroud to groźny strzelec, najskuteczniejszy w historii reprezentacji Francji, potrafiący wykorzystać wolne miejsce i dośrodkowanie w pole karne, a Antoine Griezmann spełnia się w roli asystenta. Na prawym skrzydle jest też Ousmane Dembélé, który wciąż czeka na swój wielki występ w mistrzostwach. W defensywie Francja także ma graczy o uznanych nazwiskach, choć nie potrafiła utrzymać czystego konta w żadnym z pięciu spotkań mundialu. Doświadczenie w tak stresujących momentach jak półfinał mistrzostw na pewno stoi po stronie Les Bleus.

Żelazna defensywa

Maroko do tej pory pokazywało jednak na mundialu, że faworyzowanie ich przeciwników na niewiele się zdaje. W drodze do półfinału podopieczni Hoalida Regraguiego pokonali Belgię, Hiszpanię i Portugalię, a w rozgrywkach grupowych wyprzedzili też Chorwację, z którą zremisowali. Największym atutem tej ekipy jest defensywa, która straciła raptem jedną bramkę, w dodatku w pechowych okolicznościach po trafieniu samobójczym. To oznacza, że tak mocne reprezentacje jak te wymienione wyżej ani razu nie pokonały Bono. Wynika to nie tylko z dobrej postawy bramkarza Sevilli czy obrońców, ale też umiejętnej współpracy i asekuracji całego bloku defensywnego, w którym pracują także pomocnicy, skrzydłowi czy nawet napastnicy. Nie oznacza to jednak, że Maroko nie potrafi wyprowadzić skutecznego ataku. Czasem brakuje jednak skuteczności, przede wszystkim u rezerwowych atakujących. Bez En-Nesyriego drużyna traci sporo siły ognia.

Ciekawie pojedynek Francji z Marokiem zapowiada dziennik AS, jako starcie Goliata z… Rockym Balboą. Drugi z przydomków nadał ostatnio swoim podopicznym sam trener Regragui, perfekcyjnie obrazując ich ciężką pracę, determinację i pewność siebie. Maroko nie musi odczuwać większej presji, ponieważ już dokonało historycznego wyniku i niezależnie od przebiegu półfinału ten zespół zostanie doceniony. Apetyty w drużynie Lwów Atlasu nie są jednak zaspokojone, a selekcjoner zapowiada, że drużyna idzie po więcej.

Związki marokańsko-francuskie

Maroko może w tym celu liczyć na wsparcie nie tylko swoich kibiców, ale też całej Afryki i społeczności muzułmańskiej, licznie reprezentowanej także we Francji. W tym kontekście rywalizacja wykracza także poza kwestie pozasportowe, a nad Loarą już pojawiają się obawy o ewentualne zamieszki, które miały miejsce po wcześniejszych spotkaniach Maroka. Warto zwrócić uwagę, że Romain Saiss czy Sofiane Boufal urodzili się we Francji i są wśród 14 marokańskich piłkarzy, którzy wychowywali się poza granicami reprezentowanego przez siebie kraju. Natomiast z Maroka pochodzą przodkowie pomocnika Les Bleus Matteo Guendouziego.

Takich smaczków wzmacniających atmosferę rywalizacji jest jeszcze więcej. Trener Regragui też urodził się we Francji, a w przeszłości miał do czynienia z Giroudem jeszcze podczas swojej kariery piłkarskiej. Miało to miejsce w Grenoble podczas przygotowań do sezonu w lecie 2008 roku, choć nie zagrali razem oficjalnego meczu. Ozdobą dzisiejszej rywalizacji musi być też pojedynek innych znajomych – Mbappe i Hakimiego, którzy na co dzień grają w PSG. Prawy obrońca ma przed sobą najtrudniejszy test na mundialu. Duże wyzwanie stoi też przed Amrabatem i występującym w Ligue 1 Ounahim, którzy będą musieli zatrzymać drugą linię ekipy Deschampsa na czele z Antoine'em Griezmannem. We Francji grają też Achraf Dari, Zakaria Aboukhlal i wspomniany Boufal.

Przewidywane składy

Francja nie ma zbyt wielu trudności kadrowych i powinna wybiec na boisko w podstawowym zestawieniu z ostatnich spotkań, choć indywidualnie trenowali Dayot Upamecano i Adrien Rabiot. Większe problemy ma Maroko. Już w ćwierćfinale nie mogli wystąpić Nayef Aguerd i Noussair Mazraoui, a w trakcie starcia z Portugalią boisko przedwcześnie opuścił Romain Saiss. Dodatkowo wczoraj Achraf Hakimi nie pracował z drużyną. Istnieje wiele niepewności co do zestawienia defensywy Maroka, tym bardziej, że selekcjoner Regragui nie wykluczył występu żadnego zawodnika. Poniżej prezentujemy wariant ostrożnościowy, ale wcale niewykluczone, że Aguerd, Saiss i Mazraoui pojawią się na boisku, choć raczej nie w komplecie.

Francja: Lloris, Koundé, Varane, Upamecano, Theo Hernández, Tchouaméni, Rabiot, Griezmann, Dembélé, Mbappe, Giroud.

Maroko: Bono, Hakimi, El-Yamiq, Dari, Attiyat-Allah, Amrabat, Ounahi, Amallah, Ziyech, Boufal, En-Nesyri.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze