Pani wiceprezydent FC Barcelony ds. instytucjonalnych Elena Fort udzieliła krótkiego wywiadu dziennikowi Sport, opowiadając o bieżących sprawach sklubu, takich jak reforma statutu czy model własności.
Sport: Zaczęto naciskać na reformę statutu FC Barcelony... w jakim celu?
Elena Fort: W ostatnich latach dokonano modyfikacji niektórych artykułów, ale uważamy, że statut nie wymaga modyfikacji, a raczej reformy. Musimy przemyśleć je od początku, aby je zmodernizować. Statut to nasza konstytucja, prawa, które określają jak rządzimy. Musimy je wprowadzić w XXI wiek. Po pierwsze, należy je uprościć. Musimy zająć się ważnymi kwestiami, takimi jak cyfryzacja klubu czy ułatwienie relacji i procesów między klubem a socios. Musimy zadbać też o to, co dzieje się z organami przedstawicielskimi klubu i podejmowaniem decyzji. Musimy również uprościć procesy wyborcze.
Ostatnie zgromadzenie było przeprowadzone również w formie telematycznej, ale udział socios nie wzrósł...
Trochę wzrósł, ale niewiele. To ciekawe, bo więcej osób się łączy, ale gdy przychodzi do głosowania, robi to znacznie mniej osób. Problemem nie jest medium. Musisz wiedzieć, co przekazać socios, aby czuli, że muszą uczestniczyć w podejmowaniu decyzji w klubie. Jest to o tyle ciekawe, że robią to w referendach. Na przykład w referendum w sprawie Espai Barça frekwencja była wysoka. Dobrą rzeczą w zgromadzeniu jest to, że socios, którzy mają w nim uczestniczyć, są wybierani w drodze losowania. Reprezentują wszystkie płci, wiek, wykształcenie... Reprezentuje całe społeczeństwo. Jeśli to zmienimy, możemy stracić tę reprezentatywność.
Socios mają więcej obaw?
Część socios wyraziła swoje zaniepokojenie sposobem ustawienia mechanizmów kontroli ekonomicznej i zarządzania klubem.
W związku z tym uzyskali zgodę na zawieszenie stosowania art. 67, który zobowiązuje zarząd do złożenia rezygnacji, jeśli przez dwa kolejne lata finansowe klub przynosi stratę, a jej wysokość przekracza 2-krotność poziomu EBITDA...
Niektórzy socios mówili o tym, ale nie było prośby o przywrócenie artykułu. Powiedzieliśmy już, że gdy zrównoważymy bilans, zawieszenie zostanie zniesione.
Czy socios obawiają się, że klub może stać się spółką?
Bardzo. Jest to bowiem prąd, który wytworzył się w ostatnich miesiącach i nadal nie wiemy dlaczego. Ta narracja została utrwalona, mimo że mówiliśmy, że tak nie będzie. Jeśli ta opcja zostanie mi kiedykolwiek przedstawiona, pójdę do domu. Ani prezes, ani żaden członek tego zarządu na to nie pozwoli. Jednym z celów tej reformy statutu jest ochrona obecnego modelu własności Barçy. Nie uda nam się uniknąć tego, że pewnego dnia Europa wprowadzi przepis, który nas do tego zmusi, ale ten zarząd tego nie zrobi.
Po skandalu z biletami w meczu z Eintrachtem zarząd Barçy podjął szereg działań mających na celu zapobieganie oszustwom i zachęcenie do obecności na stadionie. Jaka jest twoja ocena?
Bilans jest bardzo dobry. Udało nam się powstrzymać sytuacje oszustwa poprzez wprowadzenie biletów imiennych i udało nam się nakłonić posiadacza karnetu sezonowego do uczestnictwa lub oddania karnetu. Wystawiliśmy również na sprzedaż bilety w atrakcyjnych cenach dla socios i odzew był bardzo dobry. Wystarczy spojrzeć na dużą liczbę kibiców na Camp Nou. Drużyna generuje emocje, a sprzedaż biletów jest lepsza niż w czasach wielkich sukcesów.
Wykorzystaliście przerwę na mistrzostwa świata w Katarze, by zintensyfikować prace na Camp Nou. Zaczęto od trzeciego poziomu trybuny Gol Sur...
Kiedy 31 grudnia wrócimy do gry meczem z Espanyolem, ucierpi na tym tylko tysiąc osób, które miały swoje miejsce na trzecim poziomie. Ani drugi, ani pierwszy poziom nie zostanie naruszony, tak jak to miało miejsce w przypadku meczu Barçy Femení z Bayernem.
Te prace to dopiero początek tego, z czym wiąże się projekt Espai Barça. Duża część prac zostanie przeprowadzona w przyszłym sezonie, a to oznacza, że pierwsza drużyna będzie musiała grać na Montjuïc. Martwi to Panią?
Każdy martwi się tym, że będzie trzeba będzie grać na Montjuïc, ale zmiany zawsze należy postrzegać w pozytywnym świetle. To będzie przeżyć skomplikowaną sytuację, aby móc wrócić "do domu" i mieć wspaniały stadion, który, mamy nadzieję, będzie najlepszy na świecie.
Czy już wiadomo, jak klub sobie z tym poradzi?
Przeprowadziliśmy ankietę wśród karnetowiczów, aby sprawidzć ich obawy. Najpoważniejsza obawa dotyczy tego, kto i jak będzie mógł udać się na stadion. Analizujemy wszystkie możliwości. Zwolnienia, możliwość rotacji karnetów czy np. ustalanie tego mecz po meczu, bo każde spotkanie może mieć szczególną charakterystykę. Na pewno będziemy musieli traktować mecze Ligi Mistrzów czy mecz z Realem Madryt inaczej niż pozostałe.
Komentarze (3)