Ronald Koeman: Nie miałem żadnych wątpliwości co do Pedriego

Bartosz Pluciński

3 grudnia 2022, 15:30

Marca

25 komentarzy

Ronald Koeman, który po mistrzostwach świata zostanie nowym-starym selekcjonerem Holandii, udzielił obszernego wywiadu dla dziennika Marca. Były trener m.in. FC Barcelony uważa, że Hiszpania, obok Francji i Brazylii, jest jednym z faworytów rozgrywanych obecnie mistrzostwa świata. Strzelec słynnego gola na Wembley w finale Pucharu Europy przeciwko Sampdorii wypowiedział się również na temat swojego odejścia z Barçy.

Dziennikarz: W jaki sposób oglądasz mundial?

Ronald Koeman: Tak jak prawie zawsze. W fazie grupowej zazwyczaj nie widzimy zbyt wielu ciekawych meczów. Od teraz, w fazie pucharowej, będziemy świadkami bardzo dobrego mundialu.

Czy uważasz, że zespoły za dużo spekulowały?

Nie mam takiego poczucia. Widzieliśmy, że były wczesne niespodzianki, jak Japonia czy Arabia Saudyjska, które dały do zrozumienia, że wielkie drużyny nie przejdą łatwo. To jest dobra i najciekawsza rzecz w dzisiejszym futbolu. Nie zależy to tak bardzo od jakości. Można stworzyć dobry zespół o dużej fizyczności i grający z intensywnością. Dzięki temu można zaskoczyć każdego. Aspekt fizyczny jest ważny. Widzę też bardzo defensywne drużyny. Niewielu wysoko presuje, Hiszpania czy Niemcy próbowały, ale większość broni z tyłu szukając kontrataku.

Hiszpania była żywiołowa na początku, ale cierpiała z Japonią. Co o nich sądzisz?

Hiszpania była drużyną, która do ostatniej kolejki grała najlepiej. Uzyskali świetny wynik przeciwko Kostaryce, o której wiemy, że nie jest najlepszą drużyną, ale nie jest łatwo strzelić przeciwko nim siedem bramek lub grać na tak wysokim poziomie przez 95 minut. Przeciwko Niemcom byli bardzo dobrzy. Z dużą intensywnością. Gra Hiszpanii, jej intensywność i to jak naciskają, jest najlepsza jaką do tej pory widziałem. Ale potem przyszedł mecz z Japonią, który pokazuje, że jeśli w tym Pucharze Świata masz zły dzień, możesz wrócić do domu.

Czy uważasz Hiszpanię za jednego z faworytów?

Mimo czwartkowej porażki z Japonią, wciąż są jednym z faworytów. Myślę, że Francja i Brazylia są największymi faworytami. Widzę je jako bardzo silne drużyny. Potem są inni, jak Hiszpania, Anglia, Holandia czy Argentyna, które mogą wygrać.... Ale Hiszpania zajdzie daleko w tym mundialu.

Co Luis Enrique wniósł do drużyny narodowej?

Mimo krytyki podtrzymał swoją wiarę w młodych zawodników. Ma swój własny styl zarządzania zespołem i jak na razie spisuje się świetnie.

Czy w Hiszpanii dominuje koncepcja drużyny?

Cóż, to zależy od zawodników, których masz. Każda drużyna nadal potrzebuje "swojego Messiego", żeby zrobić różnicę, ale można też zrobić różnicę grając zespołowo, co właśnie robi Hiszpania. Także robi to trochę Holandia, bo choć mogą grać lepiej, to są solidną drużyną, traci mało bramek i ma dobrą organizację w defensywie. Z grą zespołową można zajść daleko, ale posiadanie takich zawodników jak Messi, Cristiano Ronaldo, Neymar czy Mbappé jest decydującym czynnikiem.

Dałeś szansę Pedriemu i Gaviemu. Czy wyobrażałeś sobie, że osiągną taki poziom?

Za moich czasów w Barçy było kilku bardzo dobrych młodych zawodników. Na początku mnie też zaskoczyli. Pedri miał wtedy 17 lat, a Gavi 16 i szybko okazali się wielkimi talentami. A z czasem i doświadczeniem w grze na najwyższym poziomie stali się niekwestionowani w klubie i w reprezentacji. Musimy pamiętać, że mieli Luisa Enrique, który postawił na nich od początku. Należy to podkreślić.

Najważniejsze to nie mieć ich, tylko mieć odwagę z nich korzystać, prawda?

To bardzo holenderska filozofia. W moim kraju jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Ze względu na poziom naszej ligi, dajemy szanse młodym zdolnym ludziom na zdobycie doświadczenia. Również w Barçy, gdy pojawiali się dobrzy młodzi zawodnicy, otrzymywali szanse. Ale to zawsze zależy od trenera. W moim przypadku, z Pedrim i Gavim też nie było to coś szczególnego, bo szybko pokazali, że trzeba ich zostawić w drużynie i ciągle dawać im więcej szans.

Czy to nie przyprawia o zawrót głowy?

Trzeba być odważnym, ale w moim przypadku nie o to chodziło. Jeśli masz wątpliwości, przy czym dotyczy to tak samo młodego piłkarza, jak i weterana, nie powinieneś tego robić. Nie miałem żadnych wątpliwości co do Pedriego, kiedy wystawiłem go do gry na pierwszy mecz z Realem Madryt. Z innymi jak Gavi, Balde czy Nico było zresztą podobnie.

Jak daleko może zajść Pedri?

Może zajść bardzo daleko. Może zrobić karierę jak Iniesta. Jeśli w wieku 19 lat gra już na tym poziomie, to za jakiś czas będzie bardziej doświadczonym zawodnikiem i jednym z najlepszych pomocników na świecie.

Nie masz wrażenia, że to weteran?

To jest jego styl. To nie jest zawodnik, który się denerwuje. Wie, jaka jest jego jakość. I wydaje się, że wszystko robi z łatwością. Gra dobrze obiema nogami, a z orientacją, którą ma, jest bardzo szybki w swoich podaniach i przyjęciach, jak kiedyś Xavi i Iniesta.

Gavi to cyklon. Czy uważasz, że trzeba go czasem powstrzymywać?

Gavi jest bardziej agresywny, ale to jedna z jego cech jako zawodnika. Mam nadzieję, że z czasem będzie się nadal poprawiał i grał więcej meczów na wysokim poziomie. Hiszpania ma wielką przyszłość z tak młodymi zawodnikami.

Jak postrzegasz swoją drużynę narodową?

Wykonali swoje zadanie. Na początku mieli szczęście w losowaniu, gdy dostali Katar, a mogli dostać Hiszpanię, Francję czy Brazylię. Tutaj mieli szczęście. To solidna drużyna. Mogą i powinni poprawić swoją grę, ale z biegiem rozgrywek będą coraz silniejsi.

Jak oceniasz Frenkiego de Jonga?

Wie, że musi się poprawić. On jest kluczowym zawodnikiem dla reprezentacji i wraz z meczami i silniejszymi przeciwnikami zobaczymy Frenkiego, którego znamy.

Co sądzisz o tym wszystkim, co wydarzyło się latem z jego ewentualną sprzedażą przez Barcelonę?

Od zeszłego lata Frenkie zdominował sytuację. Zawsze był spokojny, nigdy nie mówił nic o tym, czy Barcelona chce go sprzedać czy nie. Skupił się na swoim futbolu. Z czasem stał się „titularem”. On jest zawodnikiem przyszłości dla Barcelony. I nigdy nie należy sprzedawać swoich najlepszych zawodników, jak to jest w przypadku Frenkiego. Na pewno nie podobała mu się sytuacja, w której się znalazł, ale też nie widzieliśmy, żeby to wpłynęło na jego grę. Zawsze szanował klub i dawał z siebie wszystko.

Czy Neymar jest nękany przez obronę przeciwników?

Nie potrafię wydać dobrej opinii na ten temat. Jednak przez ostatnie lata zawsze miał kontuzje i nie wiem dlaczego. Nie sądzę, żeby to było tylko z powodu polowania na niego przez przeciwników, bo teraz z VAR-em nie można wyrządzić dużej szkody, bo dostaje się czerwoną kartkę. Zawodnicy są bardziej chronieni niż wcześniej. Jedyną analizą, jaką mogę przeprowadzić jest to, że już wcześniej miał dużo kontuzji.

Czy Argentyna to tylko Messi, czy stoi za nim drużyna?

Messi zawsze jest częścią drużyny. Trzeba postawić go na swoim miejscu i dać mu system taktyczny, w którym może zabłysnąć. Jest najlepszy na świecie, jest kapitanem i Argentyna, podobnie jak Holandia, musi się poprawić, by zajść daleko. Ale Leo zawsze jest w stanie zmienić wynik w ciągu sekundy.

Jak oceniasz odpadnięcie Belgii i Niemiec?

W Belgii była już krytyka drużyny, bo uważają, że to zespół, który się rozwinął. To, że Lukaku był kontuzjowany, a Hazard nie jest taki jak kiedyś (w Madrycie doskonale o tym wiedzą), miało wpływ na drużynę. To normalne, że przy zawodnikach w wieku 33 czy 35 lat wydajność spada. Niemcy zagrali świetny mecz z Hiszpanią, ale pierwsza porażka z Japonią kosztowała ich bardzo dużo. Szkoda, bo to duży kraj i będzie dużo krytyki, ale ten mundial pokazuje, że trzeba wygrywać wszystkie mecze, bo zły dzień jest bardzo kosztowny.

Czy Francja z Benzemą i Kanté byłaby nie do zatrzymania?

W meczu może zdarzyć się wiele rzeczy: czerwona kartka, dyskusyjny karny... Nikt nie jest nie do zatrzymania. Ale to prawda, że gdybym miał obstawiać kto wygra mundial, to postawiłbym na Francję lub Brazylię.

Rok temu opuściłeś Barçę, z upływem czasu i perspektywą, jaką on daje, jak oceniasz to doświadczenie?

Doświadczenie było dobre. Jako trener uczysz się każdego dnia i ja się czegoś nauczyłem. To był skomplikowany okres ze względu na sytuację, przez którą przechodził klub. Robiłem swoje i zawsze byłem uczciwy w decyzjach, które podejmowałem jako trener. Potem przyszedł inny prezydent i nie byłem jednym z jego ludzi.... Nie chcę też znowu krytykować.

Czy byłeś zbytnio związany z klubem?

Taki już jestem. Robiłem rzeczy dla dobra klubu i nic więcej. Ale wraz ze zmianą prezydenta sytuacja się zmieniła. Każdy trener potrzebuje pełnego poparcia zarządu, a nie z wątpliwościami. W moim przypadku były wątpliwości i to nie jest dobre, bo tak się nie da pracować jako trener.

Po odejściu Messiego i Griezmanna przybył tylko Luuk de Jong. Czemu na to pozwoliłeś?

Nie było pieniędzy. Pozyskaliśmy De Jonga w ostatniej chwili. Kontaktowałem się z nim dwa tygodnie wcześniej na wypadek, gdyby doszło do transferu i widząc, że w Sevilli nie grał zbyt wiele. Najpierw przytrafiła nam się sprawa z Messim, co było absolutnie straszne dla wszystkich, a potem Griezmann. Jedyną opcją był De Jong. Ale Luuk nie przyszedł grać w podstawowym składzie, przyszedł pomóc, jeśli drużyna go potrzebowała lub gdy w niektórych meczach na styku potrzebowaliśmy główki. I byłem za to krytykowany. W czasie, kiedy tam był, pokazał swoją jakość, a publiczność bardzo go oklaskiwała za punkty, które zdobył dla Barçy w lidze.

Jak się czuje trener, gdy najlepszy zawodnik na świecie z dnia na dzień odchodzi?

Do ostatniej chwili myślałem, że Messi zostanie. Kiedy uświadomiłem sobie, że faktycznie odchodzi, byłem tak samo zdruzgotany jak wszyscy inni. Tracisz najlepszego zawodnika na świecie i w związku z tym stawiasz krzyżyk na minimum 35 bramkach, które strzelał w sezonie… Bardzo trudno jest potem wyjść i je zdobyć.

Uważasz, że byłeś lekceważony przez te 15 dni, kiedy szukano zastępstwa i przez zwolnienie w samolocie?

To prawda, tak uważam. Ale nie da się tego zmienić. Zawsze twierdziłem, że wszystko można było zrobić inaczej.

Czy myślałeś, że Jordi Cruyff mógłby zastąpić cię na ławce, jak sugerowano?

Zawsze miałem bardzo dobry kontakt z Jordim, zarówno gdy byłem trenerem, jak i później. To nie on był winien. Mam z nim dobry kontakt, nie było między nami żadnych problemów, ani przed, ani po.

Jak oceniasz Barcelonę?

Grają dobrze. Mają silny zespół. Mistrzostwo rozstrzygnie się pomiędzy Barçą i Realem, ponieważ nie ma trzeciej drużyny, która mogłaby o nie rywalizować. Mają silny skład z mocną ławką.

Czy uważasz, że eliminacji z Ligi Mistrzów można było uniknąć?

Liga Mistrzów to bardzo silne rozgrywki, które nie wybaczają. A jak ty to robisz, to przychodzi ktoś inny i cię wyprzedza. Tak właśnie było z Barçą.

Czy uważasz, że wraz z młodzieżą kładzione są fundamenty pod Barçę przyszłości?

Silny zespół potrzebuje gwiazd, które robią różnicę. Lewandowski robi to ze względu na swoją skuteczność i profesjonalizm, który odbieram z zewnątrz. Te gwiazdy są ważne, aby wygrać coś wielkiego, a zespół musi się poprawić, aby być na poziomie Ligi Mistrzów.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Niestety w bardzo niefajnym momencie objął stery, ale i tak za niego źle to nie wyglądało poza tym tylko dzięki niemu mamy Pedriego i Gaviego w składzie.