Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty wyjazdowego pojedynku z Osasuną zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: trzy punkty wyrwane pomimo osłabienia
Pierwsza połowa zakończyła się fatalnie dla Barcelony. Przewaga bramki i zawodnika sprawiała, że Osasuna była w komfortowej sytuacji. Tym bardziej, że boisko opuścił najskuteczniejszy zawodnik gości. Xavi tym razem postawił na pragmatyzm i świadomy osłabienia, wycofał odrobinę zespół. Dwie linie po czterech zawodników okazały się świetnym rozwiązaniem. Osasuna miała zdecydowanie większe problemy z tworzeniem sobie sytuacji, tymczasem Ferran Torres dobrze odnalazł się w roli osamotnionego napastnika. Co prawda Hiszpanowi nie udało się trafić do siatki, ale to on zmusił obrońców do nerwowego wybicia tuż przed golem Pedriego. Później oglądaliśmy Barcelonę wyczekującą kolejnej szansy, która przyszła po podaniu z linii obrony Frenkiego. Świetnie wykorzystał ją Raphinha i zapewnił tym samym zwycięstwo na trudnym terenie. Takie spotkania nie tylko budują atmosferę, ale też przekonują, że walka o tytuł mistrza Hiszpanii może być naprawdę zacięta.
Najgorsze: problemy na własne życzenie
Ekipa Xaviego kiepsko weszła w mecz i popełniała wiele błędów. Kilka strat Busquetsa na przestrzeni 30 minut mogło doprowadzić do znacznie poważniejszych konsekwencji, niż jeden gol stracony w wątpliwych okolicznościach. Później sytuację gości postanowił jeszcze skomplikować Robert Lewandowski, który mając już na koncie żółtą kartkę, agresywnie wszedł w Daniego Garcíę. Sędzia słusznie dopatrzył się ruchu łokcia w kierunku rywala i pokazując polskiemu napastnikowi drugą żółtą kartkę, odesłał go do szatni. W efekcie zespół musiał zupełnie zmienić plan na to spotkanie i zagrać dużo bardziej defensywny futbol, który szczęśliwie dał zwycięstwo.
Komentarze (34)