Raphinha udzielił długiego wywiadu, a właściwie luźnej rozmowy z dziennikarzami Cadena SER. Brazylijczyk opowiedział o począku sezonu, o swojej formie, o celach, a na koniec musiał stanąć przed wyborem między garderobą Hectora Bellerína a fryzurą Julesa Koundé!
Cadena SER: Barça jest liderem, ale pewnie odpadnięcie z Ligi Mistrzów bardzo dotknęło drużynę…
Raphinha: Cóż, dobrze zaczęliśmy w lidze, rozgrywamy bardzo dobry sezon w LaLidze. Straciliśmy punkty tylko w dwóch meczach i uważam, że rywalizujemy na dobrym poziomie, a to najważniejsze dla zespołów, które chcą wygrać mistrzostwo. Liga Mistrzów? To wielka szkoda, chcieliśmy zajść dużo dalej. Klub przechodzi zmianę, którą ja uważam za konieczną. Trzeba teraz myśleć o Lidze Europy.
Dlaczego lepiej się czujesz na prawym skrzydle niż na lewym?
Dobre pytanie! Odkąd zacząłem grać zawodowo, a nawet wcześniej, grałem na prawym skrzydle, bo jako zawodnik lewonożny mam większą łatwość w schodzeniu z piłką do środka niż wtedy, gdy jestem na lewej stronie. Mam większą łatwość w robieniu rzeczy z piłką.
W pierwszych meczach wychodziłeś od początku, a ostatnio grasz nieco mniej i siedzisz częściej na ławce. Uważasz, że zasługujesz na więcej minut?
Przechodzę cały czas przez okres adaptacji. To normalne, że każdy zawodnik chce grać więcej. Ja chcę grać bardzo dużo. Wiem też, że muszę się zaadaptować do ligi, do drużyny. Barça ma wielu jakościowych piłkarzy, więc ktokolwiek gra, drużyna może osiągnąć cele wyznaczone przez trenera.
Masz jakiś ulubiony moment z dotychczasowej gry dla Barcelony?
Myślę, że rozegrałem dobry presezon. Przede wszystkim wiem, co mogę od siebie dać, wiem, co robię, a czego nie robię, ale to normalne, gdy przybywa się do klubu takiego jak Barca. Jest okres adaptacji, który jest nieco trudniejszy dla zawodników, ale bardzo ciężko pracuję, aby jak najszybciej się zaadaptować.
Czego ci brakuje, aby wejść na swój najwyższy poziom?
Wiem, że nie jestem sobą, ale jest trudno. Może jeszcze mi brakować niewiele, ale może brakować jeszcze dużo.
Rozmawiałeś z Xavim, aby powiedzieć mu, że bardziej komfortowo czujesz się na prawym skrzydle, a nie na lewym.
Tak.
Zrozumiał cię?
Myślę, że tak. Powiedziałem trenerowi, że chcę pomagać drużynie najlepiej, jak potrafię, a na lewej stronie mi się to nie udaje. W meczach, w których grałem na lewym skrzydle nie pomagałem ani drużynie, ani samemu sobie, ani trenerowi… Nie chodziło mi o to, aby rywalizować z Ousmanem Dembélé, bo to wielki zawodnik. Wiem, że rywalizacja jest bardzo ważna, ale ja chciałem konkurować na mojej pozycji, na której czuję się najbardziej komfortowo. Myślę, że na ten moment nie mogę dać wiele, grając na lewym skrzydle.
Tylko, że trener jest zakochany w Ousmanie…
Tak, ja też! (śmiech) Nie tylko w nim, ale w całej drużynie. Barça ma equipazo.
To prawda, że chciał cię Arsenal, a potem chciała cię Chelsea, ale ty wolałeś grać dla Barcelony?
Tak, to było moje marzenie od dziecka. Zrobiłem wszystko to, co musiałem, aby tu trafić.
Pamiętasz, że Xavi powiedział kiedyś, że Raphinha jest mieszanką Neymara i Rivaldo?
Nie interesowało mnie za bardzo to wszystko, co dzieje się w mediach. Staram się uciekać głową daleko od tego, ale tak, dowiedziałem się o tym. To coś wielkiego, gdy jesteś porównywany z zawodnikami, którzy byli twoimi idolami.
Pod względem sylwetki i rysów twarzy przypominasz trochę Di Maríę…
(śmiech) Tak, to prawda. Wszyscy mi to mówią. Oczywiście jestem od niego ładniejszy (śmiech), ale porównywanie do takich zawodników zawsze jest bardzo miłe. On jest bardzo dobry. Uwielbiam jego styl gry.
Starasz się często uderzać z dystansu?
Czasami jest trudno, gdy stoi przed tobą wielu zawodników, ale będę starał się strzelać częściej.
To prawda, że miałeś trudne dzieciństwo, bo twojej rodzinie brakowało pieniędzy?
Tak, w Brazylii to było normalne.
Masz mnóstwo tatuaży. Czy któryś z nich jest wspomnieniem z dzieciństwa?
Tak, prawie wszystkie.
Ile ich masz?
Mniej niż 50. Mam np. wytatuowaną ulicę, na której dorastałem z moją rodziną, daty moich narodzin, urodzin moich rodziców, babci…
Jak wygląda twoja sytuacja z Xavim?
Wszystko jest dobrze. Był wielkim piłkarzem, a teraz widzę w nim wielkiego trenera. Myślę, że każdy stara się poprawiać coś w swoim sposobie gry. Myślę, że jako trener ma spory potencjał, ale już teraz daje Barcelonie wiele.
A z Lewandowskim? Temu to wystarczy tylko dośrodkować…
Jest z nim dużo łatwiej. Strzela dużo goli. Trzeba mu tylko dostarczyć piłkę, a on będzie wiedział, co z nią zrobić.
Tak ci mówi? „Podaj mi tutaj”, „Pobiegnij tam…”?
Wszystko po trochu. Prosi mnie o więcej piłek, mówi, gdzie mam mu podać… bardzo dobrze się z nim rozumiem.
Kto wygra mundial? Brazylia czy Argnetyna?
Brazylia!
Co oznacza ten gest z trzema palcami przy oku, który wykonujesz, celebrując bramkę?
To coś co wyszło od przyjaciół, kuzynów… dla mnie to coś specjalnego, ale nie ma w tym głębszego znaczenia.
Umiesz już coś powiedzieć po katalońsku?
Tak, „bon dia”, „bona tarda”, „bona nit”. Jeszcze się uczę…
W czyim towarzystwie najczęściej się śmiejesz w szatni?
Z Gerim, z Ousem
Mistrzostwo świata z Brazylią czy Liga Mistrzów z Barceloną z twoją bramką w finale?
Mistrzostwo świata z Brazylią.
Dzwoni do ciebie telefon… to Florentino Pérez. Chce cię kupić. Co mu odpowiesz?
Nie.
I się rozłączasz?
Tak.
Bolsonaro czy Lula?
Ja nie lubię politycznych tematów.
Jest coś, co cię bardzo wkurza w życiu?
Jak nie strzelam goli (śmiech). Nie, żartuję. Bardzo cenię w ludziach szczerość. Wkurza mnie, gdy kłamią.
Co najbardziej lubisz poza futbolem?
Moją rodzinę.
Co byś wolał: Garderobę Bellerína czy fryzurę Koundé?
(donośny śmiech) Fryzurę Koundé!
Nie podoba ci się ubiór Bellerína?!
Nie, nie, podoba mi się! Uważam, że każdy powinien chodzić w tym, co lubi i żyć tak, jak chce. Bellerín ma wyjątkowy charakter, ale po prostu uwielbiam włosy Koundé!
Jak nazywa się twój pies?
Chanel
Kto jest teraz według ciebie najlepszym piłkarzem świata?
Neymar. Nie chodzi o to, że wybieram po prostu Brazylijczyka. Myślę, że tak rzeczywiście jest.
Ile goli strzeli w tym sezonie Raphinha?
Przede wszystkim byłbym zadowolony, gdybym strzelił w końcu kolejnego jeszcze przed wyjazdem na mundial (śmiech). Chcę strzelać dużo goli i często asystować.
Przed El Clásico w USA ludzie myśleli, że powiedziałeś, że Barcelona jest lepsza niż Real Madryt. Ty powiedziałeś tak naprawdę, że El Clásico to najlepsze mecze. Było sporo zamieszania.
Dokładnie tak. Zapytali mnie, jak to jest zagrać w El Clásico. Powiedziałem, że El Clásico to najlepsze drużyny i bardzo dobrze jest grać przeciwko najlepszym. Niektórzy nie zrozumieli.
Komentarze (33)