Prezes LaLigi Javier Tebas udzielił krótkiego wywiadu dla stacji Cadena COPE na temat ogłoszenia przez Gerarda Piqué końca kariery. 60-latek zapewnił, że według niego Piqué zostanie w przyszłości prezydentem FC Barcelony.
COPE: Jak LaLiga ocenia pożegnanie Gerarda Piqué?
Javier Tebas: LaLiga czy Javier Tebas? Bo myślę, że jest to bardziej osobista kwestia… Uważam, że karierę kończy zawodnik, który jest historią hiszpańskiego futbolu, historią FC Barcelony, historią reprezentacji Hiszpanii… jest mistrzem Europy, wielokrotnym mistrzem Hiszpanii. Odchodzi zawodnik, który zawsze będzie częścią historii hiszpańskiego futbolu. Niewielu jest piłkarzy, którzy mieliby taką historię. To smutne, ale jeśli jest szczęśliwy, podejmując taką decyzję, to jak najbardziej.
Już w sobotę Piqué zagra ostatni mecz na Camp Nou. Czy LaLiga zorganizuje coś specjalnego z tej okazji?
Jeszcze o tym nie myśleliśmy. Na pewno zrobimy coś dla Piqué, ale temat nie kończy się w sobotę. Myślę, że aby zorganizować najlepszy możliwy hołd, potrzeba trochę więcej czasu, więcej myślenia. Trzeba zastanowić się kim Piqué jest dla futbolu, nie tylko jako zawodnik, ale też jako postać w sferze sportowej w ostatnich latach. Bardzo ważne jest to, co dawał i to co nadal daje zarówno jako zawodnik, jak i "menedżer sportu".
Uważa Pan, że Piqué sam odchodzi, czy go raczej wyrzucają?
Nie wiem. Myślę, że sam odchodzi, może nie w swoim najlepszym momencie, bo coraz trudniej mu się gra, ale nie mam wątpliwości, że Gerard Piqué zostanie w przyszłości prezydentem FC Barcelony. Wróci tak, jak sam powiedział. Mając taki cel, myślę, że to dobry moment na odejście.
Naprawdę myśli Pan że Piqué zostanie prezydentem Barcelony?
Bez wątpienia. Gerard posiada dwa bardzo ważne czynniki, aby być prezydentem FC Barcelony: Po pierwsze, jest w klubie od 25 lat, jak sam przyznał na filmiku. Po drugie, zna futbol ze strony piłkarza oraz zna cały ten przemysł sportowy jako przedsiębiorca. Wie, że to dwie zupełnie różne rzeczy Po trzecie, nabyte doświadczenie, wzloty i upadki pomogą mu w podejmowaniu odpowiednich decyzji jako prezydent FC Barcelony. Uważam, że on się o to postara.
Jaką miał Pan z nim relację?
Mieliśmy profesjonalne relacje. Miałem możliwość rozmawiać z nim o prawach audiowizualnych LaLigi. Przyzwyczailiśmy się, że można mieć z kimś albo dobre albo złe relacje. Ale są jeszcze właśnie relacje profesjonalne.
On z kolei coś Panu zarzucił przy okazji meczu z Villarrealem kilka lat temu... (więcej: tutaj)
Tak, tak, wytknął mnie palcem, nie zapomnę tego (śmiech). Takie rzeczy dzieją się w futbolu. Najważniejsze jest to, że takie postacie pozostają w hiszpańskim futbolu. Jest młody i ma jeszcze sporo lat na to, aby zostać prezydentem.
Zaoferuje mu Pan możliwość bycia ambasadorem LaLigi?
Z pewnością! Byłbym zachwycony, gdyby był ambasadorem LaLigi… tak samo jak Puyol.
Komentarze (9)