Pablo Torre: Jestem zadowolony z wyniku i pomocy zespołowi golem

Dariusz Maruszczak

2 listopada 2022, 10:00

MD, Sport, Movistar+

26 komentarzy

Fot. Getty Images

Pablo Torre zaliczył wczoraj swój pierwszy występ w wyjściowym składzie Barcelony i przypieczętował go strzeleniem ładnego gola. 19-latek przedstawił swoje wrażenia ze spotkania z Viktorią Pilzno, które może mu pomóc w walce o miejsce w składzie Blaugrany.

- Jestem bardzo szczęśliwy. Gra w Lidze Mistrzów to marzenie, a dziś miałem okazję posłuchać jej hymnu. Jestem zadowolony z wyniku i pomocy zespołowi golem. Zobaczyłem, że zrobiło się wolne miejsce, a przy piłkarzach o jakości Raphinhi, którzy dostrzegają cię w mniej niż sekundę, wyłożono mi piłkę i udało mi się ją przyjąć, aby strzelić gola. Dedykuję go rodzinie, przyjaciołom i wszystkim, którzy mnie wspierają – powiedział Torre.

19-latek w tym sezonie nie miał zbyt wielu okazji do gry, a do wczoraj na murawie spędził zaledwie pół godziny. - Ostatecznie trudno mieć minuty w Barcelonie, ale podziwiam swoich kolegów, podpatruję ich wszystkich, to elitarni zawodnicy i staram się od każdego wyciągnąć coś dobrego.

Zdobycie bramki może przyczynić się do poprawy notowań Torre u Xaviego, zwłaszcza że Franck Kessie prawdopodobnie wypadnie z gry w dwóch następnych meczach. Wychowanek Racingu Santander też miał problemy zdrowotne w końcówce pojedynku, ale potwierdził deklarację Xaviego, że nie jest to nic poważnego. - Wiedziałem, że to były łydki. Takie rzeczy zdarzają się w futbolu, wszystko jest w porządku.

Oprócz trafienia Torre prezentował się nieźle, biorąc pod uwagę nikły staż na tym poziomie. Pomocnik starał się grać dość bezpiecznie, czego wyrazem jest 95% skuteczność podań, choć nie uniknął czterech strat. Tylko Jordi Alba wykonał więcej podań (22) w ostatniej tercji boiska (20). Ponadto zawodnik wygrał 2 z 4 pojedynków. Jak podaje Opta, Torre został drugim najmłodszym piłkarzem Barcelony (19 lat i 212 dni), który strzelił gola w swoim debiucie w wyjściowym składzie w Lidze Mistrzów. Młodszy był tylko Giovani dos Santos w grudniu 2007 roku, gdy zdobył bramkę w meczu ze Stuttgartem w wieku 18 lat i 215 dni. Należy też podkreślić, że interwencja Pablo Torre w polu karnym zakończyła się podyktowaniem jedenastki dla Viktorii, ale młody pomocnik jedynie próbował rozpaczliwie ratować sytuację po złym zachowaniu Marcosa Alonso i Gerarda Piqué.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Podarowal tez karnego... ale, asysta, gol, niezle rozegranie jak na nastolatka bez zgrania oraz doswiadczenia, z bledami. Chcialbym wiekszego uzycia tego zawodnika. Ma potencjal i to spory.

Jeżeli on ma talent, to co Puig ma?

U koemana grałby że słabymi i odciążające pedriego.. no i się rozwijał. A za rok byłby graczem na podstawę

wykazał sie dobrym strzałem przy tym golu a u nas to nie jest takie oczywiste

Oprócz gola raczej się nie wyróżniał (chyba że na minus) a i po golu od razu zjechał z przeciążeniami wózkiem. Ten udany występ to ostro na wyrost. Gol fajny i nic poza tym - udany by był jak by rzucał się w oczy jakimiś fajnymi akcjami a tak nie było było wręcz odwrotnie popełniał groźne błędy.

Ludzie proszę was o rozwagę w tej redakcji. Chłopak jest młody to fakt , ma niezaprzeczalnie talent i strzelił ładnego gola ale jeśli wy uwarzacie , że to był udany występ na tle Pilzna to ja nie mogę się z tym zgodzić. W pierwszej połowie złym przyjęciem wypuścił gościa sam na sam z bramkarzem w drugiej zaś sprokurował karnego. Przy takich błędach nie można nazwać tego meczu udanym .

Średni występ. Dużo strat, wiele razy mógł podjąć lepszą decyzję. Próbował czasami zagrać coś ciekawego, zdobył bramkę, sporo biegał, ale występ daleki od ideału. Dodatkowo nawet na tle Pilzna widać było braki fizyczne, oraz małe doświadczenie. Szkoda że nie może liczyć na regularną grę w drugiej drużynie, bo mógłby się rozwinąć, ma chłopak potencjał, ale potrzebuje czasu.

1. Sprokurował rzut karny (niepotrzebnie)
2. Dwa lub trzy podania w poprzek boiska, które był początkiem bardzo groźnych kontr (coś ala Puć za swoich najlepszych czasów u nas)
3. Źle przyjęta piłka, po czym strata i gość wychodzi 1 na 1 z bramkarzem (na szczęście nie trafia)

Wczoraj naprawdę byłem zainteresowany tym zawodnikiem i uważnie go obserwowałem. Nie piszcie bzdur że to był udany debiut bo był najsłabszy na boisku...

W pierwszej połowie popełnił błąd i zawodnik gospodarzy poszedł z akcją oddając strzał ale Pena obronił nogą.
Komentarz usunięty przez użytkownika