Czy Xavi powinien pozostać na stanowisku trenera FC Barcelony? [ANKIETA]

Mateusz Doniec

27 października 2022, 19:00

260 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Xavi Hernández przeżywa obecnie najtrudniejsze chwile jako trener FC Barcelony
  • Katalończyk jest coraz mocniej kwestionowany, ale ma też swoich zwolenników, którzy nalegają, aby pozwolić mu pracować
  • Zapraszamy do udziału w ankiecie na temat przyszłości Xaviego na ławce trenerskiej Barçy i do podzielenia się swoją opinią w komentarzu

"Nie może być tak jak w poprzednich sezonach, że porażki nie miały konsekwencji. Teraz będą konsekwencje" - te słowa dokładnie 28 maja 2021 roku wypowiedział Joan Laporta w odpowiedzi na nieudany sezon 2020/21 FC Barcelony zakończony jedynie zdobyciem Pucharu Króla. Wtedy prezydent wskazał pośrednio palcem na ówczesnego trenera Blaugrany Ronalda Koemana, który rzeczone konsekwencje poniósł jednak dopiero w nocy 27 października, czyli równo rok temu. Holender został zwolniony po porażce 0:1 z Rayo Vallecano. Po tamtym spotkaniu Barcelona zajmowała 9. miejsce w tabeli z dorobkiem 4 zwycięstw 3 remisów i 3 porażek, tracąc do pierwszego Realu już 10 punktów. W Lidze Mistrzów tydzień wcześniej podopieczni Koemana wygrali na wyjeździe z Dynamem Kijów 1:0, lecz w poprzednich dwóch kolejkach przegrali 0:3 zarówno z Bayernem na Camp Nou, jak i z Benficą w Lizbonie, co podłożyło fundamenty pod odpadnięcie z rozgrywek już w fazie grupowej.

27 października 2022 roku Xavi Hernández dochodzi do siebie... po odpadnięciu z rozgrywek Ligi Mistrzów już po fazie grupowej, przegrywając 0:3 z Bayernem na Camp Nou. W LaLidze sytuacja jest jednak diametralnie inna. Drużyna Barcelony zajmuje drugie miejsce w tabeli, przegrywając i remisując tylko raz po 11 kolejkach, i tracąc trzy punkty do prowadzącego Realu. Jest też zespołem, który zdobył w lidze najwięcej goli (28. e.a. z Realem), a także tym, który stracił ich najmniej (4). Mimo kolejnego blamażu w Europie, zarząd jest spokojny, a zarazem stanowczy. - Xavi jest nietykalny. Nie pozostaje nic więcej, jak podnieść się i posuwać się do przodu krok po kroku. To zespół w budowie. Musimy mieć cierpliwość - mają zapewniac źródła z klubu. Czy to jednak dobre nastawienie?

Kibice są zgodni, że parasol ochronny nad Xavim został już złożony. Katalońskiemu trenerowi można bowiem w tym sezonie wiele zarzucić. Pojawiają się głosy, że za często za bardzo kombinuje ze składem na ważne, a nawet kluczowe mecze jak np. zmiana formacji na mecz z Interem w Mediolanie czy ciągłe zmiany personalne w linii obrony. Zarzuca się mu także, że nie potrafi pokonać rywali z najwyższej półki, i że nie widzi alternatywnych opcji grania w piłkę w stosunku do słynnego DNA Barcelony. Wraca też argument o nikłym doświadczeniu trenerskim, które nie pozwala mu rozpracowywać taktycznie np. Carlo Ancelottiego czy nawet Simone Inzaghiego.

Co więcej, zwraca się uwagę na to, że prawie wszyscy zawodnicy, którzy trafili latem do Barcelony, przybyli na prośbę trenera, a i tak nie udaje się osiągać wyznaczonych celów. Barcelona wydała około 150 milionów euro na Lewandowskiego, Raphinhę i Koundé, a do zespołu dołączyli także za darmo Andreas Christensen, Franck Kessie, Marcos Alonso i Hector Bellerín. Wydaje się, że dyrekcji sportowej udało się zbudować mocną kadrę, która z miejsca powinna dawać awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Tak się jednak nie stało, a powodów jest wiele: kontuzje, brak formy, brak zgrania, zbyt duża presja i ekscytacja, błędy indywidualne, słaba mentalność i w końcu błędy taktyczne.

Z drugiej strony Xavi w zeszłym sezonie potrafił wyciągnąć zespół z głębokiego kryzysu i nie tylko osiągnąć cel, jakim był awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, ale zajął nawet ze swoim zespołem drugie miejsce. Teraz Barça również jest na drugim miejscu w tabeli, tracąc do Realu trzy punkty, ale prowadząc w wielu statstykach, co potwierdza, że w LaLidze Blaugrana radzi sobie naprawdę dobrze. W wielu meczach widać było, że zawodnicy mają pomysł i potrafią zdominować rywala, jak np.  w spotkaniach z Villarrealem, Athletikiem czy nawet z Bayernem w Monachium w pierwszej połowie.

Na korzyść Xaviego cały czas działa też fakt, że jest tzw. "człowiekiem klubu", czyli osobą, która doskonale zna realia FC Barcelony i prawdopodobnie dzięki temu dyrekcja sportowa uważa go za idealnego człowieka do rozwoju projektu nowej Barcelony. Zmiana trenera oznaczałaby kolejny okres adaptacji, stworzenie nowego projektu i co równie ważne - kolejne wydatki. Co więcej, trudno teraz o trenera z najwyższej półki, który zgodziłby się na niską pensję i od razu gwarantowałby wysoką jakość oraz wyniki. Bezrobotny obecnie Thomas Tuchel może mieć wysokie wymagania finansowe, a Luis Enrique zadecyduje o swojej przyszłości dopiero po mundialu. Być może najlepszym wyborem będzie zatem zaufanie Xaviemu i zaakceptowanie, że ten proces będzie wiązał się ze wzlotami i upadkami oraz uzbrojenie się w cierpliwość.

"Gdy tego nie będę czuł, powiem „do widzenia”, ale na razie jest dobrze. Nie będę problemem dla Barçy, jeśli zobaczę, że nie jestem rozwiązaniem. W momencie, gdy uznam, że nie jestem odpowiednim rozwiązaniem, pójdę do domu" - tak na jednej z niedawnych konferencji prasowych mówił sam Xavi. Pytanie zatem, czy Xavi jest tym odpowiednim rozwiązniem... Zapraszamy do udziału w ankiecie i do podzielenia się swoją opinią w komentarzu.

Ankieta

Czy Xavi powinien pozostać na stanowisku trenera FC Barcelony?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (260)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy