Mecz Barcelony z Realem to nie tylko spotkanie odwiecznych rywali klubowych, ale też dwóch wyjątkowych prezydentów obu drużyn. Jak wygląda bilans Klasyków, gdy na czele tych drużyn byli Joan Laporta i Florentino Pérez?
Dla prezydenta Blaugrany będzie to 21. pojedynek z Realem Madryt. Laporta przeżył 16 Klasyków w trakcie swojego pierwszego etapu w klubie w latach 2003-2010. Katalończycy zanotowali siedem zwycięstw, siedem porażek i dwa remisy. Gorzej było po powrocie Laporty do klubu w marcu 2021 roku, gdy z dużą przewagą wygrał wybory. Duma Katalonii odniosła tylko jedno zwycięstwo (ostatnie 4:0 na Bernabéu) i przegrała trzy spotkania. Łączny bilans tego prezydenta to więc osiem wygranych, dziewięć porażek i dwa remisy. Wygrał 40% Klasyków, ale też sporo z nich przegrał. Inna sprawa, że Laporta zawsze obejmował władze w klubie w trudnych okolicznościach, musząc wydobywać zespół z kryzysu.
Florentino Pérez dużo dłużej sprawował władzę w Realu i ma na koncie aż 56 Klasyków. Pierwszy etap pracy tego prezydenta to cztery zwycięstwa, cztery porażki i pięć remisów w latach 2000-2006, gdy powstał słynny zespół Galacticos. Pérez wrócił w 2009 roku, będąc jedynym kandydatem w wyborach. Na początku trafił jednak na złote lata Barcelony, która wówczas wygrała sporo spotkań z Realem, więc bilans z tego okresu to 14 zwycięstw, 18 porażek i 10 remisów. Sumując dokonania Los Blancos w obu tych etapach, Pérez wygrał 32% Klasyków.
Laporta ma więc nieco lepszy odsetek zwycięstw w El Clásico, ale Pérez, również dzięki możliwości dłuższej pracy, zgarnął dużo więcej trofeów. Real podczas jego prezydentury sięgnął aż po sześć Pucharów Mistrzów, sześć mistrzostw Hiszpanii, dwa Puchary Króla i wiele innych trofeów. Z kolei Laporta ma na koncie dwa Puchary Mistrzów, cztery mistrzostwa Hiszpanii i dwa Puchary Króla. Inna sprawa, że na jego fundamentach korzystali inni, m.in. Sandro Rosell czy Josep Maria Bartomeu, którzy jako prezydenci też mogą pochwalić się wygraniem Ligi Mistrzów przez ich klub. Nie ulega wątpliwości, że Laporta i Pérez przyczyniali się w różnych okresach do wielkości swoich klubów, a jutro znów spotkają się w loży na Bernabéu. Być może będzie też okazja do przedyskutowania tematu Superligi, której inicjatorami są Real Madryt i Barcelona.
Komentarze (3)