Marcos Alonso rozdarty między Barceloną i Realem Madryt

Dariusz Maruszczak

15 października 2022, 12:00

La Vanguardia, Sport, Marca

5 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Marcos Alonso reprezentuje obecnie barwy Barcelony, ale jego związki rodzinne wiążą go nie tylko z Blaugraną, ale też z Realem Madryt
  • Dziadek 31-latka zdobywał trofea w zespole Królewskich, w którym obrońca Dumy Katalonii zaczynał piłkarską karierę
  • Z kolei ojciec i pradziadek Alonso grali w Barcelonie, a sam defensor mógł pozbawić Real Pucharu Mistrzów w poprzednim sezonie

Marcos Alonso nie miał specjalnie wyjścia, wybierając przyszły zawód, biorąc pod uwagę to, że nie tylko jego ojciec, ale też pradziadek i dziadek byli piłkarzami. Rzadko się zdarza, żeby cztery pokolenia tego samego rodu grały na najwyższym poziomie w Hiszpanii, a taka sytuacja ma miejsce w przypadku tej rodziny. Co więcej, przodkowie Alonso grali zarówno w Barcelonie, jak i w Realu Madryt. Pradziadek obecnego piłkarza Blaugrany Luis Zabala nie tylko reprezentował przez ponad dwa lata barwy Dumy Katalonii (od połowy 1941 do końca 1943 roku), ale też brał udział w hiszpańskiej wojnie domowej, otrzymując nawet medal za odwagę. Przyznawał, że największą sympatię czuł do Athleticu, w którym grał najdłużej, ale w Barcelonie też zostawił część duszy. Natomiast dziadek Marcosa Alonso Marquitos większość kariery spędził w barwach Los Blancos, z którymi zdobył pięć mistrzostw Hiszpanii i pięć Pucharów Europy. Z kolei ojciec gracza Blaugrany Marcos Alonso Peña najdłużej podczas swojej przygody z piłką grał właśnie w Barcelonie w latach 1983-1987. Zdobył tylko jedno mistrzostwo Hiszpanii, ale za to częściej występował w reprezentacji (22 razy) od swojego taty. Jako jedyny z tego grona był ofensywnym pomocnikiem, a reszta to defensorzy.

W rodzinie Alonso trudno więc było o jednoznaczne postawienie się po stronie Barcelony lub Realu Madryt. Dowodem tego jest sam 31-latek, który jest wychowankiem Los Blancos, a jednak nie miał żadnych oporów przed dołączeniem do Blaugrany. Alonso przebijał się przez kolejne szczeble futbolu młodzieżowego Królewskich, aż wreszcie trafił do rezerw, rozgrywając dla nich łącznie 39 meczów. W kwietniu 2010 roku zadebiutował wreszcie w pierwszej drużynie w spotkaniu z Racingiem Santander, w którym zaczynali karierę jego ojciec i dziadek, a pierwszy z wymienionych był nawet po zakończeniu kariery szkoleniowcem tej ekipy. Alonso przebywał na murawie kilka minut po zmienieniu Gonzalo Higuaína. Nie dane mu było jednak rozegrać więcej pojedynków w Realu. W lipcu tego roku został sprzedany do Boltonu. Alonso tłumaczył, że chciał grać częściej, ale trener Castilli Alejandro Menendez uważa, że to klub, z niezrozumiałych dla niego powodów, postanowił sprzedać gracza. Zdaniem szkoleniowca defensor był uznawany za piłkarza, który na pewno trafiłby do pierwszego zespołu.

Po ponad dekadzie gry w Anglii i we Włoszech Alonso wrócił w tym roku do ojczyzny. Jego wybór padł na Barcelonę, która była nim zainteresowana od dobrych kilku lat. Podczas swojej prezentacji w Dumie Katalonii wyznał, że ojciec przyprowadzał go na Camp Nou, i dodał, że jest szczęśliwy z przybycia do drużyny, w której triumfował jego tata. Teraz będzie miał okazję po raz pierwszy wziąć udział w El Clásico i zmierzyć się z ekipą dziadka w roli zawodnika Barcelony. Nie będzie to jednak pierwszy mecz Alonso z Los Blancos. Grał już z tą ekipą w poprzednim sezonie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Po porażce u siebie 1:3 w pierwszym spotkaniu Chelsea z Alonso w składzie wygrała na Bernabéu 3:2, ale taki rezultat po dogrywce dał awans Realowi. Co ciekawe, sędzia nie uznał wówczas gola 31-latka, który być może rozstrzygnąłby rywalizację na korzyść klubu z Londynu. Rok wcześniej Chelsea też mierzyła się z madrycką ekipą w półfinale, ale Hiszpan nie pojawił się na murawie.

Alonso już obecnie ma więcej meczów w pierwszym zespole Barcelony (5) niż w ekipie Królewskich. Nie ma pewności, czy zagra w wyjściowym składzie w niedzielnym pojedynku z Realem, ponieważ Xavi ma jeszcze do wyboru Alejandro Balde i Jordiego Albę. Do tej pory trener stawiał jednak właśnie na 31-latka w najtrudniejszych konfrontacjach z Bayernem i Interem. Bez wątpienia dla całej familii Alonso El Clásico będzie wyjątkowym spotkaniem, choć z piłkarskiej linii rodziny tylko ojciec zawodnika Blaugrany będzie mógł je zobaczyć. Sam gracz mimo pewnych sentymentów do Realu z pewnością spróbuje dać z siebie wszystko dla Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze