Robert Lewandowski grał już w Klasyku podczas presezonu, ale było to jedynie spotkanie towarzyskie, bez tej całej atmosfery i napięcia, o doznaniu których marzy wielu piłkarzy. Polak będzie największym zagrożeniem dla bramki Królewskich, ponieważ odpowiada za połowę dorobku bramkowego Barcelony (zdobył 14 z 28 bramek). Lewy prowadzi w klasyfikacji Trofeo Pichichi z 9 golami na koncie, a wraz z Erlingiem Haalandem i Mohamedem Salahem ma najwięcej trafień w Lidze Mistrzów (po 5). Dlatego też Real musi pracować, aby wyłączyć 34-latka z gry, tak jak potrafił to robić Inter na Giuseppe Meazza.
Lewandowski mierzył się z ekipą z Madrytu osiem razy w trakcie swojej kariery i rywalom nie zawsze udawało się go ograniczyć. Polak dał się we znaki Realowi zwłaszcza w sezonie 2012/2013. Już w swoim pierwszym spotkaniu z Los Blancos w fazie grupowej Ligi Mistrzów strzelił gola dla Borussii Dortmund, a jego ekipa wygrała 2:1. W rewanżu Lewandowski zaliczył asystę, a niemiecki klub wywalczył ostatecznie pierwsze miejsce. Obie ekipy spotkały się też w półfinale tamtej edycji. Lewandowski w pierwszym meczu na stadionie Borussii dał niewiarygodny popis, zdobywając wszystkie cztery gole swojego zespołu (4:1). Real w drugim pojedynku walczył do końca, wygrywając 2:0, ale nie zdołał odrobić strat. Lewy przyczynił się do zakończenia marzeń Królewskich i sam zameldował się w finale.
Kolejne trzy dwumecze z Realem, w których wziął udział Lewandowski, zakończyły się jednak porażką ekip 34-latka. Najpierw w ćwierćfinale sezonu 2013/2014 Borussia bez swojego czołowego napastnika, który był zawieszony za kartki, przegrała na Bernabéu 0:3, a potem wygrana z Polakiem w składzie 2:0 nie wystarczyła do awansu. Na kolejny pojedynek z Realem Lewandowski czekał do rozgrywek 2016/2017, gdy reprezentował już Bayern. I tym razem opuścił pierwszy mecz ćwierćfinałowy, tym razem z powodu kontuzji, a Bawarczycy przegrali 1:2. W rewanżu trafienie Polaka pomogło wygrać w takim samym stosunku, ale po dogrywce zwyciężyli Królewscy, w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach związanych z decyzjami sędziów. Los Blancos minimalnie pokonali też Bayern w półfinale kampanii 2017/2018 (1:2 i 2:2), a tym razem Lewy nie zdołał wpisać się na listę strzelców mimo udziału w obu starciach. Jutro 34-latek będzie miał okazję do poprawienia swojego dorobku.
Dodatkową motywacją dla Lewandowskiego będzie rywalizacja z Karimem Benzemą, który od lat walczy z nim o miano najlepszej „dziewiątki” na świecie. Na razie to Polak jest górą w tym pojedynku, ponieważ Francuz zdobył w tym sezonie tylko cztery bramki, ale z drugiej strony gracz Realu spędził na murawie blisko 250 minut mniej od napastnika Barcelony. Warto dodać, że Lewandowski strzelił Los Blancos tylko pięć goli mniej (w ośmiu konfrontacjach) niż Benzema Blaugranie w 41 starciach.
Komentarze (8)