Gdzie leżą przyczyny ostatnich kontuzji piłkarzy Barcelony?

Bartosz Pluciński

6 października 2022, 20:00

MARCA

12 komentarzy

Fot. Getty Images

W ostatnim czasie FC Barcelonę nawiedziła plaga kontuzji. Relatywnie duża liczba urazów pojawiła się w trakcie lub zaraz po przerwie reprezentacyjnej. Przed tym terminem na poważniejsze dolegliwości cierpiał jedynie Sergi Roberto.

Jules Koundé, Frenkie de Jong, Memphis Depay i Ronald Araujo, następnie Hector Bellerín, Andreas Christensen i Franck Kessié. Wszyscy ci piłkarze nie są obecnie dostępni dla trenera; najdłuższa pauza czeka Urugwajczyka, którego prawdopodobnie ominie nawet mundial. Zastanawiające jest jednak to, że wszystkie te urazy pojawiły się albo podczas spotkań reprezentacji narodowych, albo niedługo po nich.

Mając na uwadze, że jednym z celów Xaviego i zespołu Ricarda Pruny, który wrócił po kilku latach do klubu, było położenie kresu serii dużej liczby kontuzji, wielu kibiców może zacząć obwiniać nowy sztab medyczny oraz samego trenera za złe przygotowanie piłkarzy do sezonu.

Sprawa może być jednak bardziej złożona. Przerwa reprezentacyjna oznacza dla większości członków kadry Barçy zmianę liczby, charakteru i natężenia treningów. Wiąże się ona również zazwyczaj ze względnie dalekimi, obciążającymi organizm podróżami. Rzecz jasna Blaugrana ma kontakt z przedstawicielami poszczególnych federacji i współpracuje z nimi w kwestiach dotyczących zdrowia piłkarzy, niemniej jednak nie jest w stanie kontrolować wszystkiego. Ponadto, mając na uwadze choćby kontuzję Héctora Bellerína, który nie pojechał na kadrę, nawet zmiana rutyny podczas treningów w klubie może okazać się kluczowym czynnikiem, zwiększającym szanse na wystąpienie dolegliwości. Z kolei, tak jak w przypadku Christensena, istnieje także kategoria urazów powstałych na skutek kontaktu z przeciwnikiem – ich z pewnością nie da się przewidzieć.

Sam Xavi stwierdził niedawno: "[Ta sprawa] jest wieloaspektowa. Więcej ostrożności, działań prewencyjnych... Będziemy rozmawiać o tym z reprezentacjami. Nie jesteśmy pewni, czy powodem są podróże, natężenie spotkań, metodologia... Nie szukamy winnych.” Wygląda więc na to, iż w klubie na ten moment nie są pewni, które czynniki w największym stopniu wpłynęły na ostatnią plagę kontuzji.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wychodzi lipny presezon bez treningów na boisku w Las Vegas.

Trzeba brać też poprawkę na to, że zawodnicy od czasu do czasu wyjeżdżają na kadrę. A ich wyżyłowali pod korek i być może wystarczyła właśnie mała zmiana rutyny i się posypali. Np. dodatkowy na kadrze wysiłek na rowerku na siłowni.

Trudno, żeby winny był kto inny niż sztab medyczny.
Coś musieli wymyślić nie tak, ciekawe czy sami już wiedzą co.

No dobra kadra kadrą ale co tylko z Barcelony jeżdżą na kadrę ? W jakim innym zespole tyle kontuzji po kadrze ? Śmiech na sali. Tak jak w skokach narciarskich że tylko Polakom wiatr wieje w plecy przy gorszych wynikach. Zobaczcie jak im intensywność spadła. Początek sezonu i już zajechani ?

Print to w Barcelonie nie było chyba rok z okładem, a właściwie 2 sezony, podczas których pracował dla FC Andora i jakiegoś arabskiego klubu. Jak widać, gdy odszedł z Barcelony, nikt nie za ujął się o jego usługi.
Ale chyba to nie bezpośrednio lekarz, a spece od przygotowania fizycznego i odnowy biologicznej ponoszą większą odpowiedzialność w tej materii. Być może Xavi dobrał niewłaściwy sztab? Znajomi to niekoniecznie najlepsi fachowcy. Ale dopóki Dembele biega po boisku, to znaczy, że nie jest aż tak źle...

Mi to się wydaje że oni na treningach mogliby zacząć biegać, a nie tylko w dziadka grać. Pojechali na reprezentacje zaczęli normalne treningi to się połowa połamała.

Więcej meczy , podróży , głupkowatych turniejów typu Liga Narodów tylko po to żeby zaspokoić nienasycony głód pieniędzy FIFY I UEFY. Piłkarze są obciążeni maksymalnie , będzie coraz więcej kontuzji i sytuacji jak np Eriksen na euro

Czyli nie wiadomo, i nie ma odpowiedzi na pytanie w tytule