Bolesna porażka Barçy w Mediolanie

Błażej Gwozdowski

4 października 2022, 19:43

699 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Inter Mediolan

INT

Herb FC Inter Mediolan

1:0

Herb FC Inter Mediolan

FC Barcelona

FCB

  • Hakan Calhanoglu 45'
  • Barcelona przegrała z Interem 0:1, a jedyną bramkę zdobył strzałem zza pola karnego Calhanoglu
  • Podopieczni Xaviego mieli optyczną przewagę, jednak nie stworzyli wielu okazji
  • Sędzia podjął kontrowersyjną decyzję, nie dyktując rzutu karnego po zagraniu ręką przez Dumfriesa

Trudny powrót do gry po przerwie na zgrupowanie reprezentacji tym razem był udany. Barcelona pokonała Mallorcę i wskoczyła na pozycję lidera w LaLidze, wykorzystując potknięcie Realu w meczu z Osasuną. Poziom trudności wzrósł jednak zdecydowanie w Lidze Mistrzów, gdzie podopieczni Xaviego zmierzyli się w Mediolanie z Interem. W wyjściowym składzie doszło do kliku zmian, najważniejsze dotyczyły linii defensywnej. Goście wyszli czwórką z tyłu, a obok Érica Garcíi zagrał Christensen. Z kolei na bokach obrony wystąpili Roberto i Marcos Alonso. W środku pola Xavi postawił na sprawdzony tercet: Sergo, Pedri, Gavi. Nie było niespodzianek na skrzydłach, gdzie szeroko ustawieni byli Raphinha oraz Dembélé. W rolę środkowego napastnika wcielił się natomiast Robert Lewandowski, który podobnie jak Ter Stegen nie podlega rotacjom.

Goście szybko przejęli inicjatywę i atakowali skrzydłami. Od początku na prawej stronie ustawiony był Dembélé, a Raphinha współpracował z Marcosem Alonso na lewej flance. To Inter jednak pierwszy zagroził bramce strzeżonej przez Ter Stegena za sprawą uderzenia z dystansu Calhanoglu, na szczęście Niemiec spisał się bardzo dobrze i skończyło się na rzucie rożnym. Barcelonie zabrakło dokładności w 14. minucie, kiedy po przejęciu dośrodkowanie Marcosa Alonso zostało zablokowane. Trzy minuty później uderzać próbował Lewandowski, ale nieczysto trafił w piłkę. W 23. minucie w starciu w polu karnym ręką zagrał Éric García, jednak na szczęście chwilę wcześniej napastnik Interu znajdował się na pozycji spalonej i VAR dobrze zinterpretował tę sytuację.

W 29. minucie Correa dobrze wykończył akcję, jednak sędzia trafienie anulował – pozycja spalona. Po drugiej stronie boiska kibiców Barcelony mogły już zacząć irytować złe wybory Dembélé. Długo oglądaliśmy bezproduktywne klepanie gości, aż wreszcie zaatakował Inter. W doliczonym przez sędziego czasie gry po raz drugi z dystansu uderzył Calhanoglu i tym razem trafił idealnie przy słupku, dając gospodarzom prowadzenie. Goście pierwszą połowę zakończyli jej motywem przewodnim, czyli złym dośrodkowaniem Dembélé z prawego skrzydła. Gra podopiecznych Xaviego nie mogła się podobać i choć Inter także nie zachwycał, to na przerwę schodził prowadząc.

W drugiej połowie Barcelona szybko straciło Christensena, który zszedł z urazem. Zastąpił go Gerard Piqué. Dopiero w 60. minucie gościom udało się zagrozić bramce rywali, kiedy Dembélé uderzył w krótki róg, ale Onana był dobrze ustawiony. Xavi wprowadził na boisko jeszcze Ansu Fatiego i Balde, szukając poprawy gry ofensywnej. W 68. minucie do siatki po błędzie Onany trafił Pedri, jednak sędzia gola anulował po interwencji VARu. Powtórki pokazały, że chwilę wcześniej ręką zagrał Ansu Fati, więc sędzia podjął słuszną decyzję.

W ostatnim kwadransie Barcelona miała miażdżącą przewagę, ale niewiele z tego wynikało. Dużo nieprecyzyjnych dośrodkowań i jeden niecelny strzał głową Busquetsa to zdecydowanie za mało. W doliczonym czasie wydawało się, że sędzia musi podyktować jedenastkę za zagranie ręką Dumfriesa w polu karnym, ale po analizie VAR nic takiego się nie stało. Barcelona zawiodła i zasłużenie przegrała w Mediolanie. Inter z kolei zaprezentował niemal perfekcyjną defensywę i dzięki ładnej bramce Calhanoglu jest bliżej awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Podopieczni Xaviego są natomiast pod ścianą i aby być pewnym awansu, muszę teraz pokonać zarówno Bayern, jak i Inter na Camp Nou.

Inter: Onana, Škriniar, De Vrij (min. 77, Acerbi), Bastoni, Darmian, Dimarco (min. 77, Dumfries), Barella, Calhanoglu (min. 85, Asllani), Mychitarian, Correa (min. 56, Džeko), Lautaro Martínez.

FC Barcelona: Ter Stegen, Sergi Roberto, Éric García, Christensen (min. 58, Piqué), Marcos Alonso (mi. 64, Balde), Busquets, Pedri, Gavi (min. 84, Kessie), Dembélé, Raphinha (min. 64, Fati), Lewandowski.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

jak nie wyjda z grupy to bedzie koniec lewego ,ktory zawalil nam mecz z Bayernem nie wykorzystujac dwie pewne sytuacje

No niestety LM to poziom ciągle nieosiągalny. Lepiej sobie to odpuscic i skupić się na lidze bo co z tego że wyjdziemy z grupy.. trafimy na takie City albo PSG i będzie łomot..

Zabawne są te skamlenia naszych kiboli i do tego jeszcze te pseudo analizy... :) Rzeczywiście wczoraj nie szło po naszej myśli i co niektórzy delikatnie mówiąc byli słabo dysponowani ale przy odrobinie szczęścia mecz mógłby zakończyć się zupełnie inaczej i wtedy pewnie ci pseudo-znawcy pialiby z zachwytu.

A był Halland do wzięcia który strzela jak szalony w każdym meczu ,to oni kupili Drewno na zimę szkoda nerwów????

Demony wróciły - nieporadna Barcelona kiedy mocny przeciwnik się broni. Po prostu brak pomysłu na ten autobus postawiony przed bramką Interu. Fatalnie to wyglądało. Lewy praktycznie nie istniał - był odcięty od podań. Zero pomysłu w kreowaniu akcji. No słabo. Przerwa reprezentacyjna + spora liczba kontuzji w niczym nie pomagają. Najbardziej martwi zdziesiątkowany kontuzjami blok defensywny.

Lewy z Barca będzie mógł zdobyć to czego z Bayern nigdy by nie zdobył: zwyciestwo LE... Ogolnie czas zakonczyć lizanie sie po... meczach z ogórasami. Teraz zaczeła sie weryfikacyjna jazda w LM i LL. LM według mnie już mozna pożegnać, głownie z powodu fatalnego rozkladu gier gdzie Inter zagra z pewnym juz 1 miejsca Bayernem. Musieliby wygrac oba mecze a to bedzie cud

Pewnie nie napiszę nic nowego ale to co martwiło po meczu to brak sytuacji bramkowych (osamotniony Robert w polu karnym przy sześciu zawodnikach Interu). Martwi mnie że mamy idealny skład do zabójczego kontrataku a kompletnie nie umiemy tego wprowadzić w życie. Zawiódł mnie Raphinia bo był bezużyteczny. Tylko teraz należy sobie zadać pytanie czy był bezużyteczny bo grał na siłę tam gdzie nie powinien i czy w takim wypadku obecność w pierwszym składzie jego i Dembele ma jakikolwiek sens. W drugiej lini niby mamy Busqetsa, Gaviego i Pedriego utzrymujemy piłkę tikitaka itd. Ale jak widać z mocniejszym przeciwnikiem to trio nie koniecznie działa. Pedri jest diamencikiem ale za mało bierze na siebie a wszyscy od niego tego oczekują. Ja bym tutaj wprowadził FDJ zamiast Gaviego niech zap.... do 60 minuty a później na 30 minut młodzian na podmęczonego rywala. Balde niech gra od początku skoro się sprawdza jest najbardziej dynamiczny, chociarz Alonso według mnie nie zagrał źle. Chciałbym jeszcze w takim ważnym meczu zobaczyć z przodu Trio - Depay, Lewy, Dembele i Raphinia póki co jako zmiennik. Wczoraj oglądając mecz czułem się jakbym oglądał gasnącą ekipę Guardioli już pod wodzą Tito Vilanovy, która męczyła oko tikitaką i biła głową w mur nie potrafiąc stworzyć sytuacji bramkowej w meczach z rywalami z najwyższej półki. Natomiast cały czas mam nadzieję(łudzę się) że mimo wszystko w tym sezonie będzie jeszcze wiele powodów do radości.
konto usunięte

Niech Xavi przestanie zwalać winę na sędziego.Co by nam dał ten karny i remis?Tu chodzi o szersze,przyszłościowe spojerzenie.Z taką grą i tak dostaniemy baty,nawet jak wyjdziemy z grupy i będzie to jeszcze bardziej bolesne.Mamy młodych,zdolnych pilkarzy,ale tutaj taktycznie nic się nie zmienia od lat.Kto z topu trenował nas przez ostatnie 7 lat?Przypomnijcie sobie nazwiska tych ,,specjalistow".Czy my nie możemy raz mieć jakiegos porządnego trenera?Xavi zapowiadał zmiany w stylu gry i co znowu padaka i tiki taka,ta sama bezsensowna,bezowocna klepanina.Przeciętniak na ogory z LL.Kazdy lepszy taktyk go zjada na sniadanie.W naszej grze to ,aż sie prosi o 1-2 dlugie podania ,szybką kontrę,strzały z dystansu.Gdzie to wszystko jest? Czy oni w ogole znają takie warianty gry?U takiego Kloppa po przejęciu pilki jest szybki,precyzyjny przerzut do przodu.U nas nawet jak by szli 4 na 1,to najpierw wymienią sto podan,a przed polem karnym ktos spowolni tempo akcji i wycofa do tyłu.Najlepiej wejsc z piłką do bramki.Zero szybkosci i intensywnosci,zero prostych rozwiazan,a one dzisiaj są najskuteczniejsze.Przeciez gołym okiem widac,ze Xavi nic więcej nie potrafi i uwazam,ze obecne wyniki w LM są wyłącznie jego zasługą.Tutaj nie wystarczy tylko zmiana taktyki,trzeba takze zmienic styl i isc z duchem czasu,dlatego potrzeba kogos z zewnatrz,ale z gornej półki.Dzięki dzwigniom stac nas na kogos kompetentnego.Tuchel to pierwsza opcja,ktora się nasuwa.Trzeba działać szybko,a nie po kolejnej katastrofie.Jeszcze mozemy to odwrocic.

El clasico, mecz 12 października o pozostanie w Lidze Mistrzów a Barcelona bez czołowych środkowych obrońców...

Za Koemana też tak grali tylko mieli trzy razy gorszy skład.A tych dwóch Panów na zdjęciu to jest symbol upadku Barcelony .wiecznie żdziwione miny że ktoś strzela na bramkę .Czas na emeryturę

Najgorsze ze nie można przez dłuższy czas wejść na stronę tak serwer przeciążony nieda sie z tym nic zrobić

Xavi jak zwykle taktycznie przegral wazny mecz. Czekanie caly mecz az Dembele cos wyjdzie na skrzydle i miliony dosrodkowan na jednego srodkowego napastnika nie przynosi efektow. Na druzyny ktore muruja bramke pasuje dac drugiego srodkowego napastnika obok Lewego, szkoda ze sie pozbylismy Aubameyanga i Jutgle.
konto usunięte

Nie chcę za bardzo krytykować ,czy silić się na jakiekolwiek oceny bo nie ma to najmniejszego sensu ,a i kopanie leżącego też nie jest przyjemne..Ale stworzenie a raczej nie stworzenie żadnej sytuacji bramkowej mówi samo za siebie ( symptomy już były w meczu z Mallorca) Poza tym , no tak budują te boiska ,że bramki są wzdłuż niego , a my z uporem maniaka gramy po raz kolejny wszeż.Naprawde,pisze to z ogromnym smutkiem ale to co wystarcza na średniaków La Liga to jednak na przeciętną Europę za mało. I chyba dotyczy to obecnie i Roberta.O tych dwóch dzikich aniołach po bokach szkoda pisać,tam trzeba psychologa.

Ciężki to był wieczór...
Mnie chyba jednak najbardziej boli to, że nie potrafimy grać z rywalami którzy dobrze, nisko bronią. Inter - przegrana. Mallorca - wygrana cudem, po jednym błysku Lewego, bo poza tym nie było praktycznie sytuacji. Rayo - remis. Daleki jestem od "Xavi out", ale trochę to wygląda tak, że póki co potrafimy dobrze grać tylko z rywalami, którzy nam pasują stylem gry :/
Sergi Roberto - nie rozumiem jak zawodnik, który jednak od kilkunastu lat jest w topowym klubie ligi hiszpańskiej, na 15 wrzutek nie potrafi zagrać nawet jednej dobrze??! Albo 3 metry za krótko albo 5 metrów za długa piłka. Noż &^(*&^*(& mać. Ja się nie dziwię, że gracze interu pozwalali mu dośrodkowywać, bo i tak z góry było wiadomo, że zagra źle....
Sędziowanie - bardzo złe, ale co z tego? Nic nie jesteśmy w stanie z tym zrobić, klub może sobie składać 100 protestów i wszyscy będą mieć to w du(*ie. Idąc w temat superligi poszliśmy na wojnę z federacjami, więc pogódźmy się z tym, że wszelkie wątpliwe sytuacje będą gwizdane na naszą niekorzyść. Sędzia powie, że on tam widział odbicie piłki od głowy zawodnika Barcy, a nie ręki Dumphrisa, i co mu zrobisz?? Tak widział i tyle...
No niestety, trzeba wygrać z interem i bayernem, albo wygrać z interem co najmniej 2-0 i liczyć, że Inter nie zdobędzie punktów w Monachium. Obie opcje trudne w realizacji niestety, zwłaszcza z taką grą :/

Aby awansować chyba nie będzie trzeba pokonać Interu oraz Bayernu...
Gdybyśmy wygrali z Interem u siebie powiedzmy 2-0 to mamy lepszy stosunek bramek z nimi.
Z Bayernem wyszarpać remis i wygrać z Pilznem.
Inter nie wygra na wyjeździe z Bayernem, szanse są na to małe.

Wkurzony ... można być ale na to jak się grało skoro liczy się na karnego to nie świadczy to dobrze , czas znaleźć element zaskoczenia skoro 50 dośrodkowań nie zagrało, yhh .

Po ostatnich obiecujących spotkaniach rzeczywistość po raz kolejny okazała się dla nas brutalna! Inter zagrał świetne spotkanie w defensywie. My z kolei graliśmy bez żadnego pomysłu na grę oprócz bezbarwnych akcji skrzydłem w wykonaniu Dembele. W życiu bym nie przypuszczał, że będziemy aż tak bezradni. Sytuacje z VAREM to dla mnie już kompletne nieporozumienie! Jeśli gwiżdże rękę Pedriego po nieuznanej bramce to również to samo powinien zrobić w sytuacji w polu karnym pod koniec spotkania. Oczywiście karny to jeszcze nie bramka a my nie zrobiliśmy w tym meczu nic aby go wygrać patrząc na naszą grę, ale niesmak i złość są ogromne! Wydawało się, że wszystko zmierza ku lepszemu a tymczasem zostaliśmy na rozstaju dróg i znowu nie wiadomo na czym stoimy i dokąd zmierzamy.

Cwelerefin jeszcze się nie wypowiedział o romantyzmie futbolu zabitym przez technologię?

Nieźle nam zatkao-kakao w LM. Szkoda, że ten luz i flow, który mamy w lidze nie przekłada się na inne turnieje. Czy tylko mnie wczoraj brakowało strzałów z dystansu? Odniosłem wrażenie, że mieliśmy kilka naprawdę dobrych sytuacji na oddanie strzału z dystansu, a i tak próbowaliśmy wchodzić głębiej. Dembele chyba założył się z kimś, że okiwa 4-5 i walnie bramę, bo nieugięty był jak miodożer :D

Ok,karny był karnym ale czy naprawdę Barca musi liczyć na takie rzeczy? Nie może wygrać z gry ? Lub chociaż zremisować ? Bo wymiana podań między sobą to jedno,a przekształcenie ich w coś konkretnego to drugie...

Kompletny brak pomysłu na grę widać było już w 1 połowie, gdzie po 6 próbach ataku z prawej strony, Dembele dokonał 6 złych decyzji, a my ciągle graliśmy przez niego. Dryblując bez sensu kiedy mieliśmy dobrze ustawionych zawodników przed lub w polu karnym, a to wrzucając piłkę w pole karnym gdzie Inter już był dobrze ustawiony. Dla mnie to jeździec bez głowy i w meczach z tego typu rywalami jest kompletnie nie przydatny. Sergi Roberto również nic do gry nie wniósł. Boli niestety wyrwa w obronie spowodowana kontuzjami, ale nie ma co zrzucać na to winy. Brakło zdecydowanie strzałów z dystansu, żeby trochę wyciągnąć obrońców Interu z pola karnego.

O decyzjach sędziowskich chyba już zostało powiedziane wszystko, dla mnie ci nieudacznicy powinni (każdy z wozu VAR, jak i główny) dostać solidnego bana w UEFA, ale skończy się to pewnie jak zawsze, czyli że nic się nie stało

Czas postawić na Balde z lewej strony, bo chłopak wygląda lepiej z każdym meczem, a my potrzebujemy trochę przebojowości z tej strony.

Podzielam zdanie komentatorów wczorajszego meczu - w dużym stopniu po prostu wygrało doświadczenie.
Druga sprawa to zamurowanie bramki przez rywala i brak pomysłu na rozegranie piłki, ślamazarne granie po obwodzie, do bólu przewidywalne, zakończone zazwyczaj niecelną wrzutką "na aferę".
Nie szkło skrzydłom (Dembele, Rafinha), a co chyba najważniejsze przy takim ustawieniu przeciwnika - zabrakło przyspieszenia w operowaniu piłką oraz wertykalnych podań penetrujących linie przeciwnika.
Generalnie zespół nie wyglądał świeżo, lekko, ani przebojowo (podejrzewam, że piłkarze jeszcze odczuwają trudy meczów reprezentacyjnych). Efekt - głupio stracona bramka wynikająca z braku komunikacji i krycia.
Trzeba się podnieść i dalej walczyć, ale i pamiętać, że ten zespół to wciąż "nowy twór", na dorobku...

Większość pisze, że to kolejny oblany egzamin Xaviego w LM. Dla równowagi przypomnę mecz z Bayernem i komentarze: https://www.fcbarca.com/106529-bayern-lepszy-od-nieskutecznej-barcelony,sortuj-najlepsze.html#comments__list

Wtedy był niedosyt i wkurzenie, że przegraliśmy mimo dobrej gry, a to my dyktowaliśmy warunki. Czy to zatem kolejny słaby mecz w Europie? Dziś nam nie poszło, może nie dojechała taktyka, może piłkarze. Słabo radzimy sobie na defensywę złożoną z licznych piłkarzy i to jest do przepracowania, z tym zawsze był problem.

Taktyka nie była świetna, gra po obwodzie i wrzutki przewidywalne. Ja bym zwrócił też uwagę na fakt, że Dembele próbował, ale więcej z tego było szkody niż pożytku. 38 strat, gdzie drugi Raphinha miał ich 15, a kolejny Pedri 11. Nie ma co wieszać psów na Xavim, tylko pracować i dać mu czas na poprawę i lepsze nastawienie piłkarzy na tego typu spotkania. Z Bayernem było rozgoryczenie, bo gra była dobra i nie było wyniku. Dziś mecz bez jednego i drugiego, ale to nie znaczy, że nasze szanse na poprawę przepadły.

Nie rozumiem po co gramy młodym Balde w większości meczów, który jest dynamiczny, więcej rozumie się z piłkarzami na skrzydłach, a potem w najważniejszym meczu wystawiamy Alonso, który gra jak klocek, żeby coś z niego było to ktoś inny musi go przestawić.

Eh gra nie zachwycilismy
Ale tez zostalismy skrzywdzeni juz ktorys raz przez sedziow nawet sedzia nie spr reki Dumfrisa ehh...
Kozojeb z P$G i ceferin uefa " LUBIA TO"
Jednym slowem " Dramat "

Mecz przegrany z kilku powodów, moim okiem.....:

Zła decyzja od wystawieniu Raphini od początku, strasznie bez formy i po za grą większość czasu. Nie dał nic drużynie w ataku a grał sporo minut.


Złe lub fatalne decyzje Dembele w tym meczu, było mnóstwo jego dobrych zejść ale kiedy mógł zagrać piłkę na kolegów tego nie robił a jak robił to niecelnie lub jak on to lubi bezmyślnie.

Dzięki ww czynnikom Lewy odcięty od dobrych piłek lub jakichkolwiek.

Brakło też siły fizycznej w środku pola. Choć Pedri grał b.dobrze to Gavi nie dawał tego co było w t meczu potrzebne najbardziej.

Mecz był spokojnie do wygrania. Drużyna złapała znana nam z ostatnich lat niemoc w zdobywaniu bramki, pozorna dominacja nie dająca nic.

Teraz pod napięciem mecze u siebie.


Kurcze malo bylo takich zagran w trójkatach na klepke jeden kontakt wyjscie szybciej grać pilka przegladam skróty i np bramki W meczu Napoli tam klepa chodzila szybko na jeden kontakt ehh
Obawialem sie tego meczu tak samo jak w poprzednim sezonie obawialem sie meczu z Eintrachtem w LE i wyszlo tak samo Eintracht postawil autobus i wygral rewanz tez wygral
Albo Xavi wyciagnie wnioski bo to nie 1 razy kiedy barca ma problem z takimi druzynami i obierze jakas taktyke na tak glebko broniace sie druzyny albo za tydzien po meczu pozegnamy sie z LM

Pamiętam te teksty wszystkich, jak wylosowano tę grupę, że "Trzeba wygrać ze wszystkimi, to nie ma znaczenia". No to widać, jak nie ma. Losowanie grup ma ogromne znaczenie, a my trafiliśmy fatalnie. Bayern od lat nam nie leży, a ultra-defensywne zespoły są dla nas ogromnym bólem. A jest to o tyle bolesne, że ta drużyna naprawdę potrzebuje czasu, żeby się zgrać i gdybyśmy trafili na łatwiejszych rywali, na pewno mielibyśmy większy margines błędu. Z takimi rywalami i takim ułożeniem terminarza praktycznie go w Europie nie mamy. Wyobrażam sobie, że rozkręcona drużyna Barcy, zgrana i dobrze ułożona, mogłaby rozjechać taki Inter, ale na to potrzeba dużo czasu i pracy, której zwyczajnie jeszcze nie zdążyliśmy zrobić.

Widząc tą grupę od razu można było szacować, że mogą z niej nie wyjść. Do tego uklad gier jest fatalny. Jesli nie bedzie 2 zwyciestw teraz u siebie to praktycznie koniec bo Bayern ostatni mecz z Interem zagra rezerwami i na pol gwizdka majac pewne 1 miejsce. Chyba troche za duzo szumu zrobiono wokol wspanialosci tej ekipy i takze Lewego. Przeciez Barca na razie ogrywala słabiaków, to Pilzno w LM to w ogole niesmieszny zart. On faktycznie po czasach w BVB znikal w trudnych meczach z ciezkim rywalem. Jesli cala druzyna gra slabo to on nie bedzie istniec. Tu jest ta roznica miedzy takimi pilkarzami jak Haaland czy Lewy a takim profilem gracza jak Mbappe czy Messi ktorzy gdy sie wkurza to wezma pilke wejda w drybling i na szybkosci beda kiwac z cala obrona rywala i zawsze jest szansa ze cos wcisna gdy cala reszta gra padake. Niby jest jeszcze szansa na te 2 zwyciestwa z Interem i Bayernem ale to bedzie cud

W kwestii sędziowania powiem tylko tak - jeśli zabierają nam bramkę za taką rękę to nie wiem na jakiej podstawie nie dostaliśmy karnego, a co do meczu to tyle że za tydzień idziemy na wojnę

Kolejna sprawa z Busquetsem , ma DNA Barcelony , chce grać , ale nie daje już praktycznie nic w ofensywie , a w defensywie jest wolny jak żółw i robi proste błędy . Obejrzyjcie powtórkę z bramki , pobiegł do Di Marco gdzie Gavi miał go blisko i zostawił Calhanoglu gdzie później próbował wślizgiem i niestety za późno …

Znawcy futbolu piszą Dembele słabo , Raphinha słabo , tylko czy wy widzieliście jak dobry w destrukcji i w przesuwaniu był Inter ?! . Ile razy Alonso czy Roberto poszli na obieg , żeby dać alternatywę, przewagę , zabrać obrońcę za sobą . Jak robi to chociażby Davies w Bayernie czy Mazroui . Tylko nie bardzo rozumiem dlaczego nie zaczął od początku z tym Balde ,
skoro wszedł i widać dynamikę , przyspieszenie chęć gry w przód . Niestety jak sobie oglądam powtórki z tego meczu to Barcelona atakowała , Dembele , Lewandowski , Raphinha i Pedri , bo Busquets , Gavi( nie zawsze zdążył ) , boczni obrońcy bez gry w ofensywie , tak nie da rady wygrać z solidnie przygotowanym Interem .

To co Dembele dzisiaj grał to nieśmieszny żart. Dawno nie widziałem na boisku nikogo tak słabego. Ciekawy jestem ile miał strat i niecelnych zagrań. Ale poza strzałem w słupek wydaje mi się, że nie miał pół pozytywnej akcji. Dramat i katastrofa. Sergi kompletnie nic nie daje z przodu. Jak nie wróci Kounde do środka i Bellerin na prawą obronę to będzie bardzo ciężko uzyskać dobry rezultat w kolejnych meczach.

Jeden ciekawy (moim zdaniem) wniosek nasunął mi się po tym meczu. Nie macie wrażenia, że w takich zamkniętych meczach mamy zbyt jednowymiarową pomoc? Cała trójka gra bardzo podobnie, świetnie z piłką przy nodze ale żaden nie potrafił wejść w pole karne albo oddać strzału z dystansu.

Tutaj nie ma co się rozpisywać lub filozofować - wystarczyło nie przegrać!

Jakiś czas temu pisałem, że miodowy miesiac sie konczy i pazdziernik bedzie miesiacem prawdy. Zaczelo sie slabo. Kilka kontuzji, meczarnie z Mallorca a teraz Inter. Za tydz. pierwszy z najwazniejszych meczów sezonu.

Dzisiaj po prostu ogladalismy kolejny odcinek "Jak drukowac z VARem. Vol 7.0". Qrwa, rece opadaja i odechciewa sie ogladac pilki.

Przytoczę mem
Jak oni się tam znaleźli i tu powinno być zdjęcie alonso

Nie ma co ukrywać nie idzie nam w lidze mistrzów od kilku już lat albo przegrywamy tak jak dziś albo się kompromitujemy . Ten mecz nie był dobry w naszym wykonaniu graliśmy za wolno , liczyliśmy na przebłyski naszych skrzydłowych gdzie ani Dembele który próbował ale się miotał ani Raphinia którego wogóle nie było nie dawali żadnych konkretów Robert schowany środek pola przeciętnie ogólnie mecz do zapomnienia i robi się problem bo jeśli nie wygramy rewanżu u siebie mamy ligę mistrzów praktycznie z głowy nawet nie chce mysleć co by było jak by tak się stało normalnie idzie zaorać to wszystko bo nie po to wydawaliśmy tyle kasy na transfery te wszystkie dźwignie finansowe itp żeby teraz z grupy nie wyjść . Na koniec napiszę coś o arbitrze i całym zespole Var wszyscy ci ludzie się dziś skompromitowali decyzją o nie podyktowaniu karnego dla nas . Pada dla nas bramka decyzja nie ma gola bo Fati zagrał ręką kilka minut później dokładnie taka sama sytuacja tylko że na nasza korzyść i karnego nie ma a obie ręki były prawie że bliźniaczo do siebie podobne nawet bym stwierdził że ten karny dla nas który powinien zostac odgwizdany był bardziej klarowny w ocenie niż ta ręka Fatiego bo tutaj Ansu chował twarz i piłka przypadkowo trafiła w jego rękę a gość z Interu miał tę rękę wygiętą w bok . Niestety teraz jest przepis że każda reka nawet przypadkowa gdy jest gol musi zostać odgwizdana . Ogólnie przegraliśmy przez naszą słabą grę oraz swoje 3 grosze dodał sędzia który zabrał nam karnego . Ehh tak to w tej lidze mistrzów bywa ...

Spokojnie w niedziele Celta vigo odpowiedni przeciwnik i golleador coś dobije

Chce dodać coś jeszcze, komentarze typu gdyby grali dobrze to nie potrzebowali by tego karnego....szczerze przypominam sobie w ch... Takich sytuacji gdzie zabierano nam karne. Jeżeli nam się karny należy to do kur... nędzy trzeba go nam zagwizdac!!!

Niech ubiorą tradycyjne koszulki bo w innych od razu zapominają w jakim klubie grają. Patrzą na siebie a nie widzą ze reprezentują FC Barcelonę...

Czemu Xavi wystawił Raphine na LS jak było widać z początkiem drugiej połowy, że chłop ze swoją lewą nogą nadaje się tylko na prawe skrzydło a Dembele to bez różnicy gdzie gra?
Po co nam w takim meczu Busquets, skoro nie nadąża za kontrami przeciwników a w ofensywie niewiele daje? Przecież trzeba było kogoś postawić obok Lewego który był osaczony, choćby Kessiego który po wejściu na boisku coś tam jednak dał.
Alonso, Roberto hamulcowi na maksa, zero szybkości, zero gry na obieg.
Standardowo przegrywamy w LM bo bijemy głową w mur, ale w tym meczu zawiódł mnie Xavi bo dał się ograć taktycznie, ale co gorsza widząc jak wyglądały pierwsze 45 minut, kompletnie nic nie zmienił w naszym sposobie gry.
Człowiek się tylko wk"©¥ i tyle!

Cóż..
Niestety, jeśli myśli się o wygraniu LM to przede wszystkim, nie można pozwalać aby o zwyciestwie decydowały błędy w końcówce. Wygrana trzeba zapewnić sobie wcześniej, ale wiadomo, nie zawsze się to uda. I tutaj pojawiają się nasze dwa największe problemy :
1. Nie potrafimy wykończyć akcji i strzelić bramki z połowy sytuacji, za przeproszeniem z dupy.
2. Jesteśmy b. Często krzywdzeni przez sędziów, karne nieogwizdane zdarzają się od długiego czasu prawie co mecz.
Niestety, real ma odwrotnie. Bramki zdobywa po babolach przeciwników i z jednej sytuacji, a sędziowie.. gwizdaja po prostu dla nich

Jeżeli Xavi nadal stosował będzie taktykę 128 wrzutek w pole karne ,to śmiem twierdzić że niedługo zagrzeje miejsce na ławce trenerskiej. Trzeba być szczerym i powiedzieć jak jest -a jest fatalnie. Tak wolnej,monotonnej,wręcz nudnej i przewidywalnej gry nie da się oglądać,oczy bolą. Kontuzje oczywiście nie pomagają,jednak np w Realu taki Valverde czy Tchoumeni to są koty którzy nadają tempo akcjom, zupełnie inaczej niż nasi piłkarze. Schemat zawsze ten sam, wymieniamy kilkanaście podań, najczęściej do najbliższego kolegi,po czym piłka trafia do Dembele,który posyła dośrodkowanie w pole karne, strasznie się to ogląda. Z Mallorcą było zresztą podobnie. Jezeli nic się nie zmieni to nawet gdy wyjdziemy z grupy,następny dwumecz będzie ostatnim.

Tak na spokojnie po pierwszej połowie wyłączyłem TV bo wiedziałem że to przegramy. Lewy w pierwszej połowie przy zablokowanym strzale miał na sobie 5 obrońców Interu i nikt z zawodników Barcy nawet mu się nie wystawił do podania i strzału. Inter grał dziś na remis a udało im się wydrzeć zwycięstwo grając tylko z kontry. W rewanżu zagra chyba tym razem FDJ i może uda nam się coś ugrać bo Busi jak zwykle był dobry w grze do tyłu i w destrukcji. FDJ gra do przodu i tego dzisiaj brakowało. Poza tym Dembele słabo słabiutko dziś chyba dlatego że miał na sobie diabelnie szybkiego obrońcę. W pierwszej połowie zanotował tyle nie udanych dryblingów że głowa boli. Dziś triumfowała włoska myśl taktyczna z legendarną włoską obroną (czytaj autobus z 5 obrońców w bramce). Jeżeli chodzi o rewanż to nadzieja tkwi w 12 zawodniku. Jeśli to zawiedzie to już chyba nic nie pomoże. Pozdrawiam.

Właśnie dlatego nie wygramy LM, właśnie dlatego Real jest tak dobry, tym się od nich różnimy. Jesteśmy ultra przewidywalni. Wystarczy że dobry zespół będzie się dobrze bronił a my będziemy walić glowa w mur. Nie mogłem na to patrzeć. To był beznadziejny mecz.

Postawić autobus pod własną bramą i posłać parę lag do przodu - od lat sprawdzony sposób na Barcę.
Zawsze po takiej kontrze coś musi się zes.ać - jak nie jakiś strzał z dystansu, to stały fragment gry.
Przy takiej taktyce Dembele jest bezradny - bo nie ma przestrzeni i jeszcze jest podwajany.
Lewy nie ma nic z gry, bo skrzydła nie grają.
Ani to nie jest piękne, ani to nie jest odkrywcze, ale skuteczne....

Trudny mecz z trudną drużyną na trudnym stadionie w trudnej sytuacji kadrowej powoduję trudne położenie w tabeli. Chyba tyle mam do powiedzenia.

Xaviemu do klasowego taktyka jeszcze dużo brakuje. Dembele na prawej stronie przez cały mecz zrobił jedną dobrą akcje. Lepiej pokazywał się tam Raphinha który jak ruszył prawa stronę został zmieniony. Druga sprawa co zagrał dzisiaj Gavi? Jakim prawem w przerwie nie zmienił go na Kessiego. Czekanie do 80 minuty to za późno. Trzecia sprawa jeśli gol dla nas został nieuznany to w 92 min powinien być karny.

Cóż, czasy się zmieniają, trenerzy się zmieniają, piłkarze się zmieniają, a sposób na Barcę jest taki sam. Gorsze drużyny potrafią Barcy tą taktyką wyrwać remis, lepsze potrafią w najgorszym przypadku relatywnie spokojnie dojechać do końca ze skromną wygraną.
Za czasów Valverde to Messi odpowiadał za atak, bo reszta najczęściej nie dojeżdżała, a sam trenejro lubił zanudzić przeciwnika i przy okazji publikę na śmierć.
Dziś nie mamy piłkarza na miarę Messiego, ale bez dwóch zdań silniejszą niż wówczas kadrę. Liczne kontuzje nie uśmierciły nam składu, nawet było kim wymienić i spodziewać się zmiany na lepsze. To jednak na nic, bo za każdym razem gdy przeciwnik jest zdyscyplinowany i wybiegany, to my bijemy głową w mur, a rywalom wystarczy pół akcji żeby wyjść na prowadzenie i zamurować się na amen.
To zdecydowanie jeszcze nie koniec, ale widać wyraźnie że nadal odstajemy od reszty czołówki Europy zespołowo i taktycznie.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Moi drodzy, ogólnie Hiszpanie mają rację, że Lewy ustępuje Benzemie pod względami rozgrywania piłki, brania odpowiedzialności na siebie. Wystarczy wyłączyć skrzydła, żeby wyłączyć RL9. Mimo że jest wybitny, to jest to killer, nie rozgrywający. Nam potrzebny jest crack na skrzydle. Potrzebujemy 10. Ansu jest wybitny, ale potrzebuje czasu po kontuzjach. Ousmane jest dobry, ale nie wybitny. Raphinha i Ferran są średni. Czekamy aż wróci LM10 (lub LM30). Teraz trzeba stanąć na rzęsach, żeby wyjść z grupy, ale potrzebujemy nr 10. Messi, wróć!!

Pomijając już te uczucia po meczach ligi mistrzów, które mi towarzyszą od około 5 lat, czyli wkurw, totalny brak zrozumienia piłkarzy i frustrację, mogę tylko powiedzieć tak. Oglądam mnóstwo meczy, czy ligę angielską, czy Real czasem obejrzę, czy Atletico, czasem Serie A się zdarzy, PSG.
Dosłownie nie ma innej takiej drużyny jak Barcelona, która potrafi tak nijako zagospodarować czas przy piłce, będąc tym samym tak okrutnie rozjeżdżanym przy każdej możliwej akcji pod swoim polem karnym. Jestem załamany, od dwóch lat nie możemy strzelić bramki normalnemu zespołowi w Lidze Mistrzów.
Ciężko podchodzić już z jakąkolwiek nadzieją do takich meczy, nie jestem błaznem, żeby być optymistą po tak absurdalnie łatwym początku sezonu, gdzie naszym najcięższym rywalem do tej pory był Real Sociedad. Weźmy się zastanówmy trochę, bo to naprawdę nie wygląda dobrze, jesteśmy już nikim w Europie, nie wiem czy da się to naprawić

Barca grała słabo to chyba jasne, ale z drugiej strony to popełniła jeden błąd, a właściwie to wina Busquetsa. Chociaż warto również pamiętać, że w ataku było beznadziejnie.
Druga sprawa to sędzia... Brak czerwo dla Calhanoglu i brak karnego to skandal.

Kolejny mecz jak przeciwnik zrobi autobus to nasi nie wiedzą o co chodzi, kurde to było wiadomo ze inter tak zagra nikt tam u nas taktyki nie układa, nasza taktyka na dziś to podaj do Dembele może coś z tego będzie

Manchester City pokazał w weekend jak się gra w piłkę nożną a Barca dziś próbowała grać w ręczną.
Zbyt wolno, bez pomysłu...

Kurde dlaczego Rafa w reprezentacji chodzi jak ta lala a u nas masakra, już nawet chyba Torres by nie zagrał gorzej

Fati nabity w rękę nie ma bramki parę minut później dwa razy ręką piłkarzy z Interu nie ma karnego chociaż 1 aż nie chce się wierzyć cóż sędziowie niestety zawsze góra