Barcelona liderem po 91 kolejkach

Mateusz Doniec

3 października 2022, 09:00

35 komentarzy

Fot. Getty Images

Po dokładnie 836 dniach FC Barcelona wróciła na pozycję lidera tabeli Primera División. Potknięcie Realu Madryt w meczu z Osasuną pozwoliło podopiecznym Xaviego wspiąć się na szczyt tabeli dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.

Real Madryt zremisował w niedzielę z Osasuną 1:1, dzięki czemu po 7. kolejce LaLigi FC Barcelona może piastować pozycję lidera. Po raz kolejny w tym sezonie Duma Katalonii wywarła presję na Królewskich, wygrywając wcześniej swój mecz (tym razem z Mallorcą 1:0), ale dopiero teraz Real dość niespodziewanie stracił pierwsze punkty w sezonie. Podopieczni Carlo Ancelottiego mierzyli się na Santiago Bernabéu z Osasuną, która postawiła trudne warunki. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 1:0 po szczęśliwym golu Viniciusa, ale goście nie poddali się i wyrównali za sprawą ładnego gola głową Kike Garcíi w drugiej części. Wiele wskazywało na to, że Real ostatecznie wyrwie trzy punkty, lecz nie udało się to nawet przy przewadze liczebnej i po rzucie karnym, którego zmarnował Karim Benzema. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.

Królewscy zrównali się z Barceloną punktami (po 19), ale Duma Katalonii pozostała na pozycji lidera dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu (Barca: +18, Real: +11). Jak się okazuje, Blaugrana zasiada w fotelu lidera po raz pierwszy od ponad dwóch lat. Ostatni raz Barcelona była liderem, gdy na ławce zasiadał jeszcze Quique Setién. Była to 29. kolejka sezonu 2019/20, kiedy po pokonaniu Leganés 2:0 Barcelona miała 64 punkty na koncie, podczas gdy Real Madryt miał dwa oczka mniej po pokonaniu Valencii 3:0. Od tamtej pory minęło aż 836 dni i 91 kolejek.

W następnym meczu Barcelona zremisowała jednak 0:0 z Sevillą na Sánchez Pizjuán, a Real Madryt odniósł zwycięstwo z Realem Sociedad na Anoeta 2:1. Królewscy zrównali się zatem punktami z Blaugraną (po 65), ale dzięki lepszemu bezpośredniemu bilansowi (0:0 na Camp Nou, 2:0 na Bernabéu) odebrali Barcelonie pozycję lidera. Pod wodzą Ronalda Koemana Barcelona nie zdołała wspiąć się na szczyt po żadnej kolejce. Dopiero przyjście Xaviego Hernándeza pozwoliło uporządkować wiele spraw i odzyskać pozycję lidera, której Barça od dawna pragnęła.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wczorajszy przegrany kupon okazał się mimo to szczęśliwy -jak ja lubię przegrywać kasę jak stawiam na Real ;-)
« Powrót do wszystkich komentarzy