Popisowy występ Raphinhi w reprezentacji Brazylii [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

27 września 2022, 22:30

17 komentarzy

Fot. Getty Images

Brazylia rozgrywała dziś swój kolejny mecz towarzyski w ramach przygotowań do mistrzostw świata. Tym razem rywalem Canarinhos była Tunezja, a spotkanie bardzo dobrze będzie wspominał Raphinha, który był jedną z gwiazd tego pojedynku.

Brazylijczycy znów rozpoczęli pojedynek z animuszem, a w 7. minucie przeprowadzili szybką akcję, która zakończyła się strzałem Lucasa Paquety w boczną siatkę. Już cztery minuty później wynik otworzył Raphinha. Skrzydłowy Barcelony z niesamowitym wyczuciem przelobował bramkarza rywali uderzeniem głową po perfekcyjnym podaniu Casemiro na kilkadziesiąt metrów. Dla Raphinhi była to czwarta bramka w reprezentacji. Mimo przytłaczającej przewagi Canarinhos Tunezyjczycy wyrównali już w 18. minucie. Bardzo dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego Anisa Slimane'a wykorzystał precyzyjnym strzałem głową Montassar Talbi. Brazylijczycy odpowiedzieli już w pierwszej akcji. Znów jednym z bohaterów był Raphinha, który świetnie dostrzegł wychodzącego na wolną pozycję Richarlisona. Tunezyjska defensywa źle ustawiła się w linii i w rezultacie napastnik Tottenhamu nie był na spalonym i nie miał też problemu z pokonaniem bramkarza rywali.

Na boisku zrobiło się trochę nerwowo, ponieważ zespół z Afryki uważał, że gol dla Brazylii nie powinien zostać uznany. W 27. minucie kolejny strzał Paquety znakomicie obronił Aymen Dahmen. Ostatecznie to jednak nie uchroniło Tunezji od straty gola. Chwilę później po rzucie rożnym sędzia uznał bowiem, że Aissa Laidouni przekroczył przepisy, łapiąc Casemiro w polu karnym. Jedenastkę na bramkę zamienił Neymar. W 40. minucie znów błysnął Raphinha. Skrzydłowy trafił do siatki pięknym uderzeniem zza pola karnego. Napięcie w drużynie tunezyjskiej sięgnęło zenitu, a nie wytrzymał go Dylan Bronn, atakując Neymara, mimo że piłka toczyła się już daleko od niego. Zawodnik wyleciał za to z boiska. Jeszcze przed przerwą wynik mogli podwyższyć Casemiro i Richarlison, ale tym razem zabrakło skutecznego wykończenia akcji.

Mimo doniesień o prośbach Barcelony co do oszczędzania Raphinhi selekcjoner Tite nie zdecydował się zmienić skrzydłowego w przerwie, choć Brazylia wysoko prowadziła, a spotkanie miało charakter towarzyski. Druga połowa rozpoczęła się spokojniej niż pierwsza, przynajmniej ze strony Canarinhos. Z kolei Tunezja nawet dwukrotnie zagroziła bramce Alissona, ale nie zdołała trafić do siatki poza jedną sytuacją, gdy gol nie został jednak uznany, ponieważ piłka wcześniej przekroczyła linię końcową. Raphinha w końcu opuścił boisko w 65. minucie zmieniony przez Antony’ego, a tuż przed zejściem znów próbował pokonać bramkarz rywali, tym razem bez powodzenia.

Brazylia przy odrobinie szczęścia podwyższyła wynik w 74. minucie. Do piłki odbitej od nogi obrońcy dopadł Pedro i strzelił swojego debiutanckiego gola w kadrze. Parę chwil później uderzenie z dystansu Casemiro obronił Dahmen. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a ekipa Tite odniosła wysokie zwycięstwo.

Brazylia - Tunezja 5:1
1:0 Raphinha 11’
1:1 Talbi 18’
2:1 Richarlison 19’
3:1 Neymar 29’ - rz. k.
4:1 Raphinha 40’
5:1 Pedro 74’

Brazylia: Alisson, Danilo, Thiago Silva, Marquinhos (78’ Roger Ibanez), Telles (65’ Lodi), Casemiro, Fred (79’ Rodrygo), Raphinha (65’ Antony), Neymar, Paqueta (46’ Vinicius), Richarlison (46’ Pedro).

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Neymar teraz to najlepszy piłkarz świata

przy tym podaniu nie było spalonego? chyba, że ten typ na górze został

Jest forma w reprezentacji to będzie też w klubie.

wspaniale zagrał , taki polot chcemy widzieć w sobotę

Gole, golami, to zawsze cieszy, ale grunt, że bez kontuzji w meczu o 'pietruszkę'

Fajnie, że wyróżniał się w drużynie narodowej, ale to tylko mecz towarzyski i to jeszcze z Tunezja. Czekamy na takie wstępy na boiskach La ligi i CL :DD

mozliwe ,zę w koncu odczarował e ślupki haha
tteraz juz z górki ;p

Twarz CR7 po przegrwnym meczu z Hiszpanią cos pięknego !! Visca el Barca!!

Ja czekam na taki występ w naszych barwach.....

Cieszy dobry występ i wysokie morale po takim meczu Raphinhi. Musi przełożyć skuteczność na grę w Barcelonie. Brazylia rośnie na dużego faworyta mistrzostw, obok Argentyny. Ciekawe, czy któraś europejska reprezentacja będzie w stanie im zagrozić. Tytuł mistrza świata po 20 latach może wrócić do Ameryki.

No to teraz poprosimy w barcelonie takie wystepy