15 miesięcy bez gola bezpośrednio z rzutu wolnego

Mateusz Doniec

5 września 2022, 11:00

Sport

21 komentarzy

Fot. Getty Images

Barça Xaviego poprawiła się w wielu aspektach, ale wciąż są obszary gry, które należy doszlifować. Jednym z nich są bezpośrednie rzuty wolne, ponieważ minęło już 15 miesięcy, odkąd drużyna po raz ostatni zdobyła bramkę z rzutu wolnego.

Od czasu odejścia Leo Messiego nie udało się znaleźć wykonawcy tego stałego fragmentu gry, który nawet w niewielkim stopniu nawiązałby do wyczynów Argentyńczyka ze stojącej piłki. Ostatni gol Barcelony z rzutu wolnego padł 2 maja 2021 roku na Estadio Mestalla, kiedy to właśnie Leo Messi pokonał Jespera Cillesssena, pieczętując zwycięstwo 3:1 na trudnym terenie. Od tamtego dnia minęło już 15 miesięcy, a żaden inny zawodnik Barçy nie cieszył się z bramki po rzucie wolnym

W tym sezonie sędziowie przyznali Barçy w sumie cztery rzuty wolne ze skraju pola karnego. Raphinha wykonywał trzy z nich, a jedną próbę dołożył Ansu Fati. Xavi Hernández stwierdził co prawda podczas presezonie, że drużyna pracuje nad poprawą w tej kwestii, i że z pewnością pomogą w tym dwaj nowi zawdonicy, czyli Raphinha i Lewandowski. Jak na razie jednak Brazylijczyk nie zagroził bramkarzowi w żadnej z trzech prób, a Polak jeszcze czeka na swoją szansę.

Z drugiej strony należy przyznać, że Barça poprawiła się w kwestii stałych fragmentów gry, bo bramka na 3:0 w meczu przeciwko Sevilli po raz pierwszy padła po pierwszy po udanym rozegraniu rzutu rożnego. Dembélé zagrał na krótko do Raphinhi, który dośrodkował na dalszy słupek. Koundé idealnie zgrał głową do ustawionego przed samą bramką Érica Garcíi, który dopełnił formalności, strzelając swojego pierwszego gola w karierze. Z kolei na przykład w meczu przeciwko Realowi Valladolid Barça wykonywała aż 14 rzutów rożnych, lecz bez powodzenia.

Barça musi na pewno cały czas poprawiać zarówno rozegranie z rzutu rożnego, jak i strzelanie na bramkę nad murem. W drużynie są zawodnicy, którzy mają dobrze ułożoną stopę, jak właśnie Robert Lewandowski i Raphinha, czy też Ansu Fati, Dembélé, Pedri, Memphis czy Gavi a w ostatnich dniach do zespołu dołączył także Marcos Alonso, który strzelił już niejednego gola bezpośrednio z rzutu wolnego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Teoretycznie powinien dostać szansę także Lewy, ale problem polega na tym że dla linii obronnej przeciwnika to ułatwione zadanie bo mają do upilnowania poważnego gracza mniej, a Lewy strzeli gola tylko wykonując perfektyjny strzał bo każdy będzie wiedział że strzela a nie przykładowo dokonuje podania.
Wydaje mi się że kwestią czasu jest, że do głosu w tej kwestii dojdzie Pedri, który potrafi mocno uderzyć i w punkt. Biorąc pod uwagę jak ma ułożoną stopę to uważam że z piłki stojącej chłopak może zrobić wszystko - powinien poćwiczyć na treningach lub po i pewnie dostanie szansę.

No ja czekam, aż Lewy zacznie strzelać, bo nikt inne nawet w światło bramki nie umie trafić. Raphinha ma fajne wrzutki, dużo lepsze niż Dembele póki co, ale przy bezpośrednich strzałach to chyba Robert w Bayernie już pokazał, że umie

Nie ma co się łudzić. Takiego wykonawcy rzutów wolnych to już u nas nie będzie i może nie tylko u nas...

O ironio, ale to Pjanić potrafi bardzo dobrze przyłożyć, tylko że na boisku raczej go nie zobaczymy:

https://www.youtube.com/watch?v=hbFTpucmoRY

Nie ma Messiego to nie ma goli z rzutów wolnych.

Po ostatnich próbach Raphinhi to na jakiś czas powinien sobie darować kolejne próby bo póki co to jest dość daleko by nawet być blisko trafienia.

Eee od 2 maja 2021 roku upłynęło już 16 miesięcy...
@juliacicha poprawisz? :)

Lewy powinien strzelać. Przynajmniej trafi w bramkę

Skoro ponoć Pedri czy Gavi mają dobrze ułożone stopy to dlaczego nigdy nawet nie dostaną szansy na strzał. Spróbować zawsze można.

Z lewej strony boiska niech strzela Lewy a z prawej Raphinha...;)

"bo bramka na 3:0 w meczu przeciwko Sevilli po raz pierwszy padła po pierwszy po udanym rozegraniu rzutu rożnego." chyba coś nie tak z szykiem zdania.

Ogólnie trafne spostrzeżenia, dla nas te stałe fragmenty gry to jakby za karę. Zagrożenie minimalne dla przeciwników. A przecież nawet po wrzutkach z rzutów wolnych czy rożnych powinna drużyna tworzyć jakieś okazje. W końcu są zawodnicy, którzy potrafią grać głowa, a wydaje się, że nie jest to obecnie wykorzystywane.

Lewemu bym dał je wykonywać