Julen Lopetegui: Sevilla jeszcze nie umarła

Maciej Łoś

4 września 2022, 09:00

AS, Marca

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Julen Lopetegui skomentował porażkę z Barceloną na pomeczowej konferencji prasowej. Choć była ona dotkliwa, to trener Sevilli podkreślił charakter i poświęcenie swoich zawodników.

Pomysły: Chcemy atakować rywali, czasem to wychodzi, a czasem nie. Plan był wykonywany perfekcyjnie, Barça nie mogła przejąć kontroli. Ale futbol to gole. Jeśli nie jest się skoncentrowanym, to można popełnić błąd, a nasz rywal był z najwyższej półki. Gdy gra się lepiej od takiego przeciwnika, trzeba wykazywać się skutecznością. Jesteśmy dobrzy, nasi piłkarze grają coraz lepiej. Trzeba patrzeć na pozytywy.

Powody porażki: Ja jestem za nią odpowiedzialny. Ale to nie jest moment na patrzenie w przeszłość i krytykowanie planowania. Teraz musimy się wzmocnić mentalnie. Wierzę w tę drużynę. Są pozytywne aspekty i takie, które musimy jeszcze poprawić.

Przyszłość: Sevilla da kibicom jeszcze wiele radości w tym sezonie. Trzeba wierzyć w ten zespół i skupiać się na kolejnym meczu. Nie ma innego rozwiązania w futbolu. Musimy wspólnie pracować.

Zachowanie fanów: Kibice pomagali nam w trakcie meczu. Trybuny są suwerenem. Musimy przekonać naszych fanów, że jesteśmy w stanie dokonywać wielkich rzeczy. Na pewno już w 8. czy 9. kolejce atmosfera będzie zupełnie inna.

Sytuacja: Musimy zacisnąć zęby, mniej mówić, a więcej pracować. Należy wzmocnić morale.

Isco: Nie jest jeszcze w swojej najlepszej formie, ale zagrał ciekawy mecz, tak jak Rakitić czy Lamela. Były pozytywy i tego się trzymamy.

José Ángel: Bez wątpienia może grać w podstawowym składzie. Wykorzystuje swoje sytuacje i pokazuje swój charakter, choć czasem musi go kontrolować.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A gdzie na konferencji padła myśl z tytułu o śmierci Sevilli?

Za chwilę grają z City. Z taką grą i z takim rywalem może nie być przyjemnie. Jasne, Sevilla wczoraj wykreowała kilka sytuacji, ale co z tego, jak od 20 minuty oddali nam pole manewru.

Życzę im poukładania gry i awansu do LM.

Ta drużyna nie ma lidera. Jedna bramka ich niszczy psychicznie i nie ma osoby która dałaby impuls do ponownej walki. Musze jak najszybciej się odbudować.

Obrona dziurawa jak sito, odeszli Kounde i Diego Carlos. Ocamposa tez nie ma, Rakitic starszy, Navas jedna noga na emeryturze. Brakuje im kilku dobrych transferow, a Sevilla potrafila kupowac za male pieniadze. Ciezko bedzie im w tym sezonie cos dobrego ugrac

1 punkt po 4 meczach to słaby wynik. Zważywszy na łatwy terminarz.

Sevilla nigdy nie umrze, ale Lopetegi pewnie wkrotce moze sie pozegnac. I chyba wczesniej niz pozniej.

Sevilla nigdy nie umrze. To wielki klub.